Cud nad rzeką Han. Jak Korea Południowa stała się globalnym eksporterem broni

Południowokoreański czołg K1
Południowokoreański czołg K1
Źródło zdjęć: © Domena publiczna
Łukasz Michalik

07.06.2023 17:44, aktual.: 07.06.2023 18:03

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Korea Południowa to globalny potentat w dziedzinie produkcji uzbrojenia. Choć przed laty była bardzo biednym krajem, a potem – mimo "cudu gospodarczego" – była zmuszona importować broń, z czasem zbudowała potężny przemysł zbrojeniowy, zdolny do produkcji najbardziej zaawansowanego uzbrojenia na świecie. W jaki sposób udało się to osiągnąć?

Wizyta polskiego ministra obrony narodowej w Korei, zaplanowana na 5-7 czerwca, to zwieńczenie bardzo intensywnej w ostatnich miesiącach współpracy militarnej Polski i Korei.

Zakładając realizację zaplanowanych dostaw, Polska przekaże Korei Południowej co najmniej 65 mld złotych, zyskując w zamian najnowocześniejszą broń na świecie i dostęp do technologii pozwalających - częściowo - na jej produkcję i serwisowanie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego właśnie Korea stała się dla Polski tak ważnym partnerem w dziedzinie wojskowości? I w jaki sposób Korea Południowa, przed laty całkowicie uzależniona od importu broni, zbudowała potężny przemysł zbrojeniowy i awansowała do globalnej czołówki producentów uzbrojenia?

O sukcesie południowokoreańskiej zbrojeniówki nie sposób mówić w oderwaniu od szerszego kontekstu, jakim jest południowokoreański cud gospodarczy, określany także mianem "cudu nad rzeką Han".

Koreański cud gospodarczy

Przedstawienie jego skali bardzo ułatwia fakt, że Korea Południowa i Korea Północna ponad 70 lat temu były jednym państwem: jednakowo biednym, zacofanym i rozwijającym się przez ponad wiek w pomijalnym tempie – wzrost gospodarczy sięgał 0,4 proc. PKB, a w pierwszej połowie XX wieku był nawet ujemny.

Dekady po wojnie koreańskiej, skutkującej podziałem półwyspu wzdłuż 38 równoleżnika, przyniosły obu krajom skrajnie odmienny los: Korea Północna to dziś jeden z najbiedniejszych krajów świata, z – jak podaje Bank Światowy – niemal połową populacji cierpiącą z powodu niedożywienia.

Korea Południowa, początkowo znacznie biedniejsza od zdewastowanej II wojną światową Polski (w PKB per capita Korea Południowa wyprzedziła Polskę dopiero w połowie lat 80.), dołączyła tymczasem do grona "azjatyckich tygrysów".

Lokalna specyfika

Lokalną specyfiką, obok – początkowo – autorytarnych rządów i stopniowej demokratyzacji, było powstanie czeboli. Są to duże, zazwyczaj rodzinne imperia gospodarcze: konglomeraty, tworzone przez gęstą sieć firm i holdingów, działających w zróżnicowanych branżach. Przykładem takich tworów są m.in. Hyundai, Daewoo czy Samsung.

W XXI wieku Korea Południowa stała się jednym z najbogatszych państw świata i pod względem PKB na mieszkańca w 2023 roku wyprzedzi Wielką Brytanię. Porównanie gospodarki z Wielką Brytanią jest tym bardziej na miejscu, że w najbliższym czasie Korea Południowa wyprzedzi Wielką Brytanię w jeszcze jednym wskaźniku: udziale w globalnym eksporcie uzbrojenia.

Jak to możliwe, że średniej wielkości kraj stał zbrojeniowym potentatem? Sama prężnie działająca gospodarka i dostęp do nowych technologii to za mało. 

Przez pierwsze dwie dekady istnienia Korea Południowa była całkowicie zależna od zewnętrznych dostaw broni. Gwarantem bezpieczeństwa Seulu były stacjonujące w kraju, znaczne siły amerykańskie, sięgające 70 tys. żołnierzy (obecnie to ok. 28 tys.).

Od licencji do własnych projektów

Zwiastunem zmian było uruchomienie na początku lat 70. licencyjnej produkcji amerykańskich karabinków M16, a także lekkiej broni wsparcia, jak granatniki czy moździerze. Przełomem okazało się pozyskanie lekkich śmigłowców MD 500 Defender i samolotów F-5E/F. Produkcję tych ostatnich uruchomienie także w Korei, co zaowocowało rozwojem koreańskich zdolności w zakresie techniki lotniczej.

Warto przy tym podkreślić kontrowersje, związane z koreańskimi licencjami – w latach 80. Seul był oskarżany o łamanie ograniczeń licencyjnych i nielegalny transfer technologii.

Wszystko to działo się jednak nie jako oddolne inicjatywy, ale jako programy realizowane pod kuratelą centralnej władzy, która szeregiem aktów prawnych wzmocniła sektor zbrojeniowy, stawiając na rozwój własnej armii i wprowadzając w 1975 roku specjalną ustawę, zapewniającą – dzięki wpływom podatkowym – fundusze na rozwój sektora zbrojeniowego.

Wydatki na zbrojenia, stymulowane stałym zagrożeniem ze strony północnego sąsiada, rosły w bardzo szybkim tempie, sięgając 6-7 proc. PKB. Za sprawą szybkiego wzrostu gospodarczego, choć nominalnie ciągle rosły, od lat 90. ich udział w gospodarce zaczął spadać. Jednocześnie Korea pozyskała od USA licencję na lokalną produkcję samolotów F-16, co wiązało się z transferem technologii.

Koreańska armia z koreańską bronią

Jednocześnie władze kraju rozpoczęły starania, by rosnące wydatki zbrojeniowe zaczęły zasilać przede wszystkim rodzimy przemysł: kupno zagranicznych systemów uzbrojenia zostało powiązane z transferem technologii, dzięki czemu rozbudowa armii przyniosła koreańskiej gospodarce nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim rozwój technologiczny.

Nie bez znaczenia był także wzrost nastrojów antyamerykańskich, skutkujący – już w XXI wieku – deklaracją administracji prezydenta Roh Moo-hyuna, dotyczącą preferencji dla zamówień w koreańskich firmach względem dostawców zagranicznych.

Polityka ta przyniosła w ciągu kilkunastu lat pozytywne rezultaty: lokalny przemysł zbrojeniowy zyskał pewne źródło finansowania, związane z zamówieniami dla południowokoreańskiej armii. Pozwoliło to na zwiększenie nakładów na badania i rozpoczęcie ekspansji zagranicznej – początkowo z partnerami lokalnymi, a w drugiej dekadzie XXI wieku w pełni samodzielnie.

Sprzęt na światowym poziomie

Efektem tych działań są ambitne programy budowy nowoczesnego sprzętu bojowego. Korea buduje własne samoloty szkolne i bojowe T-50/FA-50, rozwijając jednocześnie perspektywiczną maszynę KAI KF-21 Boramae, która w przyszłości może zostać zaliczona do samolotów 5. generacji.

Koreański przemysł jest także samowystarczalny w zakresie artylerii – zarówno rakietowej, jak i lufowej, oferując m.in. armatohaubice K9 Thunder czy wyrzutnie rakiet K239 Chunmoo. Korea buduje także czołgi – jak K2 - i bojowe wozy piechoty, w tym m.in. testowany w Polsce AS-21 Redback.

Rozwijane są także zdolności morskie, w tym okręty podwodne. Początkowo były to budowane na niemieckiej licencji okręty typu 209 i 214, jednak obecnie Korea Południowa ma już w służbie dwa pierwsze, samodzielnie zbudowane okręty podwodne typu KSS-III. Plan zakłada budowę kolejnych siedmiu jednostek tego typu. W koreańskich stoczniach powstają także niszczyciele rakietowe, fregaty i okręty mniejszych klas.

Łukasz Michalik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)