Stworzył podsłuch, którego nie wykryli nawet Amerykanie
Wierzył w ludzką nieśmiertelność, ale nie chciał tworzyć sprzętów, które pozwoliłyby wykryć kosmitów. Trafił do gułagu, ale zapisał się do partii - i to wtedy, gdy Związek Radziecki chylił się ku upadkowi. Służył wiernie systemowi, choć to przez komunizm jego talent nie został maksymalnie wykorzystany. Miał za sobą też epizod szpiegowski. Agenci chcąc mieć pewność, że informator niczego nie zataja, kazali pić wódkę, by rozwiązać jego język. Termen, któremu “zupełnie nie chciało się pić”, przed spotkaniami rano zjadał pół kilograma masła, które hamowało działanie spirytusu. Co Lew Termen mógłby stworzyć, gdyby nie zbrodniczy reżim?