Jest największy na świecie. Gigant płynie na pomoc Izraelowi

USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Źródło zdjęć: © MC1 Nathan T. Beard, US Navy
Mateusz Tomczak

09.10.2023 11:23, aktual.: 09.10.2023 12:40

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Pomimo bardzo dużego zaangażowania w pomoc Ukrainie, Stany Zjednoczone nie zamierzają pozostawiać w potrzebie innego swojego sojusznika. Izrael może liczyć na amunicję, sprzęt wojskowy oraz elementy odstraszania. W rejony Morza Śródziemnego udaje się już największy lotniskowiec świata USS Gerald R. Ford. Jego obecność stanowi jasną deklarację Waszyngtonu.

Atak Hamasu (do którego przyłączył się Hezbollah) wciąż budzi duże emocje oraz niepokój na świecie. Walczący z terrorystami Izrael ma po swojej stronie m.in. Stany Zjednoczone. Chociaż jest to kraj, który w największym stopniu wspiera Ukrainę w jej wojnie z Rosją, wciąż dysponuje zasobami pozwalającymi na pomoc innym. Także w postaci imponującej morskiej grupy uderzeniowej.

Największy lotniskowiec świata płynie do Izraela

Na Bliski Wschód skierowano już lotniskowiec USS Gerald R. Ford. To największa tego typu jednostka, jaka jest obecnie wykorzystywana. Mierzy aż 337 m długości i ma ok. 41 m szerokości. Lotniskowiec charakteryzuje się przy tym wypornością ponad 100 tys. ton, stąd potocznie jest określany mianem "100 tysięcy ton demokracji". Pomimo tak imponujących gabarytów gigant jest w stanie osiągać prędkość 30 węzłów (ok. 55 km/h), za co odpowiadają dwa reaktory atomowe A1B.

Na pokładzie USS Gerald R. Ford jest miejsce dla załogi składającej się z ponad 4,5 tys. osób. Jednocześnie amerykański lotniskowiec cechuje się bardzo dużą grupą lotniczą. W jej składzie może znajdować się maksymalnie ok. 75 załogowych i bezzałogowych statków powietrznych. Obsługiwane są tutaj także najlepsze myśliwce sprawujące służbę w armii USA, w tym F-35.

USS Gerald R. Ford to nowoczesna jednostka, która weszła do służby w amerykańskiej armii dopiero w 2017 r. Przekłada się to na obecność wielu zaawansowanych rozwiązań. USS Gerald R. Ford posiada np. elektromagnetyczne katapulty (zamiast parowych znanych ze starszych lotniskowców). To także dzięki nim USS Gerald R. Ford może obsługiwać więcej startów i lądowań niż jego poprzednicy. Szacuje się, że największy lotniskowiec świata może obsługiwać nawet 240 misji na dobę.

Jednostka jest wyposażona w liczne systemy elektroniczne, w tym w wielopasmowy radar AN/SPY-3 i AN/SPY-4 firmy Raytheon. W uzbrojeniu jednostki znajdują się m.in. wyrzutnie pocisków SeaSparrow i RIM-116 RAM, system artyleryjski Phalanx CIWS do walki z pociskami przeciwokrętowymi, samolotami i małymi jednostkami nawodnymi oraz karabiny maszynowe kal. 12,7 mm.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Żelazne wsparcie dla Izraela i pokaz amerykańskiej siły

Amerykański sekretarz obrony Lloyd Austin zapowiedział, że Izrael może liczyć na "żelazne wsparcie Stanów Zjednoczonych". USS Gerald R. Ford może być (dosłownie i w przenośni) największym wyrazem takich deklaracji, ale nawet tak gigantyczny lotniskowiec potrzebuje odpowiedniego wsparcia.

USS Gerald R. Ford jest wspierany przez kilka innych okrętów. Niektóre amerykańskie media określają całą grupę, płynącą do Izraela, jako pokaz siły jednostek, które mają być gotowe do odpowiedzi na wszystko.

Obok USS Gerald R. Ford można zobaczyć krążownik rakietowy USS Normandy oraz cztery niszczyciele typu Arleigh Burke - USS Thomas Hudner, USS Ramage, USS Carney i USS Roosevelt. Okręty przystosowano nie tylko do eskortowania lotniskowców, ale też do realizacji zadań z zakresu obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej oraz wojny elektronicznej. Z ich pokładów mogą być odpalane pociski manewrujące Tomahawk.

Nie tylko okręty, ale również myśliwce

Lloyd Austin dodał, że Stany Zjednoczone "szybko dostarczą izraelskim siłom obronnym dodatkowy sprzęt i zasoby, w tym amunicję". Prezydent USA Joe Biden miał zapewnić premiera Izraela, że pierwsza pomoc jest już w drodze, a kolejna zostanie dostarczona w następnych dniach.

W ramach ruchów mających stanowić element odstraszania terrorystów, władze USA postanowiły też zwiększyć flotę swoich samolotów bojowych w niebezpiecznym rejonie. Chodzi o myśliwce F-35, F-22, F-15, F-16 oraz samoloty szturmowe A-10, wyróżniające się bardzo dużą wytrzymałością. Kabina pilota oraz kluczowe systemy sterowania są tu chronione pancerzem tytanowym. Przetrwanie ostrzału ma ułatwiać też charakterystyczne ustawienie silników (po obydwu stronach płatowca).

To właśnie za sprawą lotnictwa Izrael przeprowadził największą operację przeciw terrorystom. W ramach misji "Żelazne Miecze" wykorzystano artylerię rakietową oraz broń precyzyjną zrzucaną z samolotów F-16C/D "Barak", F-16I "Sufa" (izraelskie warianty amerykańskich F-16) oraz F-35I "Adir".

Mateusz Tomczak, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie