Ukraińscy żołnierze wykorzystują granaty. Te pochodzą z Francji oraz USA

Ukraińscy żołnierze wykorzystują granaty. Te pochodzą z Francji oraz USA
16.05.2022 16:41
Amerykańscy żołnierze trenują rzut granatem M67.
Amerykańscy żołnierze trenują rzut granatem M67.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons | Michael R. Holzworth, TSgt, USAF

Do Ukrainy trafia masa różnorakiego sprzętu wojskowego różnych formatów, a ostatnio pojawiło się nagranie przedstawiające granaty ręczne OF 37 z Francji i amerykańskie M67. Wyjaśniamy czym się charakteryzują.

W ostatnim czasie do Ukrainy trafiły m.in. polskie karabinki Grot, granatniki rewolwerowe, a Niemcy dostarczyły np. granaty DM51 bądź bardzo interesujące miny przeciwburtowe PARM. Teraz pojawiło się nagranie żołnierza pułku Azow, na którym możemy zobaczyć granaty ręczne OF 37 i M67.

Granaty ręczne z Francji oraz USA

Historia granatów OF 37 sięga lat 30 kiedy to Francuzi zdecydowali się zaprojektować granat zaczepny. Efektem prac był granat DF 37, w którego jednolitej stalowej lub później aluminiowej skorupie umieszczono 90 g sproszkowanego tolitu. Granaty po II wojnie światowej zostały zmodernizowane przez wykorzystanie dzielonej skorupy oraz wymieniono zapalnik czasowy na nowszy z oznaczeniem F3, a później F5.

Tymczasem produkowane od 1975 roku amerykańskie granaty M67 o masie 400 g to z kolei ulepszenie modelu M33 wprowadzonego w latach 50. jako następca popularnych wykorzystywanych podczas II wojny światowej granatów obronnych MK II. Granaty M67 charakteryzują się jednolitą skorupą naciętą od wewnątrz wypełnioną 180 g mieszaniną ładunku wybuchowego obejmującego trotyl oraz RDX.

Zasięg fali uderzeniowej to około 15 m, a odłamki mogą być groźne nawet na dystansie ponad 200 m. Warto też zaznaczyć, że detonator ma wbudowaną 4 s zwłokę po odpadnięciu łyżki.

Jest to kolejny przykład dostaw uzbrojenia przez państwa Zachodu, a do pokonania Rosji potrzebne są dostawy uzbrojenia każdego typu, począwszy od ciężkiego sprzętu, a kończąc na rzeczach pokroju granatów bądź racji żywnościowych.

Przemysław Juraszek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie