Ile piraci zarobią na wpadce ministra?

Strona głównaIle piraci zarobią na wpadce ministra?
02.02.2011 12:44
Ile piraci zarobią na wpadce ministra?
Źródło zdjęć: © WP.PL

Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski wczoraj zwrócił się do szefów instytucji muzealnych położonych na terenie byłych obozów koncentracyjnych o usunięcie...

Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski wczoraj zwrócił się do szefów instytucji muzealnych położonych na terenie byłych obozów koncentracyjnych o usunięcie z adresów ich stron internetowych końcówek ".pl". Chodzi o to - jak poinformował PAP Zdrojewski - aby nie wywoływać mylnego skojarzenia i aby nie nazywano już byłych obozów koncentracyjnych, leżących na terenie Polski, "polskimi obozami". Inicjatywę można ocenić jako słuszną, jednak zarówno Pan minister, jak i instytucje muzealne nie wzięły pod uwagę zjawiska określanego jako cybersquatting - czyli działalności "łowców domen".

Zdrojewski chce, aby końcówkę ".pl" zastąpić inną - np. ".eu". Prośbę o usunięcie końcówki ".pl" z adresów internetowych minister kultury wystosował do instytucji podległych resortowi kultury: Muzeum Auschwitz-Birkenau, Muzeum Stutthof i Muzeum na Majdanku. Aktualny adres Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau to www.auschwitz.org.pl; Państwowego Muzeum na Majdanku: www.majdanek.pl; Muzeum Stutthof w Sztutowie: www.stutthof.pl.

- To moja inicjatywa, skierowana do szefów tych instytucji, ale również do organizatorów instytucji podległych, czyli - w tym wypadku - głównie do marszałków. Proszę ich, aby konsekwentnie stosowali nazwy właściwe dla obozów zagłady - w tym wypadku niemieckie oraz o to, by proces doprowadzić do pozytywnego finału, jeśli chodzi o adresy internetowe, którymi się te instytucje posługują - tłumaczył w rozmowie z PAP minister.

Zdrojewski zwrócił uwagę, że adresy internetowe instytucji muzealnych tego typu ciągle są mylące, właśnie przez użycie końcówki ".pl". W jego opinii końcówka ta może wprowadzać w błąd i mylnie kojarzyć się z polskim rodowodem takich miejsc. - To przecież końcówka kojarzona z Polską" - podkreślił minister.

Minister Zdrojewski pytany o to, czy otrzymał już jakąś odpowiedź na prośbę o zmianę adresu, odparł: - Nie, jeszcze nie. Chciałbym, aby dyrektorzy sami między sobą skonsultowali się czy zastosują jednolitą nazwę końcówek czy nie; możliwe jest też, że przez pewien czas te adresy będą musiały funkcjonować równolegle - dopiero potem ten pierwszy zostanie usunięty - tłumaczył Zdrojewski. W opinii ministra najważniejsze jest to, aby "zachować ciągłość funkcjonowania instytucji w internecie i w polityce informacyjnej".

Pytany o to, czy wyznaczył ostateczny termin zmiany nazw adresów, odparł: "Nie narzucam terminu, ponieważ nie chciałbym, aby instytucje z tego tytułu poniosły jakiekolwiek koszty".

Także placówki Ministerstwa Spraw ZagranicznychSpraw Zagranicznych we wszystkich krajach od wielu lat reagują na każdy przypadek pojawienia się frazy "polskie obozy koncentracyjne" w mediach, żądając sprostowania i przeprosin.

W listopadzie ub.r. dziennik Wall Street Journal, jedna z największych i najbardziej opiniotwórczych gazet w USA i na świecie, oficjalnie zakazał w swych publikacjach używania zwrotu "polskie obozy koncentracyjne". Wall Street Journal podjął tę decyzję po wielomiesięcznych protestach i staraniach polskiej dyplomacji, by gazeta zaprzestała używania tego zwrotu.

Mimo pewnych postępów, fałszujące historię i obraźliwe dla Polski sformułowania nadal pojawiają się w prasie amerykańskiej. W numerze tygodnika Time z datą 2. listopada znalazł się artykuł, w którym wspomniano o "polskim obozie śmierci w Sobiborze".

PAP/SW/GB/GB

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (36)