97 proc. złośliwego oprogramowania trafia na Androida

97 proc. złośliwego oprogramowania trafia na Androida
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

05.03.2014 12:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Jak wynika z raportu opublikowanego przez firmę F-Secure, w 2013 roku aż 97 proc. złośliwego oprogramowania na sprzęt mobilny trafiło na system Google'a. W 2012 było to 79 proc. A co z innymi systemami mobilnymi?

Na poniższym wykresie widać, że użytkownicy Windows Phone, iOS, czy BlackBerry mogą spać spokojnie. Hakerzy upodobali sobie Androida ze względu na jego popularność. Cóż, tak wygląda prawdziwa cena sukcesu:

W 201. roku wykryto 238 szkodliwych programów operujących na Androidzie. W 2013 było to już 803 (jeśli chodzi o tzw "rodziny" wirusów, wariantów było czywiście znacznie więcej). O ile sytuacja może na pierwszy rzut oka wyglądać strasznie, to jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach.

Po pierwsze, złośliwe oprogramowanie występuje najczęściej w takich krajach jak Arabia Saudyjska, czy Indie. Pięć europejskich pańśtw, które znalazły się na liście najbardziej zagrożonych krajów odpowiadają łącznie za 1. proc. wszystkich wykrytych wirusów na Androida.

Kolejną rzeczą jest pochodzenie złośliwego oprogramowania na Androida. Według raportu F-Secure, najwięcej złośliwego oprogramowania zawierają takie sklepy z aplikacjami jak Anzhi, Mumayi, Baidu i eoeMarket - jeśli nigdy nie byliście w Chinach, te nazwy prawdopodobnie nie wydają sie Wam znajome. Jeśli chodzi o Google Play, F-Secure znalazł w sklepie Google'a zaledwie 0,1 proc. przebadanego złośliwego oprogramowania. Należy również dodać, że Google bardzo szybko wykrywa i usuwa złośliwe aplikacje ze swojego oficjalnego sklepu.

Wnioski, które nasuwają się po zapoznaniu się z tym raportem nie są zbyt odkrywcze. Po pierwsze, im szybciej Google wprowadzi swoją usługę Google Play do najbardziej zagrożonych krajów, tym lepiej. Po drugie: instalując nowe aplikacje na waszych Androidach, starajcie korzystać się tylko z oficjalnego sklepu.

Cały raport można przeczytać tutaj (plik PDF).
Polecamy w wydaniu internetowym chip.pl: "Już oficjalnie możemy dzielić się grami na Steamie"

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)