Nowa tajemnicza artyleria w Ukrainie. Może pochodzić z dwóch kierunków
Jeden z ukraińskich żołnierzy ujawnił, że Ukraina otrzymała nowe systemy artyleryjskie, które już ostrzeliwują Rosjan. Niestety nie wiadomo czym one dokładnie są, ale opcje są dwie. Przedstawiamy, czym mogą być.
Jeden ukraiński dowódca sekcji moździerzowej opublikował informację, że na froncie znalazły się nowe samobieżne systemy artyleryjskie. " Nowe samobieżne haubice już są w akcji. Są niesamowite i chętnie posłucham wniosków z ich użycia".
Niestety enigmatyczna wypowiedź nie daje wielu wskazówek, ale do Ukrainy mogły trafić tylko pochodzące z Grecji haubice M110A2 kal. 203 mm jak i pierwsza partia sześciu systemów RCH 155 z Niemiec. Umowa dotycząca dostawy tych pierwszych została zawarta w październiku 2025 roku, a w przypadku systemów z Niemiec dyrektor generalny niemieckiej części koncernu KNDS Ralf Ketzel w sierpniu 2025 roku nie wykluczał dostawy pierwszej partii haubic w nadchodzących miesiącach.
Haubice M110A2 - relikt zimnej wojny o ogromnej sile ognia
Haubice M110A2 to ostatnia modernizacja najcięższej artylerii US Army wprowadzonej do służby w latach 60. XX wieku, której konstrukcja podobnie jak rosyjskiego odpowiednika 2S7 Pion wywodzi się z brytyjskiej haubicy BL 8 z czasów I wojny światowej.
Był to system kal. 203 mm zdolny nawet do wystrzeliwania pocisków z głowicą nuklearną, ale normą był szeroki wachlarz amunicji konwencjonalnej. Każdy z pocisków kal. 203 mm waży około 100 kilogramów, przez co systemy mają niską szybkostrzelność rzędu jednego strzału na minutę, ale z drugiej strony mają dużą siłę rażenia.
Przykładowo pociski M106 o zasięgu do 30 km zawierają około 17 kg trotylu, przez co ich trafienie można bardziej porównać do małej bomby lotniczej GBU-39B SDB. Z kolei wersje M650 HERA z dopalaczem rakietowym o zasięgu ponad 30 km z ładunkiem TNT zmniejszonym do blisko 11 kilogramów i tak przewyższają nawet najhojniej wypełnione trotylem pociski artyleryjskie kal. 155 mm.
Do tego też dochodzą pociski kasetowe M509A1 DPICM idealnie nadające się do minowania regionu przyfrontowego lub ataków obszarowych. Haubice M110A2 oraz mogące korzystać z tej samej amunicji 2S7 Pion mogą być przydatnym środkiem, jeśli będą miały zapewnioną ochronę antydronową.
Haubice RCH 155 - artyleria nowej generacji z Niemiec
Opracowany przez koncern KNDS rewolucyjny system artyleryjski RCH 155 opiera się na wieży AGM osadzonej na podwoziu transportera GTK Boxer. Kluczem jest możliwość prowadzenia ostrzału w ruchu z prędkością do 30 km/h, podczas gdy inne systemy artyleryjskie takie jak AHS Krab czy PzH 2000 muszą się zatrzymać i wysunąć np. podpory.
Prowadzenie ostrzału w ruchu praktycznie uniemożliwia wyeliminowanie takiego systemu ogniem kontrbateryjnym naprowadzanym przez radar artyleryjski. Po prostu wykrywanie pozycji oddania strzału i nawet natychmiastowe wystrzelenie pocisków w to miejsce nic nie da, bo haubicy RCH 155 tam już nie będzie.
To w połączeniu z wysoką automatyzacją systemu z armatą kal. 155 mm o długości 52 kalibrów, z którego obsługą poradzi sobie dwóch żołnierzy, a w dalszej perspektywie nawet w pełni bezzałogowego sprawia, że RCH 155 będzie bardzo groźną bronią.
Zasięg rażenia zależy od zastosowanej amunicji, ponieważ dla najtańszych pocisków typu DM121 jest to około 30 km, dla wersji z gazogeneratorem około 40 km, a dla pocisków z dopalaczem rakietowym nawet nieco ponad 50 km. Z kolei w przypadku wykorzystania eksperymentalnych podkalibrowych pociskach Vulcano 155 GLR możliwe jest nawet strzelanie na dystans rzędu 70-80 km.
Co więcej, RCH 155 może także służyć w charakterze łowców czołgów dzięki amunicji samocelujacej typu SMArt 155 lub Bonus oraz może oddać nawet pięciopociskową serię w trybie MRSI, gdzie wszystkie wystrzelone pociski spadają na cel niemal jednocześnie.