Wywiad z Vahé Torossianem, szefem Microsoft na Europę Środkowowschodnią

Strona głównaWywiad z Vahé Torossianem, szefem Microsoft na Europę Środkowowschodnią
01.12.2009 10:54
Wywiad z Vahé Torossianem, szefem Microsoft na Europę Środkowowschodnią

Zapraszamy do zapoznania się wywiadem który przeprowadził Jacek Murawski, szef polskiego oddziału Microsoft z Vahé Torossianem, szefem Microsoft na Europę Środkowowschodnią. Rozmowa dotyczyła Windows 7, wpływu nowego systemu operacyjnego Microsoft na gospodarkę światową, a także biznesu i pozycji polskiego biura Microsoft w strukturach firmy. Poruszono także tematy związane z rolą korporacji we współczesnej gospodarce oraz problem piractwa i ochrony własności intelektualnej.

Poniżej transkrypcja całego wywiadu:

JM: Dzień dobry, witam jeszcze raz na moim blogu wideo. Dzisiaj mam specjalną okazję - mam gościa. Przyjechał do Warszawy mój szef i postanowiłem spędzić z nim trochę czasu właśnie na blogu. Mam przygotowanych kilka pytań i mam nadzieję, że wszystkich Państwa zainteresują.

Vahé, dobry wieczór w Warszawie.

VM: Dzień dobry, Jacek.

JM: Dzień dobry! Dziękujemy, że zechciałeś dziś do nas dołączyć.

Pracujesz dla Microsoftu od wielu lat - od 17. prawda?

VM: Tak, czas szybko płynie.

JM: Obserwujesz różne rynki w skali globalnej, w tym także nasz region. Jak z tej perspektywy postrzegasz wagę polskiego rynku?

VM: Masz rację. W Europie Środkowej i Wschodniej mamy około 3. krajów. Z całą pewnością na przestrzeni lat Polska zajmowała wśród nich bardzo istotne miejsce, a dziś jest jednym z najważniejszych państw, nawet w UE. Wystarczy przeanalizować ostatni kryzys gospodarczy, przez który Polska przeszła obronną ręką. Jest to jedna z gospodarek notujących wzrost gospodarczy - 1,1%. Fantastyczny wynik, biorąc pod uwagę ogólną sytuację. Z perspektywy wzrostowej jest to jeden z najważniejszych oddziałów Microsoftu w Środkowej i Wschodniej Europie.

Także patrząc na prognozy na kilka najbliższych lat –. od teraz do około 2014 r. – jest to jeden z niewielu krajów, gdzie wydatki na IT będą rosnąć w tempie 3,6 procenta rok do roku, ale także PKB będzie się zwiększać o 2,2%. Widać więc, co pokazują prognozy IDC i innych analityków, że są tutaj znaczące możliwości inwestycyjne. Potwierdzają to również inne dane makroekonomiczne. To fascynujące, gdy widzimy, że każda złotówka, jaką otrzymujemy z Microsoftu w Polsce, przekłada się na około 11,45 złotych, które generuje ekosystem partnerów w postaci przychodów, usług i sprzedaży produktów.

Sumując te wszystkie elementy, jestem optymistą co do przyszłości.

Muszę powiedzieć, że za każdym razem, gdy wracam do Warszawy, fascynuje mnie jedna myśl: gdybym zamknął oczy, a potem nagle ktoś by mnie zapytał: „jak sądzisz, gdzie jesteś?”, to gdyby nikt mi nie powiedział, że jestem w Warszawie, mógłbym uznać, że jestem w jednym z dużych miast zachodniej Europy. Zaszły tutaj duże, imponujące zmiany.

JM: Dziękujemy za słowa uznania. Z całą pewnością Microsoft się do tego przyczynił, będąc tutaj przez tyle lat. Niedawno mieliśmy ważną premierę…

VM: Którą?...

JM: Znakomicie! Mówię oczywiście o Windows 7. Steve Ballmer powiedział: „Windows 7 to powietrze, którym oddychamy”. Jakie jest Twoje spojrzenie na tę sprawę - jak ta premiera wpływa na rynek, na nas?

VM: Przede wszystkim jest to produkt o wielkim znaczeniu gospodarczym. To platforma, która dla ludzi stwarza nowe możliwości. Po prostu nie da się jej nie zauważyć.

Windows 7 było oczekiwane od jakiegoś czasu. Najwyraźniej przypadło ludziom do gustu. Jeżeli zaś chodzi o nowe sposobności, już dziś mamy w Unii Europejskiej około 10. tys. firm, które zaczęły pracować z Windows 7. To ponad 600 tys. ludzi – pełnych etatów, których istnieje jest konsekwencją Windows 7. Najnowsze dane gospodarcze przygotowane przez IDC i poświęcone Windows 7 pokazują, że system ten wytworzy dla całego ekosystemu partnerów i klientów w UE wartość biznesową przekraczającą 90 mld Euro. To wielka kwota, wywołująca olbrzymie podekscytowanie.

Wokół Windows 7 powstaje wiele miejsc pracy i nowych firm, ponieważ ludzie tworzą nowe aplikacje, system oferuje nowe możliwości. Rozwój nowej generacji oprogramowania oznacza dla partnerów także umowy na jego utrzymanie. Jest to zatem fantastyczna szansa -także dla państw, pod względem korzyści podatkowych i rozwoju gospodarki. Z całą pewnością nie jest to jeden z wielu przeciętnych produktów.

JM: Wiemy już, jakie znaczenie Windows 7 ma dla rynku. Wydaje mi się, że rynek naprawdę czekał na Windows 7 - widziałem to podczas rozmów z partnerami z naszego ekosystemu w Polsce. Jesteś jednak także użytkownikiem tego produktu. Korzysta z niego zapewne także Twoja rodzina, podobnie jak wszyscy u mnie w domu. Jakie były Twoje pierwsze wrażenia z pracy z nowym systemem?

VM: Może nie powinienem tego mówić…

JM: Bo wygląda to już jak spot marketingowy..

VM: A nie powinno. Jak powiedziałeś, pracuję dla Microsoftu od 1. lat. Ale jestem także ojcem trzech chłopaków - 15-, 18- i 20-latka. Nie są to już dzieciaki. Mam też żonę – tę samą od 25 lat. Naturalnie mamy w domu komputery PC. Jeden z moich synów nie chciał przejść na Windows Vista i pozostał przy Windows XP, m.in. ze względu na zgodność z aplikacjami. Ale przy Windows 7, ten sam nastolatek natychmiast zrozumiał, że właśnie tego chce. Gdy ich obserwuję, patrzę jak pracują, to widzę, że mogą teraz dużo łatwiej odszukać to, czego potrzebują, zwłaszcza z perspektywy nastolatka.

Ja sam dużo podróżuję. Windows 7 testuję już od jakiegoś czasu –. miałem szczęście być jednym z testerów. Wrażenia są naprawdę świetne – dużo szybszy start, natychmiastowy dostęp do wszystko, co potrzebujemy, a także możliwość dalszego rozwoju - biblioteki, narzędzia wyszukiwawcze itd. Można niemalże powiedzieć, że dla wielu ludzi, których znam - rodziny, przyjaciół – ukazanie się Windows 7 było ulgą.

Ale być może najważniejsze w tym wszystkim jest moje dobre samopoczucie, zarówno jako człowieka Microsoftu, jak i użytkownika. Widać bowiem wyraźnie, że wysłuchaliśmy opinii i uwzględniliśmy je w tworzeniu tego systemu. Użytkownicy, z których każdy ma swój sposób korzystania z systemu operacyjnego, mówią nam dziś, że wreszcie mogą pracować tak, jak chcieli od dłuższego czasu. To wielki przywilej, być częścią tej firmy i móc to przeżywać. Mam nadzieję, że utrzymamy się na tej ścieżce.

JM: Na to wygląda –. w Polsce Windows 7 odnosi duże sukcesy. Jest to jednak mimo wszystko tylko jeden, choć bardzo ważny produkt spośród wielu, które ogłosiliśmy w tym roku. Microsoft rocznie wydaje 9 mld dolarów – nawet więcej, 9,5 mld dolarów rocznie na badania. To olbrzymia kwota. Sam sobie zadawałem pytanie: na co idą te pieniądze i jakie są główne obszary, w które inwestujemy? Czego spodziewasz się w najbliższej przyszłości?

VM: 9,5 mld dolarów to faktycznie olbrzymia suma. Wydaje mi się, że Microsoft jest dziś zdecydowanie firmą nr 1. gdy chodzi o działania podejmowane z myślą o przyszłości. Gdy wydaje się takie kwoty, trzeba być bardzo mocno przekonanym o przyszłym powodzeniu.

Z perspektywy produktowej, mamy wszystkie kategorie po stronie konsumenckiej. W przypadku Windows 7 można powiedzieć, że z jednej strony jest to produkt konsumencki, a z drugiej –. należy do segmentu korporacyjnego. Bardzo ważnym obszarem jest system Windows Mobile, wspierający strategię Microsoftu, którą można podsumować jako „trzy ekrany i chmura.”

Trzy ekrany to komputer PC, telefon komórkowy i telewizor, wykorzystywany, np. do gier wideo czy oglądania informacji. Wszystkie te trzy urządzenia muszą być zintegrowane i skoordynowane, zwłaszcza pod względem aplikacji oraz zasad i wygody obsługi. Nie można przy tym zapominać o usługach internetowych.

Microsoft rozwija się dziś i inwestuje w tych czterech wymiarach. Wszystko jedno, gdzie jesteśmy, czy korzystamy z komputera z Windows 7 czy Windows Server, a może telefonu komórkowego czy konsoli Xbox 360. mamy zawsze dostęp do swoich informacji, zarówno z domu, jak i z biura, jesteśmy stale w kontakcie z innymi ludźmi za pomocą komunikatorów. Równie bezproblemowy będzie dostęp do usług, niezależnie od urządzenia.

Oczywiście bardzo ważne jest, aby ekosystem partnerów i developerów miał możliwość tworzenia aplikacji zaspokajających dowolne potrzeby konsumenckie czy korporacyjne.

JM: Jednym z wyzwań Europy Wschodniej, o którym często rozmawiamy, jest piractwo. Polska pod tym względem nieszczególnie błyszczy, wciąż mamy stosunkowo wysoki wskaźnik piractwa nawet w porównaniu do naszych sąsiadów – Czech czy Słowacji. Jak to wygląda z Twojej perspektywy?

VM: Jeśli powiem, że piractwo jest złe, ludzie będą się śmiać. Po pierwsze, uważam, że piractwo nie jest przypadłością nieuleczalną i z zadowoleniem zauważam, że w Polsce jego poziom maleje.

JM: Bardzo powoli.

VM: Procent po procencie, ale maleje. Najnowsze dane podane przez BSA, organizację przeciwdziałającą temu zjawisku, mówią o 56-procentowym wskaźniku piractwa w Polsce. Oczywiście to wciąż wysoki poziom i masz rację, gdy porównujesz Polskę z Czechami, gdzie wskaźnik ten jest bliższy 3. procentom. Interesującym przykładem jest też Rosja. Kraj ten zmniejszył piractwo o 10 procent w ciągu ostatnich 4-5 lat, choć wciąż jest ono wyższe niż w Polsce i wynosi 68 procent, więc porównanie trzeba odpowiednio skalibrować. Widać jednak w Rosji wielką determinację, również po stronie rządu, aby iść we właściwym kierunku.

W przypadku kraju takiego jak Polska, 10-procentowe obniżenie piractwa natychmiast przekłada się na 2 tys. nowych miejsc pracy. Ot tak, po prostu. Przyniesie też 2,2 mld PLN przychodu dla społeczeństwa i kraju, włączając w to podatki itd.

Jest jednak pewna kwestia, która mnie martwi. Choć muszę jeszcze nieco zgłębić ten temat, to gdy patrzę na inwestycje zagraniczne, zauważam, że nie ma zbyt wielu zagranicznych firm, które wkraczają do Polski z zamiarem inwestycji w badania i rozwój. Myślę, że jednym z powodów jest fakt, że firmy nie chcą angażować się w kraju, który nie szanuje własności intelektualnej.

JM: tak, własności intelektualnej.

VM: Tak. I właśnie zmiany w tym obszarze w ciągu kilku najbliższych lat mogłyby zdecydowanie przyspieszyć rozwój polskiej gospodarki , pozwalając w pełni wykorzystać atuty, o jakich wspominałem wcześniej.

Wydaje mi się zatem, że sprawy powoli zmierzają we właściwym kierunku, ale konieczne będą bardziej wymierne decyzje, zarówno po stronie sektora prywatnego, jak i publicznego, aby w ten sposób przyspieszyć tworzenie nowych miejsc pracy i wykorzystywanie szans.

JM: Skoro jesteśmy przy gospodarce, nie ulega wątpliwości, że Europa Środkowa i Wschodnia jest w trudnym położeniu. Polskę otacza wiele państw borykających się ze spadkiem gospodarczym. Jak Microsoft może pomóc klientom i rządom poradzić sobie z tą sytuacją?

VM: Na podstawie rozmów z moimi kolegami z całego świata mogę powiedzieć, że Europa Środkowa i Wschodnia to obszar najbardziej dotknięty kryzysem. Był on prawdziwym szokiem, gdy nadszedł we wrześniu 200. r. – brutalny i przysparzający olbrzymich trudności wielu ludziom.

Jedną z najważniejszych decyzji, jakie podjęliśmy wtedy w firmie Microsoft, było zaakceptowanie tego, że pewne rzeczy są pod naszą kontrolą, zaś inne nie. Nie chciałbym, aby moja organizacja nagle wcieliła się w rolę ekonomisty i próbowała wyjaśnić, co się dzieje na rynku –. my nie jesteśmy ekonomistami.

Uznaliśmy, że najważniejsze jest, aby pomóc ludziom skoncentrować się na tym, co możemy kontrolować. Bardzo szybko zadaliśmy następujące pytanie: co możemy zrobić? Jak technologie Microsoftu mogą pomóc klientom uzyskać większe oszczędności i zmniejszyć koszty? Możemy to zrobić poprzez innowację, poprzez zmianę sposobu pracy itd.

Posłużę się osobistym przykładem. Jak już wspominałem, mój region to 3. kraje, centralę mam w Paryżu i w Monachium. Bardzo dużo podróżuję. Co kwartał odbywam spotkania z moimi dyrektorami generalnymi. W Twoim przypadku, Jacek, oznacza to podróż z Warszawy do Paryża, a w innym np. z Aten do Paryża. Cały ten wysiłek po to, aby odbyć trzygodzinne spotkanie. Bardzo wczesna pobudka, czasami podróże w nocy, korki, zmęczenie, oderwanie od klientów i rodziny – wszystko dla trzygodzinnego spotkania, po którym wszystko powtarza się w drugą stronę.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak możemy wykorzystać technologię do spotkań twarzą w twarz, w komfortowych warunkach. Zaczęliśmy wykorzystywać rozwiązanie ujednoliconej komunikacji –. technologii, która działa w naszym biurze, w środowisku Microsoft Office. Wystarczy prosta kamera internetowa jaką można kupić w każdym sklepie.

JM: A dzisiaj najczęściej jest już wbudowana w notebooki.

VM. Otóż to. I to pozwala nam prowadzić spotkania twarzą w twarz, ale przez Internet. Jakość połączenia, jaką dzisiaj uzyskujemy, wynikająca z jakości sieci, narzędzi do współpracy, które zapewnia Microsoft, a także rozdzielczości kamer internetowych, oferuje znakomite doznania audiowizualne.

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy od uruchomienia tego programu moja organizacja zaoszczędziła łącznie na kosztach podróży niemal 6 milionów dolarów.

Oczywiście gdy tylko przetestowaliśmy ten system u siebie, zaoferowaliśmy go naszym klientom. Liczba klientów, która go wdrożyła, uzyskując podobne efekty i ograniczając część kosztów operacyjnych jest fenomenalna.

W pewnym więc sensie kryzys przyczynił się do przyspieszenia wdrożeń technologicznych. Mam wiele przykładów tego typu.

JM: Uważam, że jest to szczególnie istotne w przypadku krajów takich, jak Polska, które do tej pory korzystały, a w zasadzie wciąż korzystają, z wielu podstawowych rezerw, jednocześnie coraz silniej konkurując z firmami z Europy Zachodniej. Sądzę, że wdrożenia technologiczne w firmach średniej wielkości są wielką szansą dla naszej gospodarki, ponieważ zbliżają wydajność pracy do poziomu typowego dla Europy Zachodniej. Widzę, że firmy coraz częściej idą w tym kierunku, co mnie cieszy. Skoro mówimy o Polsce – w polskim zespole Microsoftu pracuje 400 osób. Jakie stawiasz nam cele, czego oczekujesz, jaka jest Twoja wizja Microsoftu w Polsce w najbliższych kilku latach?

VM: Mamy tutaj ciekawą sytuację. Gdybym jako Polak wyjechał do jednego z państw Europy Zachodniej, na tamtejszym rynku wciąż jeszcze spotykałbym się z błędną oceną tego, czym jest Europa Wschodnia, zwłaszcza w przypadku Polski.

Jak już wspominałem wcześniej, Polska niesamowicie rozwinęła się. Dziś sytuacja Polski jest zupełnie nieporównywalna do tej sprzed 5 lat. Chciałbym aby w ciągu następnych 5 lat jednym z wiceprezesów korporacji został Polak. Pokazałoby to jakie szanse ma ten kraj i udowodniło, że inteligentni ludzie z Polski mogą robić międzynarodową karierę w firmie takiej, jak Microsoft.

Często widzę, jak ważny jest Microsoft dla Polski, a Microsoft Polska dla Microsoftu jako firmy. Przekłada się to na inwestycje. Czymś z czego jestem bardzo dumny, to sprawa, o które wiele rozmawialiśmy: jak sprawić, aby Warszawa została gospodarzem niesamowitego, ogólnoświatowego konkursu programistycznego Imagine Cup. Odbędzie się on w lipcu 201. r. właśnie w Warszawie. W konkursie tym uczestniczy 300 tys. programistów w wieku od 15 do 22 lat. Konkurują ze sobą, próbując opracować najlepsze rozwiązania korzystając z najnowszych technologii. Finał odbędzie się w Warszawie. Toczyła się niezwykle zacięta konkurencja, w efekcie której wyłoniono organizatora finałów. 1000 osób odwiedzi w lipcu Warszawę na ostatnim etapie konkursu.

Polscy studenci i programiści zawsze byli w pierwszej trójce, a czasami zwyciężali w niektórych kategoriach. Jednak biorąc pod uwagę, że Warszawa będzie gościć lipcowe finały, bardzo bym chciał, aby któryś z polskich studentów zajął pierwsze miejsce w Imagine Cup.

Byłaby to świetna prezentacja potencjału intelektualnego tego kraju i jego dumy. Jednocześnie byłby to sygnał dla całego świata, że Polska zdecydowanie się zmieniła.

Ponadto, gdy patrzę w polityczny i gospodarczy kalendarz, widzę, że Polska obejmie przewodnictwo w Unii Europejskiej w 201. r. To jeszcze jedna fantastyczna okazja, aby zaprezentować swoją sprawę, wykazać się innowacyjnością, nowymi pomysłami. Polska może zaoferować Europie Zachodniej nowy rodzaj wrażliwości.

  1. pracowników Microsoftu w Polsce będzie się zapewne czuć bardzo dobrze, będąc częścią tego sukcesu. Zespół musi być zmotywowany – każdy jego członek powinien zadać sobie pytanie: co mogę wnieść od siebie, aby Microsoft był ważniejszy dla Polski, a Polska dla Microsoftu w skali globalnej. To bardzo ważne. Chciałbym, abyś jako lider organizacji promował właśnie takie ambicje. Widzę, że są tutaj wszelkie zasoby i fundamenty, aby stało się to rzeczywistością.

JM: Pracujesz dla korporacji od dawna, podobnie jak ja. Obserwowałem wpływ, jaki korporacje miały na transformację polityczną i gospodarczą w naszym regionie w ciągu ostatnich 2. lat. Moim zdaniem był on niezwykle pozytywny. Przykładowo, przekazanie know-how i najlepszych praktyk, inwestycje bezpośrednie, prywatyzacje, inwestycje realizowane od zera, mnóstwo innych inicjatyw w Polsce, które moim zdaniem w większości przypadków okazały się sukcesem. Są jednak wśród moich czytelników ludzie, którzy kwestionują rolę dużych korporacji, ludzie, którzy nigdy nie pracowali dla takich firm. Jak działają takie korporacje i co jest ważne dla menedżerów takich, jak Ty? Zebrałem wiele wartościowych komentarzy na temat satysfakcji klientów, społecznej roli takich firm. Czy mógłbyś podzielić się swoim spojrzeniem na rolę korporacji w gospodarkach w trakcie przekształceń, takich jak w Polsce?

VM: Myślę, że korporacje są czynnikiem ułatwiającym wzrost, gdyż gospodarka ma już swoją własną siłę. Atutem numer jeden są zawsze ludzie. W przypadku globalnej firmy, takiej jak Microsoft, spojrzeć trzeba z bardzo szczególnej perspektywy, jaką jest oprogramowanie. Oprogramowanie ma potencjał, żeby zmieniać nasze życie, dawać dostęp do wiedzy już od pierwszych lat życia. Skoro jesteśmy w kontekście Microsoftu: rozmawiamy z rządem, z Ministerstwem Edukacji, chcąc wypracować sposób, dzięki któremu szkoły już od samego początku miałyby dostęp do tego typu oprogramowania. Dzięki temu moglibyśmy być może uniknąć nierówności między różnymi szkołami. Także nauczyciele mogliby przekazywać wiedzę przy pomocy lepszych narzędzi, wzmacniając w ten sposób efekt edukacyjny. Cel ten realizuje się przy pomocy oprogramowania. Firmy takie jak nasza są pionierami tego etapu zaangażowania na rzecz państwa.

Liczy się jednak także wkład w gospodarkę. Ludzie zbliżający się do 4. czy 45 roku życia oraz starsi, którzy nigdy nie byli szkoleni w zakresie IT, a pracują w branżach, które upadają lub są w bardzo złej sytuacji, mają możliwość, żeby zapoznać się z informatyką, nauczyć wykorzystywać oprogramowanie i komputer, zyskując w ten sposób szansę na powrót do społeczeństwa i produktywny wkład w jego funkcjonowanie.

Uważam, że tak wygląda wpływ firmy takiej jak Microsoft z perspektywy sektora publicznego, z perspektywy obywatelskiej. Sprawiamy, że ludzie mogą uwolnić swój potencjał. To zapewne jest najlepsze pozycjonowanie Microsoftu jako firmy.

Gdy myślimy o krajach takich jak Polska i wiele innych, rozmawiając o sektorze publicznym, najważniejsze pytania to: jak zwiększyć wydajność, jak obniżyć koszty, jak poprawić efektywność, jak zwiększyć przejrzystość w stosunku do obywateli. To samo dotyczy też sektora prywatnego: jak być konkurencyjnym w skali globalnej, gdy do kraju nadciągają zagraniczni konkurenci? Co zrobić, gdy nasze średniej wielkości przedsiębiorstwo dotąd dobrze sobie radziło, ale nagle pojawiają się obcokrajowcy z zewnątrz, którzy zaczynają z nami konkurować, ale na nowych zasadach? Dając przedsiębiorstwom te same narzędzia, pomagamy im konkurować uczciwie i bardziej efektywnie.

Myślę, że siła oprogramowania staje się natychmiast widoczna. Jak sam wiesz, Jacku, gdy wyznaczam cele moim dyrektorom generalnym, nie wszystkie z nich dotyczą rozwoju rynku, powiększania udziałów i generowania przychodów. Trzydzieści procent pracy i zadań dyrektora generalnego w oddziale Microsoftu takim, jak w Polsce, to myślenie o tym, jak pomóc swojemu krajowi. Przede wszystkim bowiem, jesteś obywatelem Polski, a potem pracownikiem Microsoftu. W ten właśnie sposób pracujemy.

JM: Dziękujemy bardzo za wizytę i za to, że znalazłeś czas na tę rozmowę.

VM: Cała przyjemność po mojej stronie.

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (3)