Polski kredyt dla Ukrainy. Oto co mogą dostać za te pieniądze

Rosomaki w Ukrainie
Rosomaki w Ukrainie
Źródło zdjęć: © Telegram
Przemysław Juraszek

05.02.2024 11:24, aktual.: 05.02.2024 12:59

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Polska przyznała Ukrainie kredyt na zakup uzbrojenia. Wyjaśniamy, co się pod tym kryje.

Jak podaje portal Militarnyj, Ukraina otrzymała polską pożyczkę na zakup uzbrojenia oraz finansowanie współpracy wojskowej. Kijów otrzymał od nas znaczącą liczbę uzbrojenia zarówno poradzieckiego (np. bojowe wozy piechoty BWP-1 i haubice 2S1 Goździk), jak i nowoczesnego w postaci m.in. armatohaubic Krab i transporterów opancerzonych KTO Rosomak. Ponadto polskie zakłady zajmują się remontami i modernizacją ukraińskich czołgów T-64.

Jednakże aktualnie możliwości dostarczania sprzętu do Ukrainy z zasobów Wojska Polskiego są bliskie wyczerpania. Nasz kraj udzielił zatem sąsiadowi pożyczki. Jest to bardzo podobne podejście do Czechów, którzy od 2022 r. utworzyli linię kredytową Ukrainie na zakup sprzętu wojskowego w swoim przemyśle zbrojeniowym.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dostawy ciężkiego sprzętu w bliskiej perspektywie są mało prawdopodobne

Biorąc pod uwagę aktualne możliwości produkcyjne Huty Stalowa Wola (HSW) raczej mało prawdopodobne w najbliższym czasie wydaję się dostawy armatohaubic Krab, które są cały czas przekazywane na mocy kontraktu z 2022 r. HSW zaopatruje też w Kraby naszą armię oraz na bieżąco zajmuje się remontami sztuk z Ukrainy i produkcją części zamiennych.

Podobnie sprawa wygląda z transporterami KTO Rosomak produkowanymi przez Rosomak S.A., ponieważ firma prowadzi produkcję nowych wersji z wieżą ZSSW-30, których grafik dostaw kończy się na 2027 r. Teoretycznie możliwe jest zwiększenie możliwości produkcyjnych, ale proces rozbudowy fabryk trwa kilka lat i taka decyzja musi mieć podwaliny w postaci np. zamówień zagranicznych wraz z pakietem logistycznym w perspektywie kilkudziesięciu lat.

Jednakże aktualnie są prowadzone w Polsce prace modernizacyjne przy okazji remontów czołgów T-64 do standardu BW 2022, obejmującego m.in. zastosowanie nowego celownika działonowego TPN-1TPV z termowizją, szyfrowanej radiostacji amerykańskiej firmy L3 Harris, systemu nawigacji satelitarnej CH-4215 i wyświetlacza prezentującego kierowcy np. informacje dotyczące silnika. Możliwe, że ta współpraca zostanie przeniesiona na wyższy poziom.

Sprzęt dostępny w krótkiej perspektywie czasowej

W dużo szybszym terminie Ukraina może liczyć na dostawy amunicji artyleryjskiej i moździerzowej z firm MESKO S.A. bądź DEZAMET S.A. Pierwsza produkuje m.in. amunicję kal. 23 mm w tym wariant o zasięgu zwiększonym do 3 km, odłamkową amunicję czołgową w natowskim kal. 120 mm i radzieckim 125 mm oraz pociski artyleryjskie w kal. 122 mm i 152 mm o zasięgu kolejno 15 km i 18 km.

Zakłady MESKO produkują też cenione w Ukrainie ręczne zestawy przeciwlotnicze PPZR Piorun, wprowadzone do służby w Wojsku Polskim w 2019 roku. Są to skuteczne systemy umożliwiające zwalczanie celów na dystansie do 6,5 km i na pułapie do 4 km.

Z kolei DEZAMET produkuje wiele rodzajów granatów kal. 40 mm, pociski moździerzowe od kal. 60 mm do 120 mm oraz pociski artyleryjskie kal. 155 mm. W przypadku tych ostatnich są do wyboru dwie wersje pocisku OFd MKM zawierających po 10 kg trotylu. Pierwsza z nich to klasyczna wersja o zasięgu około 30 km w przypadku dział o długości 52 kalibrów, a druga jest wyposażona w gazogenerator zwiększający zasięg do 40 km.

Drony z Polski, których boją się Rosjanie

Ostatnią kategorię bardzo istotnego sprzętu, którego produkcja jest stosunkowo szybka, stanowią drony. Krajowym potentatem w tej dziedzinie jest Grupa WB odpowiedzialna za obecne w Ukrainie drony FlyEye oraz Warmate. Pierwsze są konstrukcją stricte rozpoznawczą, wyposażoną w parę kamer (termowizyjną i dzienną z 30-krotnym przybliżeniem). Wykryte cele mogą być bardzo szybko wyeliminowane przez artylerię, jeśli ta jest zintegrowana z systemem TOPAZ.

Jedną z najważniejszych cech dronów FlyEye jest ich możliwość działania w regionach aktywnych systemów walki elektronicznej oraz ich niska sygnatura radiolokacyjna i termiczna. Zdarzały się przypadki, że głowica naprowadzająca pocisku przeciwlotniczego wroga traciła namiar wykrytego drona FlyEye.

Z kolei drugi system to bardzo udana amunicja krążąca, zwana też dronem "kamikadze". Urządzenie waży zaledwie 5,3 kg, z czego znaczną część stanowi głowica odłamkowa zawierająca około 800 g materiału wybuchowego. Popularny jest też wariant z głowicą termobaryczną. Dostępna jest również wersja z głowicą kumulacyjną.

W połączeniu z bardzo dobrą celnością zapewnia to bardzo wysoką skuteczność w zwalczaniu celów. Warmate dysponuje z kolei maksymalnym zasięgiem 80 km, ale jego efektywność jest dostępna w zasięgu komunikacji radiowej, czyli około 30 km.

Ukraińcy starają się nimi atakować krytyczne cele takie jak centra dowodzenia bądź systemy walki elektronicznej, po których zniszczeniu możliwe na danym terenie staje się wykorzystanie komercyjnych dronów FPV"Baba Jaga".

Przemysław Juraszek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie