Ukraiński dron urządził Rosjanom piekło. Wykorzystano najprostszą broń świata

Ukraiński dron urządził Rosjanom piekło. Wykorzystano najprostszą broń świata

Efekt zrzuconego przez ukraińskiego drona koktajlu Mołotowa.
Efekt zrzuconego przez ukraińskiego drona koktajlu Mołotowa.
Źródło zdjęć: © Twitter | Rob Lee
Przemysław Juraszek
19.05.2023 18:54

Komercyjne drony jeszcze nigdy nie były wykorzystywane na taką skalę jak podczas wojny w Ukrainie. Często są używane do zrzucania na przeciwnika granatów, które jednak potrafią się odbić od siatek rozstawionych nad okopami. Rozwiązaniem problemu są słynne koktajle Mołotowa.

Obydwie strony wykorzystują drony komercyjne w charakterze maszyn rozpoznawczych bądź uderzeniowych przenoszących zazwyczaj granaty lub bomblety pochodzące z amunicji kasetowej. Problem z nimi polega na tym, że zrzucone z dużej wysokości granaty np. mogą się odbić od rozciągniętej nad okopem stalowej siatki i zdetonować się poza nim.

Warto zaznaczyć, że coraz częściej nad okopami czy stanowiskami artylerii holowanej rozciągana jest siatka ogrodowa, która w pewnych przypadkach potrafi nawet uchronić cel przed wojskową amunicją krążącą aka dronami "kamikadze"

Okazało się, że rozwiązaniem problemu jest powrót do jednej z najprostszych broni często też będącej symbolem zamieszek, czyli koktajli Mołotowa, które przy uderzeniu w siatkę po prostu się rozbijają i zalewają okop płonącą cieczą. Z ciekawostek warto zaznaczyć, że w pierwszych tygodniach oraz miesiącach wojny ukraińscy cywilne i tamtejsze browary masowo produkowały koktajle Mołotowa.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Koktajle Mołotowa — broń wręcz prostacka, ale zarazem skuteczna

W zasadzie wystarczy tutaj butelka wypełniona benzyną z zagęszczaczem w formie np. styropianu i kawałek szmaty, który jest podpalany przed rzuceniem. Jednakże ta metoda nie zadziała w przypadku drona i potrzebny był inny sposób. Rozwiązaniem, którego co prawda nie widać na nagraniu jest najpewniej zapalnik uderzeniowy wyjęty z normalnych granatów.

Ten wskutek wstrząsu podczas upadnięcia na siatkę eksplodował, zapalając łatwopalną ciecz przy okazji dodatkowo rozprowadzając ją na danym obszarze. Na nowoczesny sprzęt opancerzony jest to bezskuteczna broń, ale grupę żołnierzy piechoty już jak najbardziej. Ponadto w przypadku obecności wysuszonej pobliskiej roślinności możliwe jest wywołanie pożaru, który zmusi przeciwnika do opuszczenia okopu.

Przemysław Juraszek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie