Służby bezsilne wobec hakera
Prokuratura nie ma twardych dowodów na to, że 26-letni Marcin L. stoi za fałszywymi alarmami bombowymi, informuje "Rzeczpospolita", powołując się na wysokiej rangi policjanta rozpracowującego sprawę. Nie wiadomo czy śledczy zdobędą je, analizując komputer i telefon L.