Internauci parodiują plakat znanego polityka

Internauci parodiują plakat znanego polityka
03.02.2010 09:54
Internauci parodiują plakat znanego polityka
Źródło zdjęć: © mydavidcameron.com

Kilka tygodni po opublikowaniu przez opozycyjną Partię Konserwatywną wyborczego plakatu z podobizną lidera Davida Camerona, internauci utworzyli i zadedykowali mu portal mydavidcameron.com, w którym bezceremonialnie z niego drwią

Kilka tygodni po opublikowaniu przez opozycyjną Partię Konserwatywną wyborczego plakatu z podobizną lidera Davida Camerona, internauci utworzyli i zadedykowali mu portal mydavidcameron.com, w którym bezceremonialnie z niego drwią.

Na oryginalnym plakacie gładko ogolony lider torysów, bez krawata i z rozpiętym guzikiem pod szyją, solennie ogłasza: "Tak dłużej się nie da (w domyśle: rządzić - PAP). Obetnę deficyt, ale nie publiczną służbę zdrowia". Cameron wykorzystał też wyborczy slogan Baracka Obamy o potrzebie zmian, proklamując obecny rok "Rokiem (politycznych) Zmian".

Tylko kwestią czasu było pojawienie się licznych przeróbek plakatu i hasła wyborczego.

288762577562253459
Źródło zdjęć: © (fot. mydavidcameron.com)

Na portalu zamieszczono m.in. parodię plakatu, na której lider torysów występuje ze strzykawką zawierającą środek znieczulający i czyniąc aluzję do cięć wydatków na służbę zdrowia mówi: "Będzie was bolało, ale nie martwcie się, niczego nie będziecie czuć". Na innym plakacie napisano: "Nie śmiejcie się ze mnie. Jestem postępowym konserwatystą".

Na kolejnym Cameron apeluje: "Ufajcie mi, jestem zawodowcem od PR-u" (w przeszłości lider torysów trudnił się m.in. PR-em - PAP). Jest także napis, w którym parodiuje on wyborcze slogany byłego premiera Tony'ego Blaira. Były lider laburzystów mówiąc o priorytetach swej partii powiedział: "Oświata, oświata i jeszcze raz oświata". W wersji Camerona jest to: "Oświata prywatna, oświata prywatna i jeszcze raz oświata prywatna".

Są też hasła: "Niektórzy spośród moich najlepszych przyjaciół to biedacy", "Pokażę wam swoje polityczne rozwiązania, jeśli wy wcześniej pokażecie mi swoje", lub "Tak dłużej się nie da. Obetnę sobie podatki, ale nie wam". Na jednym z plakatów Cameron sprawia wrażenie roztargnionego i pyta "Czy ktoś nie zauważył, gdzie się podział mój krawat?".

Wiele sparodiowanych napisów opiera się na grze słów, ulubionym ćwiczeniu umysłowym Anglików, i czyni aluzje do tego, iż Cameron przynależy do wyższych sfer.

W ocenie komentatorów, w obecnej kampanii wyborczej mało kto będzie kandydatom domalowywał flamastrem wąsy na bilbordach, za to internauci pokażą do czego są zdolni. Nikt nie ma wątpliwości, że na Cameronie nie poprzestaną, a wirus elektronicznego szyderstwa będzie się szerzył.

Wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii mają się odbyć 6 maja. Z ostatnich sondaży (instytutu ComRes dla wtorkowego wydania dziennika "The Independent") wynika, iż konserwatyści mają przewagę 7 pkt. proc. nad rządzącą Partią Pracy. Zamiar głosowania na torysów zadeklarowało 38 proc. wyborców, wobec 31 proc. na laburzystów. Trzecia największa partia, Liberalni Demokraci, ma 19 proc. poparcia, a inne partie 12 proc.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)