Samsung M8800 Pixon - test

Samsung M8800 Pixon - test14.04.2009 10:58
Samsung M8800 Pixon - test

O Samsungu Pixon można na siłę powiedzieć, że to kolejny konkurent telefonów Apple’a. Testy pokazały, że tym razem to Apple może się dużo nauczyć od Samsunga, a nie odwrotnie.

*O Samsungu Pixon można na siłę powiedzieć, że to kolejny konkurent telefonów Apple’a. Testy pokazały, że tym razem to Apple może się dużo nauczyć od Samsunga, a nie odwrotnie. Choć Pixon nie jest pozycją wybitną gdy chodzi o jakość zdjęć, to mimo wszystko jego 8 Mpix stawia go wyżej niż popularne telefony z aparatami 5 Mpix. * Nie specyfikacja jednak świadczy o jakości telefonu, lecz wygoda jego użytkowania. Wygody tej zabrakło w Samsungu i90. Omnia, dyskusyjna okazała się również w przypadku LG KU910 Renoir. Jak sprawa wygląda tym razem? Lepiej niż dobrze. Zaowocowało doświadczenie producenta zdobyte podczas projektowania modelu F480 - ergonomia okazała się być poważnym atutem Pixona.

Oszczędność energii najłatwiej jest uzyskać kosztem wydajności. Testy wydajności aplikacji Java pokazują, że Pixon demonem szybkości nie jest. Jego wyniki były o połowę słabsze w przypadku aplikacji 3D względem wyników LG Renoir czy Sony Ericssona C905. W normalnym użytkowaniu telefonu trudno jest jednak narzekać na wydajność. Szczególnie biorąc pod uwagę możliwości urządzenia w dziedzinie odtwarzania plików XviD i DivX.

Duży i czuły ekran = intuicyjna obsługa

Obsługa telefonu odbywa się trzema zasadniczymi kanałami: poprzez flaszowy pulpit, poprzez menu główne oraz przy użyciu szybkiego menu podręcznego uruchamianego przyciskiem na lewym boku telefonu. O ostatnim wymienionym menu pisałem już podczas omówienia obudowy telefonu i oceniam je jako zbędny dodatek - przynajmniej w obecnej formie. Pulpit telefonu wypełnić możemy przy pomocy atrakcyjnych wizualnie dodatków - tzw. widgetów. Przesuwanie ich na pulpicie, uruchamianie i generalnie - kontrola nad nimi - nie przysporzą nikomu problemów. Jeden z dodatków jest skrótem do bazy dodatkowych widgetów, udostępnianych przez Samsunga bezpłatnie. Znajdziemy tu zarówno serwisy pogodowe, jak i bardziej egzotyczne "zabawki" typu kalendarzyk menstruacyjny ukierunkowany na hmm… bardziej świadome budowanie relacji damsko-męskich. Najbardziej praktyczne z widgetów to te do obsługi radia i odtwarzacza muzycznego oraz budzik. Ze względu na swoją egzotyczność, na pulpicie trzymałem też lusterko - widget, pozwalający na
zamienienie ekranu telefonu w lustro przy użyciu kamery do wideo rozmowy (zabawka bardzo przyjemna, ale tylko w dobrych warunkach oświetleniowych). W przeciwieństwie do testowanego w zeszłym roku Samsunga i900 Omnia, widgety nie okazały się udręką, lecz ułatwiały pracę - wszystko to dzięki nieporównywalnie czulszemu ekranowi niż ten w Omnii. Ściągając dodatkowe widgety warto sprawdzić cennik usług transmisji danych naszego operatora - pojedynczy dodatek może bowiem "ważyć" nawet pół megabajta.

Menu główne telefonu uruchamia się szybko, z przyjazną dla oka i nieuciążliwą animacją poprzedzającą. Ikony menu są duże, a przez to pomyłki w ich wyborze właściwie nie zdarzają się. Komfort pracy zwiększa reakcja ekranu na dotyk w postaci delikatnej wibracji oraz efekty dźwiękowe - jedno i drugie regulowane przyciskami głośności. Na pochwałę zasługuje szybki i przejrzysty menadżer plików, którego ergonomia okazała się znacznie większa niż w przypadku jego odpowiednika w testowanym wcześniej Renoirze. Operacje na plikach, typu przesył przez Bluetooth serii plików czy też masowe kopiowanie/przesuwanie plików do innych katalogów, nie są dla Pixona żadnym wyzwaniem. Pliki prezentowane są w formie list, i mają różne kolory w zależności od ich charakteru (muzyka, film etc). Dobry menadżer plików to podstawa w telefonie multimedialnym - producent wywiązał się w przypadku Pixona bez zarzutu.

Sprawy najistotniejsze - połączenia i SMS-y

Dotykowy ekran zwykle utrudnia szybki dostęp do książki telefonicznej i sprawną korespondencję SMS-ową. W Pixonie nie jest jednak pod tym względem źle. Na pulpicie stale wyświetlane są dwa przyciski: klawiatura i kontakty. Klawiatura numeryczna to, co tu dużo gadać, podstawa. W Pixonie zawsze jest ona pod ręką, w iPhonie 3G trzeba najpierw uruchomić aplikację telefonu. Kontakty prezentowane są w formie listy, z suwakiem szybkiego wyszukiwania na lewym boku listy. Przytrzymanie i przesunięcie suwaka w pionie powoduje wyświetlenie litery, na którą zaczynają się kontakty w danej pozycji ekranu. W tym miejscu pojawia się pewna bolączka - jeśli w naszej książce telefonicznej nie ma kontaktów np. na literę "T", puszczenie suwaka w pozycji "T" nie przeniesie nas w okolice litery "T", tylko dalej będziemy widzieli pierwsze kontakty na liście. Wymusza to skupienie podczas przeglądania kontaktów, a sytuacji nie ułatwia sposób ręcznego przesuwania listy - nie wystarczy tu iPhone’owe muśnięcie placem i bywa, że zamiast
przesunąć listę otwieramy dany kontakt. Do ostatnio wykonanych połączeń możemy łatwo dostać się przy pomocy sprzętowego przycisku zielonej słuchawki. Jakość i słyszalność rozmów nie budzi zastrzeżeń - rozmowy są bardzo głośne i czyste, również przy użyciu wbudowanego głośnika.

Menu SMS-ów rozbroiło mnie funkcją powiększania czcionek, o której pisałem przy okazji opisu przycisków na prawym boku telefonu. Klawiatura numeryczna nie przypadła mi do gustu, gdy chodzi o wprowadzanie tekstu - jest poprawna, dużo lepsza niż w Renoirze, gdzie mocniej trzeba wciskać ekran, ale bez rewelacji. Po co jednak z niej korzystać, skoro do dyspozycji mamy również pełnoekranową klawiaturę QWERTY? Samsung stworzył prawdziwe cacko - klawiatura jest wyjątkowo ergonomiczna. Kwestią dyskusyjną ustalenie wyższości między Ipponem, a Pixonem - w obu przypadkach pojawia się za i przeciw. Z jednej strony przekonują wielkie (i tym samym wygodne) przyciski w Pixonie, z drugiej zaś wyśmienity tryb autokorekty tekstu w iPhonie. W skrócie można powiedzieć, że na dobrą ekranową klawiaturę QWERTY można liczyć w przypadku wyświetlaczy o przekątnej 3,2-cala lub większej - i taki ekran właśnie dostajemy w Pixonie.

Renoira dzieli od Pixona pod tym względem przepaść - o ile można byłoby jeszcze przeżyć nieco mniejszy wyświetlacz, to układ klawiatury i wielkość przycisków są w produkcie LG wielkim nieporozumieniem. Klawiatura QWERTY uruchamia się w automatycznie - dzięki akcelerometrowi. Mimo jakości QWERTY w iPhonie czy Pixonie, do pisania SMS-ów czy maili wybrałem jednak klawiaturę sprzętową w Sony Ericssonie Xperia X1. Żaden dotyk nie zastąpi nigdy fizycznej QWERTY. Funkcja rozpoznawania pisma również - choć ta w Pixonie działa poprawnie, to jednak jest na tyle powolna, że trudno mówić o wygodzie. Raporty doręczenia wiadomości SMS wyświetlane są w telefonie jako nowa wiadomość SMS. Zmusza to do ich ciągłego kasowania - w przeciwnym razie można nie zauważyć, że przyszedł prawdziwy SMS (w końcu to prawdziwe SMS-y powinien pokazywać znaczek koperty). Owszem, da się wyłączyć raporty doręczeń, ale osoby marudzące na brak funkcji raportów w iPhonie, powinny według mnie wiedzieć w co się pakują wybierając Pixona.

Dźwięk - do perfekcji zabrakło tradycyjnego złącza słuchawek

W zestawie z telefonem otrzymujemy dokanałowe słuchawki z pilotem, pełniącym też rolę przejściówki na standardowe słuchawki z wtykiem JACK 3,5 mm. Brzmienie słuchawek jest na wysokim poziomie, mają one jednak nieco słabsze basy od chwalonych niedawno słuchawek Renoira. Wyeksponowany jest środek i tony wysokie. Mimo mniejszej ilości basów, słuchawki od Samsunga Pixon zaoferowały większą głębię dźwięku niż te z Renoira. Telefon oferuje system zwiększenia przestrzeni akustycznej (Surround Sound System Virtual 5.1CH), dołączony jako jeden z wariantów predefiniowanych ustawień korektora w odtwarzaczu muzycznym. Odtwarzacz muzyki jest w pełni przystosowany do obsługi bez użycia rysika. Zminimalizowany, automatycznie wyświetla na pulpicie widget do obsługi muzyki. Tradycyjnie już, dłuższe przytrzymanie czerwonej słuchawki w trybie czuwania, szybko wyłącza odtwarzacz. Albumy wczytywane są z okładkami. Niestety telefon nie poradził sobie z plikami kupionymi przez iTunes, zabezpieczonymi w standardzie DRM.

Radio to prosta aplikacja - wygodna w obsłudze i na pozór nie oferująca niczego specjalnego. Wystarczy jednak wsłuchać się w audycję by zauważyć, że Samsung jednak się postarał. Jakość dźwięku jest najwyższych lotów i to zarówno przy użyciu słuchawek jak i wbudowanego głośnika. Szczególnie w tym drugim przypadku trudno nie odnieść wrażenia, że słuchamy wysokiej jakości radia internetowego, a nie analogowej transmisji. Dużej czułości (uzyskiwanej nawet przy podpiętym jedynie pilocie, bez właściwych słuchawek) towarzyszy szybkie wyszukiwanie stacji oraz funkcja RDS.

Podczas słuchania radia możliwe jest włączenie analizatora muzyki - fragment utworu przesyłany jest na serwer, z którego następnie wraca informacja o tym, kto jest autorem utworu. W przypadku utworów zagranicznych funkcja ta działa rewelacyjnie, z polskimi utworami (tradycyjnie już) będzie jednak kłopot.

Internet - ech, gdyby nie ten brak Wifi…

Standardowa przeglądarka internetowa zaskakuje bardzo pozytywnie. Jej obsługa okazała się o niebo wygodniejsza niż Opery Mobile w Omnii. Nie spodziewajmy się pełnej obsługi bardzo rozbudowanych stron internetowych, jednak do podstawowej nawigacji po Internecie program nadaje się znakomicie. Komfort pracy zwiększa możliwość swobodnego przybliżania strony przy użyciu przycisków głośności. Przeglądanie możliwe jest zarówno w trybie pionowym jak i poziomym - zmiana orientacji okna przeglądarki sterowana jest akcelerometrem. Telefon nie sprawiał większych problemów z celnym wyborem odnośników, bez problemu działa też mobilna wersja serwisu YouTube. Choć rysik zwiększa komfort nawigacji po stronach internetowych, to w praktyce można się spokojnie bez niego obejść. Strony wyświetlane są zadowalająco szybko dzięki modułowi HSDPA o prędkości sięgającej 7,2 Mb/s. Do ideału zabrakło jedynie modułu WiFi - to właśnie on, obok lepszego aparatu fotograficznego, jest największą przewagą Renoira nad Pixonem. W innych
kwestiach Pixon zazwyczaj wygrywa - również pod względem przeglądarki internetowej.

Przeglądarka internetowa telefonu jest jednocześnie aplikacją umożliwiającą podgląd dokumentów pakietu MS Office oraz PDF-ów. Nie otworzymy jednak za jej pomocą plików z ostatniej wersji Office’a, np. Word’a z rozszerzeniem .docx. Przeglądarka zachowuje komputerowy układ wyświetlanych plików oraz umożliwia ich powiększanie i pomniejszanie. Niestety nawet w przypadku prostych plików, przeglądanie dokumentów jest bardzo wolne.

W menu telefonu możemy ustawić wariant czcionki, z której potem korzysta telefon. Do wyboru mamy czcionkę tradycyjną i dwie bardziej "wyluzowane". Czcionki te pojawiają się nie tylko w menu telefonu, ale też w treści wyświetlanych stron WWW, w SMS-ach i w każdej aplikacji. Być może to banał, ale czegoś takiego nie ma w telefonach konkurencji. Strony internetowe wyświetlane z alternatywnymi czcionkami wyglądają bardzo efektownie, bez uszczerbku dla ich czytelności.

Aparat fotograficzny - świetna ergonomia i przeciętne zdjęcia

Pixon pokazuje, że robienie zdjęć przy użyciu telefonu z dotykowym ekranem może być wygodne - w Renoirze geotagging czy tryb makro trzeba uruchamiać za każdym wywołaniem aplikacji aparatu fotograficznego, a to, co widzimy na ekranie telefonu (panorama), nijak ma się do zdjęcia finalnego (format 4:3). W Pixonie nie pojawiły się wpadki programistyczne LG, a do tego większy ekran i czulszy panel dotykowy zagwarantowały wygodę, której LG może tylko pozazdrościć. W codziennym fotografowaniu lepiej od Pixona sprawuje się Sony Ericssonie C905, ze względu na szybkość i ergonomię sprzętowych klawiszy, jednak Pixon niewiele mu ustępuje. Po przesiadce z Renoira na Pixona, poczułem wielką ulgę. Przyspieszenie czuć było od razu - nie ze względu na szybkość migawki czy jasność obiektywu, tylko na nieporównywalnie wyższą ergonomię. Każdy kij ma jednak dwa końce i szukanie najlepszego aparatu 8 Mpix okazało się trudniejsze niż sądziłem.

Optyka Pixona pozostawia wiele do życzenia. Winietowanie (zaciemnienia w rogach zdjęcia) jest wyraźnie widoczne, a w parze z nim idzie znaczna utrata ostrości na brzegach kadru (szczególnie po lewej stronie w przypadku testowanej sztuki). Pixon, podobnie z resztą jak C905, znacznie ociepla kolorystykę scenerii - pod tym względem wygrywa może mniej efektowny, ale bardziej efektywny Renoir. Ponadto zdjęcia z C905 i Pixona są bardziej rozmyte względem tych z Renoira. Na zdjęciach z Samsunga da się zauważyć niekorzystne zaróżowienia centrum kadru, znane ze starszych telefonów "fotograficznych" np. z Nokii N82. Pixon ma się też czym pochwalić. Spośród przetestowanej trójki telefonów z aparatami 8 Mpix, Pixon oferuje najmniejsze aberracje chromatyczne, najskuteczniejsze mechanizmy odszumiania i niemal brak obrysowań konturów. W przypadku zdjęć nocnych, Renoir króluje przy wyłączonej lampie, co prawda ISO 1600 to jedno wielkie ziarno, ale jest i tak lepiej niż u konkurentów. Przy włączonej lampie, na pierwsze
miejsce wdrapuje się C905, potem teoretycznie powinien znaleźć się Renoir, ale ma on tendencję do prześwietlania zdjęć wykonanych z użyciem lampy. Bardzo silna dioda Pixona często daje lepsze efekty niż ksenon w Renoira - szczególnie, że nie zniekształca ona kolorów w przeciwieństwie do lampy zastosowanej w LG. Wiele osób zapewne zainteresuje, że w Pixonie możliwe jest zupełne wyłączenie dźwięku migawki. Podczas testów aparatu fotograficznego, znalazłem dość uciążliwą wadę konstrukcyjną telefonu. Kłopotliwe bywają próby oparcia Pixona o stabilne podłoże, dla uzyskania nieporuszonych zdjęć - po przeciwległej stronie względem spustu aparatu fotograficznego, wystają przyciski menu podręcznego i blokady klawiatury, o które łatwo zahaczyć.

Intuicyjnemu oprogramowaniu do obsługi aparatu towarzyszy w Pixonie jedna z najlepszych przeglądarek zdjęć, wśród tych, które do tej pory trafiły do telefonów. Przyciski głośności pozwalają nie tylko na przybliżanie i zdjęcia, ale też na oddalenie się o poziom wyżej tak, aby można było zobaczyć kolejne zdjęcia w galerii czy siatkę miniatur zdjęć. Pliki w galerii mogą być sortowane na podstawie daty i dominującej kolorystyki, ale też według rozpoznanych osób na zdjęciach. Ta ostatnia, bardzo intrygująca funkcja, pozwala na ręczne określenie, kto jest na danym zdjęciu, a potem w wyszukiwaniu osób na kolejnych zdjęciach pomaga funkcja rozpoznawania twarzy. Do tego wszystkiego dochodzi bardzo widowiskowe przeglądanie zdjęć z użyciem akcelerometru - zdjęcia przelewają się w prawo i w lewo, z różną prędkością, w zależności od ułożenia telefonu w przestrzeni. Dostępne jest też przesuwanie zdjęć palcem, dokładnie takie jak w iPhonie.

Początkowo kwestia lidera jakości wideo była oczywista - Renoir z możliwością nagrywania filmów w zwolnionym i przyspieszonym tempie, z płynnym wideo, nawet w rozdzielczości VGA, zmiażdżył nagrywającego w rozdzielczości QVGA Sony Ericssona. Gdy jednak do porównania dołączył Pixon, to właśnie Samsung okazał się mieć najwięcej do powiedzenia w tej dziedzinie. Panoramiczna rozdzielczość 720 x 480 pikseli, wraz wideo o prędkości 120 klatek na sekundę, sprawiają, że to właśnie Pixon jest obecnie najlepszą wideo-komórką. Obok nagrywania, telefon genialnie radzi sobie z odtwarzaniem filmów skompresowanych przy użyciu kodeków DivX i XviD.

DivX i XviD to wreszcie nie problem

Renoir radzi sobie tylko z wybranymi plikami w formacie DivX i XviD - co najgorsze, trudno tu o jakąś regułę - nawet przy tej samej rozdzielczości, wartości bitrate i tej samej wersji kodeka, jedne filmy uruchamiają się, a inne nie. Zdecydowanie większą zgodność oferuje Samsung Pixon, który bez trudu odtworzył większość z testowych filmów, zarówno kodowanych DivX’em jak i XviD’em. Na osiem losowych plików pobranych z sieci, Pixon poradził sobie z siedmioma. Renoir odtworzył pięć ze wspomnianych plików. Z filmem o rozdzielczości 853 x 480 pikseli nie poradził sobie żaden z testowanych telefonów (rozdzielczość obsługiwana przez Apple iPhone 3G). Produkt LG pozytywnie zaskakuje funkcją dopasowania obrazu do ekranu (sprawdza się tylko filmach bardziej panoramicznych niż proporcje ekranu), z kolei Samsung urzeka większym o 0,2 cala ekranem i znacznie lepszym kontrastem. Pixon ma też lepiej zorganizowane menu do obsługi plików multimedialnych. Do telefonu dokupić można opcjonalny przewód TV-out (koszt około 35
zł), który umożliwia oglądanie filmów zapisanych na karcie pamięci telefonu również na większym ekranie.

Co jeszcze w menu piszczy

Przeglądając menu telefonu dotrzeć można do kilku dodatkowych aplikacji, które mogą się okazać przydatne. Nie zabrakło czytnika kanałów RSS, mamy czasomierz i stoper. Dostępny jest też dyktafon z regulowanym limitem długości nagrania (maksymalnie do 60 minut). Ciekawostką jest program o tajemniczej nazwie "Obrazy na żywo" - aplikacja do złudzenia przypomina standardowy w Windows program Paint i taka jest właśnie jej funkcja - tworzenia i edycji obrazów. W przeciwieństwie jednak do wersji komputerowej gdzie rysujemy myszką, w Pixonie używamy do tego rysika po (czy jak ktoś woli palca). Kolejnym gadżetem wartym wymienienia jest program "Edytuj wideo" - w przeciwieństwie do Renoira, tym razem mowa jest o prawdziwej edycji plików wideo, a nie jedynie składaniu serii zdjęć w film. Możliwe jest przycinanie fragmentów filmu, zmiana kolejności scen, dołączanie zdjęć czy nawet nagranie nowej ścieżki dźwiękowej. Efekty naszej pracy program zapisuje w rozdzielczości QVGA, lub w razie potrzeby w rozdzielczości 176 x 144
- doskonale nadającej się do MMS-ów. Bardzo ciekawie wygląda aplikacja zarządzająca modułem Bluetooth. Przypomina ona komputerowy program BlueSoleil. Pixonie też zobaczymy orbitę, na której zawieszone są sparowane z telefonem urządzenia. Włączenie słuchawki Bluetooth sprowadza się do przesunięcia jej palcem do środka orbity. Gdy chodzi o gry, Pixon rozczarowuje - standardowo dostajemy jedynie grę w kości, działającą przy użyciu akcelerometru, znacznie uboższą graficznie niż jej wersja w Renoirze.

Standardowo w pamięci telefonu zainstalowany jest program Google Maps, będący podstawową aplikacją do obsługi GPS-u. Dopiero dodatkowe oprogramowanie pozwoli na pełne wykorzystanie telefonu w roli narzędzia do nawigacji satelitarnej "krok-po-kroku". Ze względu na brak rozbudowanego systemu operacyjnego, skazani jesteśmy jedynie na aplikacje Java, pobierające mapy przy pomocy połączenia internetowego. W "gołym" Pixonie GPS najczęściej wykorzystujemy do oznaczania zdjęć - w przeciwieństwie do Renoira, raz włączona funkcja uruchamiana jest przy każdym starcie aplikacji fotograficznej, bez konieczności błąkania się po ustawieniach aparatu. Na zakończenie dodam jeszcze, że telefon bez zarzutu działa przy wyjętej karcie SIM, z dostępem do wszystkich funkcji oprócz tych związanych z usługami sieciowymi.

Podsumowanie

Gdy dotarł do mnie Samsung Pixon, miałem już trochę dość "dotykowców", które zalały rynek. Nie wierzyłem, że producent pokaże cokolwiek więcej niż konkurencja - spodziewałem się kolejnej marnej kopii iPhone’a. Do tego premierę Pixona przyćmiły dwa inne premierowe Samsungi: Omnia i INNOV8. Na bezrybiu i rak ryba - pomyślałem - i zabrałem się do testów. Ku mojemu zdziwieniu, każdego dnia Pixon pozytywnie mnie zaskakiwał. To obecnie najlepszy na rynku telefon do oglądania i rejestrowania wideo. Czytnik kart pamięci microSD (do 16 GB) i brak konieczności konwertowania plików sprawiają, że telefon bije na głowę rozwiązania Apple’a. Nie zawiodą się też miłośnicy muzyki - niezależnie od tego czy zechcą słuchać jej przy użyciu słuchawek, czy też używając głośnika telefonu. Zdjęcia z wbudowanego aparatu fotograficznego są bardzo dobre, ale nie rewelacyjne - póki co najlepsze wśród testowanych przez TELEPOLIS.PL telefonów robi LG Renoir. Miłośnicy SMS-owania nie muszą się obawiać braku sprzętowej klawiatury - Pixon
oferuje jedną z najlepszych ekranowych klawiatur QWERTY, a obsługa telefonu nie wymaga używania rysika. Przyczepić można się do braku WiFi, irytującego przycisku blokady ekranu i do dyskusyjnej ergonomii książki telefonicznej - poza tym rewelacja.

Wady:

- sposób zdejmowania blokady ekranu
- brak WiFi
- niedopracowana nawigacja po książce telefonicznej
- brak dedykowanego złącza słuchawkowego
- rysik w formie breloka, a nie chowany w obudowie - przeciętna jakość zdjęć

Zalety:

- estetyka konstrukcji i wysoka jakość użytych materiałów
- długi czas pracy na baterii
- 3,2-calowy dotykowy ekran
- odtwarzacz filmów w formatach DivX i XviD
- wyśmienita jakość nagrywanego wideo
- w zestawie bardzo dobre słuchawki dokanałowe
- obsługa kart pamięci do 16 GB
- system poprawy jakości dźwięku SRS
- obsługa widgetów
- nawigacja GPS i funkcja geotagging
- HSDPA
- wyjście TV
- radio FM z RDS-em
- akcelerometr
- dopracowana przeglądarka internetowa
- możliwość odręcznego wprowadzania tekstu
- jedna z najlepszych ekranowych klawiatur QWERTY

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (216)