Nowy pułk czołgów T‑55. Rosyjskie trumny na gąsienicach z czasów Chruszczowa

Czołg T-55 - zdjęcie ilustracyjne
Czołg T-55 - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Domena publiczna
Łukasz Michalik

13.09.2023 21:42, aktual.: 14.09.2023 13:09

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Rosjanie po raz kolejny sięgają po bardzo stare czołgi. Tym razem wysyłają na front pułk uzbrojony w archaiczne T-55. Czołgi te nie zostały zmodernizowane, więc wysłanie ich do walki oznacza do rosyjskich czołgistów bardzo duże ryzyko.

Rosyjski 1430. pułk Strzelców Zmotoryzowanych rusza na front wyposażony w czołgi T-55/T-55A. Jak ocenia Defence24, oznacza to, że poza doraźnym wysyłaniem do walki archaicznego sprzętu, Rosjanie zaczęli formować kompletne, duże jednostki, wyposażone w bardzo stare czołgi.

T-55 to na współczesnym polu walki odpowiednik trumny na gąsienicach: słabe opancerzenie idzie w parze z brakiem nowoczesnych sensorów i optyki, co skutkuje niską świadomością sytuacyjną załogi.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

W starciu z nowocześniejszymi czołgami szanse T-55 na przetrwanie nie są duże. Dlatego Rosjanie używają tych maszyn m.in. do wsparcia ogniowego i strzelania ogniem pośrednim (podobnie, jak Ukraińcy używają pojazdów AMX-10RC).

To, że coraz częściej odnotowuje się obecność na froncie czołgów T-55 sugeruje, że Rosjanie mogą mieć problemy z dostarczeniem wystarczającej liczby nowocześniejszych maszyn. A rosyjskie zdolności produkcyjne i mobilizacyjne mogą być znacznie mniejsze niż wcześniej szacowano.

Najliczniejszy czołg w historii

T-55 to najliczniej produkowany czołg w historii – razem z T-54 powstało w sumie około 95 tys. egzemplarzy produkowanych w ZSRR, a także w Polsce, Czechosłowacji i Chinach. Gdy wchodził do służby w roku 1958, był nowoczesną konstrukcją, łączącą niezłą mobilność z siłą ognia, zapewnianą przez 100-mm bruzdowaną armatę D10-TG.

Czołg ma 4-osobową załogę (nie zastosowano w nim automatu ładowania), klasyczną budowę z przedziałem załogi z przodu i przedziałem napędowym z tyłu kadłuba, i jak na współczesne wymogi jest słabo opancerzony.

Jego lity pancerz z przodu wieży to 205 mm, przód kadłuba chroni stal o grubości 100 mm (pochylenie pancerza zwiększa jednak drogę, która musi przebyć pocisk), a boki czołgu chronione są 80-mm warstwą stali.

Obecnie poza Rosją czołgów T-55 używa w Europie także Słowenia, która przekazała swoje egzemparze Ukrainie. Słoweńska wersja rosyjskiego czołgu – M-55S – to sprzęt poddany głębokiej modernizacji, z brytyjską armatą kalibru 105 mm, współczesnym systemem kierowania ogniem i dodatkowym opancerzeniem.

Łukasz Michalik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie