Czy Trybunał Konstytucyjny powie "dość" niekontrolowanym działaniom służb?

Czy Trybunał Konstytucyjny powie "dość" niekontrolowanym działaniom służb?
Źródło zdjęć: © chip.pl

29.07.2014 16:04, aktual.: 29.07.2014 16:30

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W najbliższą środę Trybunał Konstytucyjny ponownie pochyli się nad przepisami regulującymi uprawnienia służb specjalnych. Pierwsze - trzydniowe - posiedzenie w tej sprawie miało miejsce już w kwietniu, ale nie zakończyło się wydaniem wyroku.

Sprawa toczy się już trzy lata. Na orzeczenie czekają organizacje i instytucje stojące na straży praw obywatelskich, które domagają się rewizji obowiązującego prawa. Obecne przepisy dają służbom w zasadzie nieograniczony dostęp do danych telekomunikacyjnych, a tym samym - co potwierdzają kolejne orzeczenia sądowe, opinie i raporty - umożliwiają ingerencję w prawa i wolności obywateli na masową skalę.

Obowiązujące przepisy regulujące działania służb skrytykowały najważniejsze polskie instytucje stojące na straży praw obywateli i praworządności: Rzecznik Praw Obywatelskich, Najwyższa Izba Kontroli, Prokurator Generalny. Senat podjął nawet prace nad rewizją obowiązujących przepisów. W oczekiwaniu na wyrok Trybunału, wszelkie prace legislacyjne w tym obszarze zostały jednak zawieszone. Ponieważ czas działa na niekorzyść obywateli, sędziowie nie powinni zwlekać z wydaniem wyroku.

Tymczasem niemal każdy miesiąc przynosi nowe fakty i powody przemawiające za potrzebą pilnej reformy zasad gromadzenia i wykorzystywania danych o obywatelach. 8 kwietnia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził niezgodność z prawem UE - a zarazem nieważność - unijnej dyrektywy dotyczącej retencji danych telekomunikacyjnych. Na wyrok TSUE zareagowały już Rumunia, Słowenia, Słowacja i Austria, które zmieniły krajowe przepisy, ograniczając uprawnienia służb. To silne argumenty za tym, żeby zmienić również polskie przepisy, które w obecnym kształcie dają służbom więcej uprawnień i gwarantują obywatelom mniejszą ochronę niż unieważniona dyrektywa.

- Szukanie igły w stogu siana - pojedynczych osób wśród milionów - nie może uzasadniać tak drastycznego naruszania prywatności wszystkich pozostałych. Szczególnie, jeśli istnieją mniej inwazyjne środki - tak masową inwigilację środków komunikacji elektronicznej - w kontekście doniesień o amerykańskich programach szpiegujących - skrytykowała Wysoka Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Navi Pillay. Jej raport, opublikowany 30 czerwca, to kolejny argument za zmianą obowiązującego porządku prawnego na taki, który w centrum stawia ochronę obywateli, a nie swobodę działania służb.

- Kolejne doniesienia Edwarda Snowdena - w których Polska odgrywa znaczącą rolę - w połączeniu z ostatnią aferą podsłuchową dowodzą, że szeroko pojęta inwigilacja funkcjonuje poza prawem i nie podlega żadnej kontroli, nawet państwa. Nie ma mechanizmu, który pozwoliłby zweryfikować doniesienia o współpracy polskich agencji wywiadowczych z amerykańskimi ani dowiedzieć się, czy ewentualne działania polskich służb były proporcjonalne i zgodne z prawem - Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon, komentuje przedłużające się oczekiwanie na orzeczenie Trybunału.

To, jak istotną rolę w systemie ochrony praw obywatelskich odgrywają sądy konstytucyjne, mogliśmy zobaczyć na przykładzie Wielkiej Brytanii, która takiego "ustrojowego bezpiecznika" nie posiada. W niespełna tydzień brytyjski rząd i parlament przeforsowały DRIP - ustawę, która usankcjonowała, a nawet poszerzyła uprawnienia służb podważone przez Trybunał Sprawiedliwości UE. Pierwsze skargi na brytyjskie przepisy trafiły już do Komisji Europejskiej.

Polecamy w wydaniu internetowym chip.pl: NFC w iPhonie... piekło zamarzło?

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (21)