OLPC - notebook dla mas?

Strona głównaOLPC - notebook dla mas?
23.03.2007 16:30

Hasło "Laptop za 100 dolarów" budzi wielkie emocje. I równie wielkie nieporozumienia. Pomysł zbudowania takiej maszyny przedstawił Nicholas Negroponte. W styczniu 2005 roku kierowane przez niego Media Lab, należące do Massachussetts Institute of Technology, rozpoczęło badania, których celem było zaprojektowanie i wyprodukowanie przenośnego komputera, który miał kosztować 100 dolarów. W tym celu powołano niezależną od MIT niedochodową organizację o nazwie OLPC ( One Laptop Per Child ). Wiele osób nie zwróciło jednak uwagi na słowo "niedochodowa" oraz na znacznie skrótu OLPC. Gdyby zwróciło, wokół projektu narosłoby mniej mitów...

OLPC jest projektem edukacyjnym. Celem działań organizacji, profesora Negroponte i zaangażowanych w projekt osób, wcale nie jest zbudowanie laptopa za 100 dolarów. Laptop to środek, nie cel. Celem jest zapewnienie dzieciom z krajów rozwijających się dostępu do edukacji. W wielu krajach olbrzymi odsetek dzieci nie ma szans na naukę. Wybudowanie szkoły czy nawet zatrudnienie nauczyciela w każdej wiosce jest niewykonalne.

Pomysłodawcy OLPC nie twierdzą, oczywiście, że nie należy budować szkół. Uważają jednak, że to tylko jedna z możliwości i do tego najbardziej czasochłonna. Przy obecnym rozwoju technologicznym dostępnych jest wiele innych możliwości, które zapewnią dzieciom dostęp do nauki.

Co więcej, OLPC nie stawia sobie nawet za cel nauczenia dzieci obsługi komputera. Nie muszą być one biegłymi operatorami edytorów tekstu czy arkuszy kalkulacyjnych. Nie są przecież pracownikami biurowymi. Te umiejętności, co oczywiście jest zjawiskiem bardzo pozytywnym, zostaną nabyte przy okazji obsługi komputera, ale są umiejętnościami całkowicie ubocznymi.

Laptop za 100 dolarów ma być więc narzędziem, które da dzieciom z krajów rozwijających się możliwość uczenia się i wyrówna ich szanse z dziećmi z krajów bogatszych.

Co to za maszyna?

OLPC opracowała specyfikację sprzętową komputera i nazwała go XO. Zostanie on wyposażony w procesor Geode LX-500 firmy AMD, który do pracy potrzebuje jedynie 0,8 wata mocy. Jednostka centralna taktowana jest zegarem o częstotliwości 433 megaherców i współpracuje z chipsetem AMD CS5536.

Za wyświetlanie obrazu odpowiada wbudowany w Geode układ graficzny. Maszyna korzysta z 7,5-calowego wyświetlacza LCD, którego obszar wynosi 152,4 x 114,3 milimetra. Jest on w stanie pokazać obraz o rozdzielczości 1200 x 900 pikseli. Maksymalna rozdzielczość może zostać osiągnięta tylko w trybie monochromatycznym. Natomiast w trybie kolorowym zostanie ona obniżona. Użytkownik nie powinien jednak narzekać na spadek jakości obrazu, ponieważ komputer został wyposażony w specjalny układ, który z jednej strony likwiduje niedoskonałości i odpowiada za wygładzanie krawędzi, a z drugiej pozwala na korzystanie z kolorowego wyświetlacza przy minimalnym obciążeniu procesora, co jest ważne przede wszystkim ze względu na oszczędność energii. Musimy bowiem pamiętać, że w wielu miejscach, do których trafi XO, nie ma dostępu do energii elektrycznej.Negroponte i jego zespół postanowili rozwiązać i ten problem. Dla XO rozważane są różne opcje zasilania. Od energii słonecznej i wiatrowej po ładowanie baterii poprzez kręcenie
korbką. Niezależnie jednak od tego, który z nich zostanie zastosowany, będzie on musiał spełniać jedno założenie: stosunek czasu ładowania do czasu pracy ma wynosić co najmniej 1:10. Wynika z tego, że np. 1 minuta kręcenia korbką ma zapewnić wystarczającą ilość energii do 10-minutowej pracy.

Maszyna korzysta z 256 megabajtów pamięci DRAM w układach DDR266 taktowanych 133-megahercowym zegarem. Rolę nośnika pamięci masowej spełniają 1024 megabajty pamięci flash.

XO wyposażono też w specjalną klawiaturę o małym skoku klawiszy, pokrytą gumą tak, by chronić komputer przed kurzem i wodą. Podobnie chroniony jest cały komputer. Gdy maszyna jest zamknięta, niegroźny jej deszcz czy tumany kurzu.

Posiadacze notebooka skorzystają też z touchpada oraz stereofonicznego układu dźwiękowego AD1888, który współpracuje z wbudowanym mikrofonem i dwoma głośnikami. Maszyna używa też układów zapewniających łączność bezprzewodową w standardzie 802.11 b/g oraz wskaźników naładowania baterii, dostępności sieci Wi-Fi, włączenia komputera oraz zamknięcia obudowy.

Dodatkowo w notebooka została wbudowana kamera o rozdzielczości 640 x 480 pikseli, rejestrująca obraz z prędkością 30 klatek na sekundę.

Laptop miałby trafić przede wszystkim na wiejskie tereny Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Ważna jest więc ochrona maszyny przed kurzem, wodą, wilgocią i wysokimi temperaturami. Dlatego też przy produkcji OLPC wzięto pod uwagę specyfikację maszyn tworzonych na potrzeby wojska. Na stronie projektu możemy przeczytać, że jeśli chodzi o ochronę przed wilgocią, kurzem i wysoką temperaturą, to notebook jest odporny niemal tak, jak komputery wojskowe. Maszyna może być używana na wysokościach od -15 do 3048 metrów nad poziomem morza. Podczas pracy jest również w stanie przez 2 milisekundy wytrzymać przeciążenie rzędu 125 G. Gdy nie pracuje jego wytrzymałość wzrasta do 200 G. Oprogramowanie

Podstawowym założeniem dotyczącym oprogramowania jest to, że powinno być ono opracowane na zasadach Open Source. W założeniu tym idzie nie tylko o cenę całego systemu i nawet nie o to, że każde dziecko, które będzie wykorzystywało komputer, ma od razu zostać programistą. Twórcy OLPC nie chcą jednak, by istniały jakiekolwiek przeszkody, które mogą ograniczać korzystanie z komputera.

XO ma działać pod kontrolą specjalnie przystosowanej wersji Fedora Core 6. Obsługuje on pięć środowisk programistycznych. Pierwsze z nich to Python, który posłużyło do stworzenia interfejsu użytkownika. Następnym jest JavaScript, obsługujący język skryptowy przeglądarki. Trzecie to Csound, programowalne środowisko audio. Bardzo ważnym elementem jest Squeak, implementacja języka Smalltalk. W XO został on przygotowany specjalnie pod kątem najmłodszych użytkowników - tak, by zachęcić ich do używania komputera. Dodatkowym "dziecięcym" elementem jest język Logo. Twórcy OLPC rozważają też możliwość implementacji niektórych funkcji Javy i Flasha.

Wśród zainstalowanych aplikacji użytkownik znajdzie przeglądarkę zbudowaną na środowisku Xulrunner, tym samym, którego używa Firefox. Zainstalowano również prostą przeglądarkę dokumentów Evince oraz edytor teksu AbiWord. Użytkownik skorzysta również z czytnika RSS, klienta poczty, komunikatora oraz klienta telefonii internetowej. Nie zapomniano również o oprogramowaniu do odtwarzania multimediów, programie pozwalającym na komponowanie muzyki oraz narzędziach graficznych. W wolnych chwilach posiadacz XO będzie mógł odpocząć przy grach.

Komputer wykorzystuje cały szereg bibliotek i rozszerzeń, a są wśród nich GTK+, Xul, Matchbox, Avahi, Cairo, X Window System, Sugar, Pango czy gstreamer.

Zapomnij o okienkach

Nowatorskie podejście pomysłodawców OLPC przejawia się nie tylko w sprzęcie i oprogramowaniu. Widać je również w sposobie obsługi komputera.Korzystając z niego trzeba zapomnieć o okienkach, do których przyzwyczaiły nas Windows, Mac OS X i Linux. Zamiast nich znajdziemy interfejs Sugar podzielony na cztery obszary. W centrum znajduje się Home, który zawiera w sobie część o nazwie Activity. W obu znajdują się zadania, nad którymi dziecko właśnie pracuje. W otoczeniu użytkownik widzi obszary Friends i Neighborhood. Znajdują się tam ikony reprezentujące znajomych i przyjaciół, z którymi dzieci mogą współpracować nad zadaniem. Dzięki temu, że ma do nich ciągły dostęp i bez przerwy ich widzi, może w każdej chwili zaproponować im wspólne działanie. Uczy to jednocześnie współpracy, jak i odpowiedzialności za to, co robią inni.

Przez to, że każdy laptop łączy się z każdym w zasięgu jego sieci bezprzewodowej, niemal każda aplikacja może stać się programem działającym w tej sieci. Dzięki temu zadania, które obecnie wykonuje się samodzielnie, mogą stać się zaczątkiem pracy grupowej. Na przykład przeglądanie Internetu odbywa się samodzielnie. Co najwyżej czasami wyślemy komuś znajomemu jakiś ciekawy link. W wykorzystywanej w XO przeglądarce zintegrowano funkcję wysyłania linków i informowania otoczenia o tym, co właśnie oglądamy. Twórcy OLPC zastosowali podobne mechanizmy wszędzie, gdzie to było możliwe. Musimy bowiem pamiętać, że tani laptop ma być narzędziem służącym edukacji.

Dlatego też szczególny nacisk położono na kreatywność. Większość działań przeprowadzanych za pomocą przenośnych komputerów ma koncentrować się wokół tworzenia nowych obiektów: rysunków, piosenek, programów czy gier. Najważniejszym elementem organizacyjnym laptopa jest zatem obiekt, a nie, jak w "dorosłych" komputerach - plik.

Dzieci używające XO będą w praktyce uczyły się wielu rzeczy. Zamiast np. żmudnie uczyć się składni języka programowania, będą po prostu programowały. Dzięki temu nauczą się, w razie potrzeby, i składni. W ramach tego samego założenia stwierdzono, że lepiej, by dzieci, zamiast uczyć się pobierania muzyki, same ją komponowały. Ponadto są one zachęcane do wspólnego omawiania i krytyki swoich prac. Zamiast pliku muzycznego dziecko otrzymuje więc muzykę, zamiast pliku tekstowego - opowiadanie. Deweloperzy pracujący nad programami dla XO definiują więc typy obiektów i odpowiednie ikony, reprezentujące powiązania pomiędzy nimi.

Pomyślano też o ciągłym zapisywaniu tego, co dziecko robiło. Zapisywane są wszystkie działania, w których uczestniczyło dziecko. Ten swoisty dziennik przypomina bardziej portfolio działań użytkownika komputera, niż notatnik. Przechowywane są w nim bowiem nie tylko te informacje, które dziecko zdecydowało się zachować. Wszelkie obiekty i sposoby ich wykorzystania znajdą się w dzienniku, a ten można przeszukiwać, indeksować i wracać do niegdyś wykonywanych działań.Konsekwentnie do przodu

Obecnie największą przeszkodą na drodze do upowszechnienia się maszyny XO wydaje się postawa rządów krajów rozwijających się. Niezależnie od tego, czy ostateczna wersja maszyny będzie kosztowała 100 czy 150 dolarów, ludzi, do których XO ma trafić, nie będzie na nie stać. Dlatego też to rządy muszą zakupić, przetransportować i dostarczyć laptopy zainteresowanym.

Problem w tym, że składane są liczne deklaracje, projekt OLPC jest chwalony z wielu stron, ale nie idą za tym konkretne działania. Nicholas Negroponte mówi, że produkcja komputerów będzie mogła ruszyć wówczas, gdy złożone i potwierdzone zostaną zamówienia na co najmniej 8 milionów sztuk.

Krajem, który ostatnio zadeklarował zakup komputerów jest Rwanda. Paul Kagame, prezydent tego afrykańskiego państwa, zapowiedział, ze w ciągu najbliższych pięciu lat każde dziecko w szkole podstawowej zostanie wyposażone w maszynę XO. Wcześniej zamówienia złożyły już rządy m.in. Nigerii, Tajlandii, Brazylii i Argentyny. Niestety, w akcji nie chcą wziąć udziału ludne Indie. Ich władze uważają bowiem, że nauka za pomocą komputerów zniszczy dziecięcą kreatywność.

Obecnie wiadomo, że bardzo niewielka liczba, bo około 2500 komputerów zostanie wysłanych do Brazylii, Libii, Pakistanu, Rwandy, Tajlandii, Urugwaju, Etiopii i na Zachodni Brzeg Jordanu. Później prawdopodobnie XO trafią też do Indonezji. Na razie, mimo niewątpliwie atrakcyjnej ceny i interesującej oferty, rzeczywiste zainteresowanie tanimi laptopami jest niewielkie.

Nicholas Negroponte nie traci jednak wiary i niedawno ogłosił, że komputer nie zostanie skomercjalizowany. Oznacza to, że XO będzie rozprowadzany tylko oficjalnymi kanałami rządowymi. Oświadczenie to powinno ostatecznie przeciąć wszelkie pogłoski mówiące o tym, że komputer będzie np. sprzedawany na aukcji eBay w cenie 450 USD, a sprzedane egzemplarze posłużą do sfinansowania komputerów dla krajów rozwijających się.

Słowa pomysłodawcy OLPC mogą oznaczać, że albo chciał on oczyścić atmosferę wokół taniego laptopa, wyjaśnić niejasności i w ten sposób wspomóc rozwój projektu, albo też sam projekt rozwija się na tyle dobrze, a złożone przez niektóre rządy zamówienia są na tyle pewne, że realizacja projektu nie wymaga żadnych odstępstw od wcześniejszych założeń.

Pomysł chwycił

Projekt Nicholasa Negroponte zyskał taki rozgłos, że postanowili skorzystać na nim inni. Hasło "tani komputer" zaczyna jednoznacznie kojarzyć się z OLPC ( nawet, jeśli ktoś nie wie, co oznacza ten skrót ), pomocą biednym, łatwo dostępnym, interesującym sprzętem komputerowym.

Od 2005 roku pojawiły się informacje na temat innych, konkurencyjnych wobec XO, rozwiązań. I na zapowiedziach się skończyło - z jednym wyjątkiem. Komputer Classmate PC to propozycja Intela - firmy, która niejednokrotnie krytykowała projekt OLPC. Gigant ujawnił go jeszcze w ubiegłym roku, a przed kilkoma tygodniami brazylijskie Ministerstwo Edukacji otrzymało 30 takich maszyn.Konkurent od Intela

Classmate PC korzysta z 900-megahercowego procesora Intel Mobile, 256 megabajtów pamięci RAM oraz siedmiocalowego wyświetlacza LCD o rozdzielczości 800x480. Dołączona bateria zapewnia czterogodzinną pracę bez konieczności powtórnego ładowania. Posiadacz intelowskiego komputera skorzysta z 1-gigabajtowej pamięci flash spełniającej rolę nośnika pamięci masowej oraz łącza bezprzewodowego w standardzie 802.11g. Komputer jest w pełni kompatybilny z systemami Windows i Linux oraz korzysta ze standardowego oprogramowania dla tych OS-ów.

Porównanie obu komputerów XO oraz Classmate PC każe zauważyć, że oba mają niewątpliwe zalety, dzięki którym zainteresowani będą mieli większy wybór. Intel zaproponował znacznie bardziej elastyczną maszynę, na potrzeby której można wykorzystać już istniejące oprogramowanie, bez konieczności jego modyfikacji. Ponadto Classmate jest sprzętem bardziej wydajnym. Z drugiej jednak strony zaletami XO są niższa cena, lepiej zintegrowana platforma programowa, wyświetlacz o wyższej rozdzielczości czy większa niezależność od źródeł energii.

Intel powinien na starcie utrzymać cenę Classmate'a na poziomie niższym niż 300 dolarów. Z kolei XO kosztuje około 140 USD, co od razu daje mu przewagę w ubogich krajach. Jeśli półprzewodnikowy gigant poważnie myśli o wprowadzeniu swojego komputera na rynki krajów Trzeciego Świata ( na razie wiadomo, że Classmate będzie sprzedawany w amerykańskiej sieci Wal-Mart ), to będzie musiał obniżyć cenę. Sam bowiem fakt, że komputer jest bardziej wydajny nie ma w prostych zadaniach edukacyjnych większego znaczenia. Konkurencja ze strony Intela wymusi z kolei na OLPC konieczność ciągłego modyfikowania swojego produktu i oferowania użytkownikom interesujących rozwiązań. Na co, z drugiej strony, będzie musiał zareagować Intel.

Tak czy inaczej większy wybór i walka pomiędzy różnymi pomysłami na rozwiązanie tego samego problemu powinna przynieść wiele korzyści krajom rozwijającym się.

Więcej informacji o inicjatywie OLPC znaleźć można w naszym wątku tematycznym OLPC: tanie notebooki dla mas - http://www.idg.pl/news/watek/99.html.

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)