Twój profil na Facebooku sugeruje, że jesteś odpowiedzialną osobą? Zapłacisz mniejszą stawkę za ubezpieczenie

Twój profil na Facebooku sugeruje, że jesteś odpowiedzialną osobą? Zapłacisz mniejszą stawkę za ubezpieczenie02.11.2016 13:45
Twój profil na Facebooku sugeruje, że jesteś odpowiedzialną osobą? Zapłacisz mniejszą stawkę za ubezpieczenie
Źródło zdjęć: © Fotolia | Sondem

Firma ubezpieczeniowa z Wielkiej Brytanii sprawdzi na Facebooku, czy ktoś może być bezpiecznym kierowcą. Jest wzorowy profil na Facebooku – są zniżki. W przyszłości ocena na podstawie mediów społecznościowych może być naprawdę istotna.

Brytyjska firma ubezpieczeniowa Admiral przygotowała ciekawą ofertę dla młodych, początkujących kierowców, którzy jeszcze nie zdążyli wyrobić sobie ubezpieczeniowej historii. Celem programu o nazwie Firstcarquote jest analiza wpisów na Facebooku, by ocenić, czy dany kierowca zapowiada się na bezpiecznego i odpowiedzialnego, czy też może być większym zagrożeniem na drodze. Osoby, które przejdą test pomyślnie, mogą liczyć na zniżki ubezpieczenia - od pięciu do nawet piętnastu procent.

Jak Firstcarquote wyłoni odpowiedzialnego kierowcę? Algorytm nie przeanalizuje zdjęć - imprezowicze mogą więc spać spokojnie. Przede wszystkim liczyć mają się posty. Premiowane będą osoby, które piszą konkretnie, krótko, bez używania wykrzykników i niewykazujące zbytniej pewności siebie. Zbytnia stanowczość, zdradzana także przez częste używanie takich wyrazów jak “nigdy” lub “zawsze”, sugeruje narwanego kierowcę. Taki ma dużo mniejsze szanse na zniżki.

Program zakłada przyznawanie bonusów, a nie karanie kierowców. Przynajmniej na razie. Możemy wyobrazić sobie, że w przyszłości algorytmy ocenią, kto powinien płacić wyższe stawki, bo jego działalność w mediach społecznościowych sugeruje skłonność do niebezpiecznej jazdy.

A przecież podobne programy mogą pojawić się gdzie indziej. Dbasz o siebie, biegasz, o czym firma wie, bo na Facebooka wrzucasz postępy i zdrowo się odżywiasz, czego dowodem jest fotka z wegańskiej restauracji? Świetnie, w takim razie za ubezpieczenie zdrowotne płacisz mniej. Znowu polubiłeś post z pizzą, wziąłeś udział w wydarzeniu organizowanym przez fastfoodową markę, a na dodatek twoje nowe profilowe zdjęcie jest z papierosem? Przykro nam, ale twoja składka musi wzrosnąć.

Przesada? Tylko na pierwszy rzut oka. Wiecie, że Facebook zna waszą zdolność kredytową? Na razie z tą wiedzą nic nie robi, ale nie wiemy, co będzie za kilka lat. Tym bardziej że w 2015 portal opatentował system oceniający wypłacalność swoich użytkowników. - Serwis ma analizować również nasz stopień "zażyłości" z poszczególnymi użytkownikami i skupi się głównie na tych, z którymi mamy najwięcej do czynienia. Czyli jeśli będziecie blisko z ludźmi, którzy są bogaci i wypłacalni, wtedy bank będzie wiedział, że warto wam zaufać. Kumplujecie się z dłużnikami? Cóż, wasza strata.

W 2009 roku mieszkanka Quebecu straciła świadczenie finansowe wypłacane jej z powodu depresji. Firma ubezpieczeniowa zobaczyła na Facebooku, że kobieta wrzuca radosne zdjęcia, więc o chorobie nie ma mowy. Wówczas firma już wcześniej miała podejrzenia wobec klientki, na dodatek zdjęcia ktoś najprawdopodobniej im podrzucił. Dzisiaj taka historia jest jeszcze bardziej prawdopodobna, bo i wiedza Facebooka jest większa. Wśród 98 rzeczy, o których wie serwis, wymienia się między innymi, kto kupuje dużo alkoholu, w jakich restauracjach lubi jeść czy rok, w którym kupił auto. Dla wielu firm taka wiedza to bardzo cenny skarb. A Facebook nie kolekcjonuje tych danych, bo ma takie hobby - portal musi zarabiać.

Ale czy taki system to coś złego? To chyba dobrze, że zdrowy tryb życia premiowany będzie niższymi składkami, a ktoś, kto o siebie nie dba lub może być zagrożeniem na drodze, zapłaci więcej - w końcu to sprawiedliwość. Pytanie, na ile internetowa aktywność jest szczera. Świat, w którym ocena człowieka w mediach społecznościowych wpływa na prawdziwe życie, przedstawili scenarzyści serialu "Black Mirror". W pierwszym odcinku trzeciego sezonu widzimy ludzi, którzy udają, byleby dostać pięć gwiazdek. Im wyższa średnia, tym szansa na mieszkanie w lepszej okolicy. Ci, którzy są źle oceniani i nie otrzymują not od porządnych obywateli, nie mają co liczyć na lepszą klasę w samolocie czy możliwość wypożyczenia dobrego auta.

Oferta brytyjskiego ubezpieczyciela z jednej strony może być uznana za ciekawą promocję, z drugiej - jest wstępem do rzeczywistości, w której tworzymy fałszywy obraz, by zgarnąć profity. Choć oczywiście możemy się zastanawiać, czy właściwie jest w tym coś nowego...

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)