Dmitrij Rogozin, były wicepremier Rosji, zraniony pociskiem z francuskiej haubicy CAESAR

Dmitrij Rogozin, były wicepremier Rosji, zraniony pociskiem z francuskiej haubicy CAESAR05.01.2023 10:00
Dmitrij Rogozin w mundurze
Dmitrij Rogozin w mundurze
Źródło zdjęć: © VK

Dmitrij Rogozin to były szef agencji kosmicznej Roskosmos i były wicepremier Rosji. Po zranieniu w wyniku ostrzału artyleryjskiego Rogozin twierdzi, że sprawcą jego cierpień była francuska haubica CAESAR i w liście do francuskiego dyplomaty grozi Francji. Warto przypomnieć, że w przeszłości był obiektem kpin internautów, gdy wypłynęły jego zdjęcia w natowskim oporządzeniu.

Dmitrij Rogozin to były wicepremier Rosji i były szef agencji kosmicznej Roskosmos. Kilka miesięcy temu zasłynął z zasłaniania umieszczonych na statku kosmicznym flag państw, które uznał za nieprzyjazne Rosji. Nie użył jednak do tego produktów rodzimego przemysłu, ale zagranicznej, samoprzylepnej taśmy marki 3M, co stało się przyczyną kpiących komentarzy.

Kpiny pojawiły się także, gdy Rogozin sfotografował się w mundurze i z wojskowym wyposażeniem. Rosyjski był na nim tylko hełm, bo z jakiegoś powodu współpracownik Putina wybrał dla siebie oporządzenie z krajów NATO, a nie rosyjski sprzęt, z którym wyruszają na front rosyjscy poborowi.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pod koniec 2022 r. Rogozin zorganizował swoją imprezę urodzinową w okupowanym przez Rosjan Doniecku. Lokal, w którym bawił się polityk, został jednak ostrzelany przez artylerię, a sam polityk został ranny. Artyleryjski odłamek – według relacji Rogozina – miał utknąć tuż obok kręgosłupa.

Zdaniem Rosjanina, odłamek pochodzi z francuskiej haubicy CAESAR, co sprowokowało go napisania gniewnego listu, adresowanego do francuskiego ambasadora. Rogozin grozi w nim Francji konsekwencjami, a do przesyłki załączył rzekomo wyciągnięty z własnego ciała odłamek z prośbą, by przekazać go prezydentowi Macronowi.

Co wiemy o sprzęcie, z którego – jak twierdzi sam zainteresowany – został zraniony rosyjski wicepremier?

Zalety niskiej masy

CAESAR to francuska samobieżna armatohaubica kalibru 155 mm na podwoziu kołowym. Broń tego typu wchodzi w skład pakietu pomocy, przekazanej przez Francję Ukrainie, której dostarczono co najmniej 24 egzemplarze (dostawa kolejnych sześciu została zatwierdzona).

CAESAR wyróżnia się bardzo dużą mobilnością, będącą pochodną niewielkiej masy – broń wraz z podwoziem 6×6 waży około 18 ton (powstały także warianty cięższe, na większych podwoziach 8×8, o masie ok. 28 ton).

Tak niewielka masa ułatwia transport drogą powietrzną, ale także zwiększa mobilność taktyczną – stosunkowo lekki pojazd może wjechać tam, gdzie masa wyklucza użycie ciężkich armatohaubic na gąsienicowym podwoziu, jak polski Krab, niemiecka PzH 2000 czy różne wersje amerykańskiej haubicy M109.

Haubica CAESAR – zasięg ognia

Podobnie jak inne nowoczesne armatohaubice, CAESAR może prowadzić ogień na dystansie około 40-42 km. Użycie pocisków z gazogeneratorem zwiększa zasięg strzału o około 10 km, a broń może wystrzeliwać także specjalne pociski przeciwpancerne BONUS.

Niska masa zestawu została okupiona stosunkowo słabą ochroną kabiny załogi, a także niewielkim zapasem przewożonej amunicji (tylko 18 pocisków). Pomimo ręcznej obsługi, CAESAR charakteryzuje się krótkim czasem przejścia z położenia marszowego w bojowe – na zatrzymanie się, oddanie sześciu strzałów i ruszenie w dalszą drogę potrzebuje zaledwie dwóch minut.

Łukasz Michalik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie