Pancerna potęga północy Europy. Ich unikatowe czołgi czeka modernizacja

Strv 122B w barwach Svenska Armen,
Strv 122B w barwach Svenska Armen,
Źródło zdjęć: © Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported | Jorchr

31.10.2023 15:31, aktual.: 04.11.2023 20:59

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Szwedzka agencja do spraw zamówień obronnych (Försvarets materielverk, FMV) ogłosiła w pierwszej połowie października podpisanie kontraktu z niemieckim przedsiębiorstwem Krauss-Maffei Wegmann (KMW) w sprawie modernizacji czołgów podstawowych Strv 122. Prace odbywać się będą w zakładach w Monachium, a dostawy unowocześnionych wozów mają się rozpocząć w 2026 roku. Otrzymają one oznaczenie Strv 123A.

Czołgi jeszcze przez długi czas będą podstawą brygad wojsk lądowych, taki wniosek możemy wyciągnąć z toczącej się wojny na Ukrainie – mówi Jonas Lotsne, szef działu zaopatrzenia wojskowego FMV. – Zamówienie, które teraz składamy w KMW, oznacza znaczną modernizację naszej floty czołgów i przedłużenie żywotności czołgów przynajmniej do końca trzeciej dekady tego wieku.

Kontrakt o wartości 3,5 miliarda koron szwedzkich (co w przeliczeniu na złotówki daje około 1,4 miliarda) zakłada remont i modernizację czterdziestu czterech wozów pancernych. Zgodnie z przytoczonymi wyżej słowami Jonasa Lotsne czołgi jeszcze przez długi czas będą stanowić podstawę szwedzkich brygad. Zamysłem jest, aby podnieść ich wartość bojową i pozwolić na służbę co najmniej do końca czwartej dekady obecnego wieku, kiedy wprowadzenie nowego czołgu podstawowego stanie się nieodzowne.

Jednocześnie należy wyraźnie stwierdzić, że szwedzka odmiana Leopardów 2 przejdzie najgłębsza modernizację w historii swojej służby od początku pierwszej dekady obecnego wieku. W ten sposób Szwedzi zamierzają się przygotować na czas potrzebny do pozyskania nowych czołgów. Szwecja jak na razie obserwuje sytuację we francusko-niemieckim programie Main Ground Combat System, który ma wiele problemów i od dłuższego czasu partnerzy – mimo wielu deklaracji zmian na lepsze – nie są w stanie wyjść z pata decyzyjnego. Wydaje się jednak, że w przyszłości Sztokholm będzie trzymał się utartego schematu wiążącego tamtejsze wojska lądowe z Leopardem 2 albo właśnie innym projektem do niego nawiązującym.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wróćmy jednak do czasów obecnych. Czym tak naprawdę dysponować będzie Svenska Armen? Unowocześnienie zakłada instalację nowej armaty Rheinmetall Rh 120 L55 kalibru 120 milimetrów (w miejsce Rh 120 L44 tego samego kalibru), prawdopodobnie w wersji A1 ze zmodyfikowanym przedmuchiwaczem i zespołem oporopowrotnika. Tę samą wybrała Bundeswehra do modernizacji swoich czołgów do wersji 2A7V. W nowej armacie zwiększono maksymalne ciśnienie w przewodzie lufy do 700 megapaskali i wydłużono żywotność lufy do 1500 strzałów. Działo będzie przystosowane do strzelania nowymi typami amunicji przeciwpancernej i odłamkowej, w tym amunicją programowalną (niemiecką DM11). Dłuższa lufa zapewni większe prędkości wylotowe pocisków, a tym samym większą przebijalność pancerza.

  • Leopard 2, M1 Abrams i AMX-56 Leclerc razem na archiwalnym zdjęciu wykonanym podczas oceny przydatności bojowej w 1993 roku.
  • Szwedzcy żołnierze z kompanii czołgów Wartofta, pułku Skaraborg w czołgu Stridsvagn 122 w ramach zawodów Strong Europe Tank Challenge na poligonie Grafenwoehr w czerwcu 2018 roku.
  • Strv 122B w barwach Svenska Armen,
[1/3] Leopard 2, M1 Abrams i AMX-56 Leclerc razem na archiwalnym zdjęciu wykonanym podczas oceny przydatności bojowej w 1993 roku.Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons | Sveriges försvarsmakt

Pozostałe aspekty unowocześnienia są opisane bardzo lakonicznie. Uzbrojeniem pomocniczym będzie zamontowany współosiowo po lewej stronie działa – karabin maszynowy MG3 kalibru 7,62 milimetra. Nie wiadomo czy Oslo zdecyduje się na instalację jeszcze jednego kaemu na stropie wieży. Szwedzi zamierzają zmodernizować optoelektronikę, w tym wymienione zostaną celownik działonowego, panoramiczny przyrząd obserwacyjno-celowniczy dowódcy i nocny przyrząd obserwacyjny kierowcy. Nie wiadomo nic na temat wymiany wkładów pancerza specjalnego, ale pewne jest, że pojazdy pancerne otrzymają nowe gąsienice.

Tym samym Svenska Armen prawdopodobnie zbliży się do standardu 2A7V, który wybrali Niemcy dla swoich czołgów. Do tej wersji modernizują swoje Leopardy 2 także duńskie wojska lądowe. W tym państwie zdecydowano o podniesieniu wartości bojowej czterdziestu czterech Leopardów 2A5DK z pięćdziesięciu siedmiu pozostających w uzbrojeniu.

Niemieckie koty w Szwecji

Historia związków szwedzkich sił zbrojnych z Leopardem 2A4 sięga połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy to Szwecja stanęła przed koniecznością znalezienia czołgu spełniającego tamtejsze wymagania. Poszukiwania zagranicznej konstrukcji były też przyznaniem się tamtejszego przemysłu do fiaska w zakresie opracowania narodowego czołgu podstawowego (podobną porażkę ponieśli Hiszpanie w związku z projektem czołgu Lince).

W 1993 roku co prawda sprawdzano również amerykańskiego M1A2 i francuskiego AMX-56 Leclerca, ale stwierdzono, że lokalne wymagania będzie spełniał czołg niemieckiej proweniencji. W styczniu kolejnego roku podpisano umowę w sprawie leasingu 160 Leopardów 2A4, który gdy trafił do uzbrojenia szwedzkich wojsk lądowych nosił oznaczenie Stridsvagn 121. 140 pojazdów pancernych zwrócono Niemcom w 2011 roku, gdy minął okres dzierżawy, zaś 20 z nich przerobiono na pojazdy inżynieryjne i mosty czołgowe.

Szwedzkie czołgi Stridsvagn 122 na ćwiczeniach NATO

Zasadnicze ruchy wykonano w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Wówczas kupiono 120 czołgów w wersji 2A5, które w szwedzkiej służbie oznaczono jako Stridsvagn 122A. Czołgi te były właściwie hybrydami wersji 2A5 i 2A6, ale zachowały armatę kalibru 120 milimetrów z lufą o długości 44 kalibrów. KMW w Niemczech stworzyło pierwsze 29 sztuk, zaś pozostałych 91 czołgów wyprodukowano w Szwecji na licencji. Bofors był odpowiedzialny za produkcję wieży, a Hagglunds był odpowiedzialny za budowę podwozia i montaż końcowy.

W związku z tym, że czołgi powstawały w Szwecji pojawiło się wiele różnic konstrukcyjnych. W porównaniu z Leopardami używanymi wówczas przez Heer (niemieckie wojska lądowe) w szwedzkich maszynach wzmocniono pancerz przedniej części kadłuba i wyposażono je w rewolucyjny jak na tamte czasy zautomatyzowany system dowodzenia. Tank Command and Control System (TCCS) – bo o nim mowa – wyświetlał na mapie cyfrowej położenie oddziałów sojuszniczych i wrogich. Modernizacja miała też swoje negatywne cechy, gdyż spowodowała wzrost masy do 65 ton. Nowe czołgi oznaczono Stridsvagn 122B, a kolejna modyfikacja, zwłaszcza w zakresie obserwacji dookólnej czołgu doprowadziła do powstania wersji Strv 122B+.

Wnioski wyciągnięte z konfliktu rosyjsko-ukraińskiego z 2014 roku doprowadziły do dodatkowej modernizacji. W marcu 2016 roku przedsiębiorstwo KMW otrzymało od FMV kontrakt o wartości 92 milionów euro na naprawę i ograniczoną modernizację 77 czołgów Strv 122A, 11 czołgów Strv 122B i ośmiu opancerzonych wozów zabezpieczenia technicznego Bargningsbandvagn 120 (Bgbv 120, odpowiednik BPz 3 Buffel) bazujących na tym samym podwoziu. Tym samym powstały czołgi wersji Strv 122C (dawny Strv 122A) oraz Strv 122D (dawny Strv 122B).

Z kronikarskiego obowiązku warto wspomnieć, że w 2023 roku Szwecja wysłała na Ukrainę dziesięć Strv 122A. Obecnie szwedzkie wojska pancerne mają w uzbrojeniu około 110 (lub według niektórych źródeł około 105) czołgów Strv 122.

Autor: Andrzej Pawłowski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie