Rosjanie użyli potężnej broni. Po tej bombie nie ma co zbierać

Efekt trafienia bomby FAB-3000 gdzieś w obwodzie charkowskim.
Efekt trafienia bomby FAB-3000 gdzieś w obwodzie charkowskim.
Źródło zdjęć: © X (dawniej Twitter) | Rob Lee
Przemysław Juraszek

20.06.2024 19:02, aktual.: 20.06.2024 21:28

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Rosjanie pochwalili się pierwszym atakiem z wykorzystaniem kierowanego wariantu potężnej bomby FAB-3000. Wyjaśniamy, dlaczego stanowią one ogromne zagrożenie dla Ukraińców.

W sieci pojawiło się pierwsze nagranie mające przestawiać efekt trafienia potężnej bomby szybującej bazującej na bombie FAB-3000. Celem. jak można zobaczyć na poniższym nagraniu. najprawdopodobniej był budynek wyglądający na stary szpital lub szkołę zlokalizowany w obwodzie charkowskim.

Widać jednak, że bomba chybiła o parędziesiąt metrów, ale jej eksplozja była na tyle potężna, że budynek uległ poważnemu uszkodzeniu, a inne okoliczne zabudowania zamieniły się w sterty gruzu.

Bomby FAB-3000 - w miejscu trafienia nie ma co zbierać

Bomba FAB-3000 to konstrukcja w powstała jeszcze w czasach II wojny światowej charakteryzująca się masą 3 ton, z czego połowę stanowi materiał wybuchowy zamknięty z grubym stalowym korpusie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pierwotnie była niekierowana, swobodnie opadająca i nienadająca się do atakowania celów na współczesnym polu walki, ponieważ samolot ją przenoszący musiałby przelecieć bezpośrednio nad celem. Dotąd Rosjanie tylko raz wykorzystali ją do bombardowania kombinatu metalurgicznego Azowstal znajdującego się w oblężonym Mariupolu, nad którym mili panowanie w przestrzeni powietrznej.

Sytuacja uległa zmianie w 2023 r., kiedy to Rosjanie zdołali ruszyć z masową produkcją zestawów konwersyjnych UMPK (Unifitsirovannogo nabora Modulei Planirovanie i Korrekcii) bardzo mocno inspirowanymi amerykańskimi zestawami JDAM-ER.

Idea jest prosta, ponieważ obejmuje dołożenie do starej bomby lotniczej specjalnego modułu zawierającego system nawigacji inercyjnej i satelitarnej. Ponadto dodawana jest sekcja z składanymi skrzydłami i powierzchniami sterowymi, dzięki czemu powstaje precyzyjny środek rażenia o potężnej sile umożliwiający trafienie z dokładnością do kilku/kilkudziesięciu metrów z odległości nawet ok. 70 km.

Warto znaczyć, że im większa bomba tym błąd trafienia ma mniejsze znaczenie. W przypadku bomby FAB-3000 zasięg rażenia fali uderzeniowej to kilkaset metrów, a zasięg rażenia odłamków może przekraczać nawet kilometr. W kontekście opracowania zestawu UMPK dla tej bomby wznowienie jej produkcji, którym chwalili się Rosjanie w lutym 2024 r., ma jak najbardziej sens.

Taka bomba jest w stanie zniszczyć nawet najpotężniejsze fortyfikacje polowe, które są w stanie wytrzymać ostrzał np. pocisków artyleryjskich kal. 152 lub kal. 155 mm zawierających poniżej 10 kg trotylu lub np. rakiet stosowanych w wieloprowadnicowych systemów rakietowych tupu M142 HIMARS czy BM-27 Uragan mających kilkukrotnie większy ładunek trotylu.

Obrona przed bombami FAB-3000 i ich lżejszymi wersjami jest bardzo trudna

Bomby lotnicze FAB-3000 czy FAB-1500 po są bardzo trudnym celem ponieważ po zrzuceniu z dużej wysokości osiągają prędkość nawet kilkuset m/s, a ich gruba stalowa skorupa zapewnia dużą odporność typową broń przeciwlotniczą z głowicami odłamkowymi. Jedynie lufowe systemy obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu typu Geparda lub Skyrangera załadowane amunicją przeciwpancerną dają szansę je zestrzelić.

Nie jest to jednak optymalne rozwiązanie i najlepszą opcją jest zwalczanie samolotów przenoszących bomby szybujące zanim te je zrzucą o czym pisał dziennikarz Wirtualnej Polski Łukasz Michalik. Rosjanie mogą do przenoszenia bomb FAB-3000 wykorzystywać bombowce Tu-22M3 bądź bombowce taktyczne Su-34.

Ze względu na potrzebę zrzucenia bomb z wysokiego pułapu samoloty są wrażliwe na systemy średniego zasięgu mogące zestrzelić samoloty z odległości ponad 100 km. Ukraina dobrze radziła sobie podczas 2022 r. i połowy 2023 r. kiedy jeszcze dysponowała zapasem rakiet do swoich systemów S-300, co nie jest już możliwe. Teraz Ukraina dysponuje zbyt małą liczbą systemów Patriot czy SAMP/T, aby zapewnić ochronę wszystkich odcinków frontu i krytycznej infrastruktury.

Drugą opcją jest wykorzystanie własnych samolotów uzbrojonych w pociski średniego zasięgu, które miałyby polować na rosyjskie maszyny, co też nie jest obecnie wykonalne. Dopiero pojawienie się większej liczby samolotów F-16 wraz z pociskami AIM-120 AMRAAM najlepiej koordynowanych przez samoloty typu AWACS może wpłynąć na poprawę sytuacji Ukraińców.

Przemysław Juraszek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także