Walczą przeciwko sobie. Syn w M2A2 Bradley, a ojciec w rosyjskim czołgu

19-letni Oleksandr dowodzący bwp M2A2 Bradley.
19-letni Oleksandr dowodzący bwp M2A2 Bradley.
Źródło zdjęć: © X (dawniej Twitter) | WarTranslated (Dmitri)
Przemysław Juraszek

07.02.2024 16:03, aktual.: 08.02.2024 10:19

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W Ukrainie dzieje się wiele wydarzeń, które niedawno wydawały się niemożliwe. Do tej kategorii można zaliczyć sytuację, w której ojciec i syn walczą po przeciwnych stronach konfliktu. Przedstawiamy relację syna dowodzącego pojazdem bojowym piechoty M2A2 Bradley pod Awdijiwką oraz omawiamy możliwości przeciwpancerne tych pojazdów.

W sieci pojawił się bardzo interesujący wywiad z załogą bojowego wozu piechoty (BWP) M2A2 Bradley, którego dowódcą jest bardzo sprawny w pracy 19-letni Oleksandr. Rosjanie wyznaczyli nagrodę za jego głowę oraz za resztę jego załogi. Po jednej z walk, kiedy M2A2 Bradley wytrzymał trafienie pociskiem czołgowym (najprawdopodobniej odłamkowo-burzącym lub może kumulacyjnym, ponieważ pocisku typu APFSDS-T Bradley nie zdołałby przetrwać), do Oleksandra zadzwonił jego ojciec.

Ten dowiedział się, że to jego syn pilotuje maszynę, i postanowił powstrzymać się od dalszych działań. Ojciec Oleksandra kontynuował jednak służbę jako czołgista w rosyjskiej armii aż do momentu zniszczenia jego czołgu przez ukraińskie drony FPV z podczepionymi granatami PG-7VL.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

M2A2 Bradley vs czołgi — pancerza w praktyce nie ma, ale ma się czym ochronić

BWP M2A2 Bradley to konstrukcja z lat 80. XX wieku o masie 27 ton, której pancerz zapewnia dookólną ochronę przed ostrzałem wielkokalibrowych karabinów maszynowych KPW kal. 14,5×114 mm, a przednia płyta wytrzymuje ostrzał z armat automatycznych 2A42 kal. 30 mm. Jednakże, bojowe wozy piechoty Bradley są również dokładnie obłożone kostkami pancerza reaktywnego BRAT, zapewniającymi ochronę przed pojedynczymi głowicami kumulacyjnymi zdolnymi przepalić kilkaset mm stali pancernej.

To sprawia, że pancerz jest w stanie ochronić załogę w przypadku trafienia pociskiem odłamkowo-burzącym lub kumulacyjnym, lecz każdy penetrator kinetyczny czołgów (APFSDS-T) bez problemu mógłby się przez niego przebić.

Z kolei uzbrojenie BWP M2A2 Bradley obejmuje armatę automatyczną M242 Bushmaster kal. 25 mm o szybkostrzelności 200 strz./min i efektywnym zasięgu około 2 km, karabin maszynowy kal. 7,62x51 mm NATO oraz podwójną wyrzutnię przeciwpancernych pocisków kierowanych BGM-71F (TOW 2B).

Armata M242 Bushmaster jest rozwiązaniem wielozadaniowym do zwalczania piechoty, lekkich fortyfikacji i lekko opancerzonych pojazdów przeciwnika, nie służy jednak do walki z czołgami. Ukraińcy najczęściej używają w niej amunicji M792 HEI-T, a więc odłamkowo-zapalającą ze smugaczem, która działa jak miniaturowy granat i nie ma właściwości przeciwpancernych. Drugą opcją jest amunicja przeciwpancerna, lecz nie jest ona wystarczająca do pokonania czołgów, z wyjątkiem słabych punktów, takich jak pancerz boczny czy tylny.

Nie oznacza to jednak, że w sytuacji krytycznej może ona uczynić czołg przeciwnika ślepym poprzez zniszczenie optoelektroniki, co już miało miejsce w przypadku słynnego pojedynku Bradleya z T-90M. Jest to jednak bardzo ryzykowny ruch obarczony ogromnym ryzykiem porażki.

W przypadku zwalczania czołgów, priorytetową bronią są pociski TOW 2 o zasięgu do 3750 metrów, atakujące na wprost lub górny pancerz czołgu, w zależności od wersji. To już jest rozwiązanie starego typu, ale wciąż zdolne zniszczyć każdy rosyjski czołg. Jednakże pocisk wymaga naprowadzania aż do chwili trafienia i może być odpalony tylko podczas postoju, więc nadaje się tylko do wykorzystania w zasadzkach, a nie na otwartym polu z bliskiej odległości.

Rosyjskie czołgi — jednorazowa zabójcza trumna dla załogi

Rosyjskie czołgi z rodziny T-72, T-64, bądź T-80 to na papierze imponujące maszyny, dysponujące potężną siłą ognia, dobrą mobilnością, niską sylwetką i niską masą, ale mające jedną krytyczną wadę. Każde przebicie pancerza niesie ryzyko natychmiastowej śmierci załogi w widowiskowej eksplozji z powodu umieszczenia w kadłubie automatu ładowania, na którym dosłownie siedzi lub jest otoczony amunicją dwóch z trzech członków załogi. Magazyn amunicji nie jest odizolowany, jak w maszynach zachodnich, i w przypadku przebicia pancerza gwarancją jest natychmiastowa lub odroczona o kilkadziesiąt sekund śmierć całej załogi.

To sprawia, że Rosjanom brakuje weteranów, których po prostu nie ma, i nawet do czołgów T-90M trafiały załogi składające się ze świeżo zmobilizowanych żołnierzy. Z kolei w przypadku np. czołgów Leopard 2, choć mógł zostać zniszczony, doświadczona załoga mogła kontynuować walkę w nowym egzemplarzu.

Przemysław Juraszek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie