Granatnik RPG‑76 Komar z Polski. Nowy film pokazuje użycie tej broni w Ukrainie

Polski granatnik RPG-76 Komar w rękach ukraińskiego żołnierza
Polski granatnik RPG-76 Komar w rękach ukraińskiego żołnierza
Źródło zdjęć: © Ukraine Weapons Tracker
Łukasz Michalik

17.08.2023 07:43, aktual.: 17.08.2023 09:51

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Granatnik przeciwpancerny RPG-76 Komar został przed laty wycofany z polskiego wojska, jednak w Ukrainie okazuje się bardzo przydatny. Nowy film dowodzi, że mimo ponad 1,5 roku walk, Ukraińcy wciąż dysponują zapasem tej broni. Czym charakteryzuje się granatnik RPG-76 Komar?

Doniesienia o przekazaniu przez Polskę lekkich granatników przeciwpancernych RPG-76 Komar pojawiły się już w pierwszych dniach wojny w Ukrainie. Dowodem na dostarczenie tej broni był m.in. film przedstawiający szkolenie ukraińskich żołnierzy z użycia tej broni, upubliczniony na początku marca 2022 roku.

Choć wojna w Ukrainie pochłania bardzo duże ilości sprzętu przeciwpancernego, okazuje się, że zapas Komarów nie został jeszcze wyczerpany i broń ta nadal pozostaje w użyciu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Przypomniał o tym krótki film, który – według źródeł ukraińskich – został nagrany maksymalnie kilka tygodni temu. Widać na nim żołnierza, który strzela z granatnika RPG-76 Komar.

Granatnik RPG-76 Komar

Granatnik przeciwpancerny RPG-76 Komar to jednorazowa broń, którą początkowo Polska opracowywała we współpracy z Bułgarią. Ostatecznie Bułgarzy wycofali się ze współpracy, w wyniku czego wszystkie elementy Komara – zarówno głowica bojowa, jak i układ napędowy pocisku czy wyrzutnia – zostały opracowane w Polsce.

Broń produkowano w latach 80. i 90., gdy powstało około 100 tys. egzemplarzy granatnika. Choć Komar spełniał założenia projektowe, na skutek zmiany przepisów nie mógł być używany. Jego pocisk nie miał samolikwidatora, wiec jeśli nie trafił w cel, leciał aż do wyczerpania paliwa i po upadku mógł – teoretycznie – stanowić zagrożenie.

W rezultacie dziesiątki tysięcy Komarów trafiły do magazynu, a w kolejnych latach Polska sprzedawała je różnym odbiorcom zagranicznym. W ręce polskich żołnierzy trafiły w drodze wyjątku – podczas misji w Iraku i Afganistanie. Ukraina otrzymała prawdopodobnie całą, ostatnią partię magazynowanych Komarów, czyli ponad 24 tys. granatników.

RPG-76 Komar – cechy broni

RPG-76 Komar w postaci złożonej ma zaledwie 80 cm długości i waży tylko 2 kg, przez co żołnierz może łatwo przenosić nawet kilka sztuk. Komar jest bezpieczny – zapalnik pocisku znajduje się w jego tylnej części, przez co broń nie eksploduje np. przy uderzeniu głowicą o ziemię.

Przy strzale gazy wylotowe są rozpraszane na boki, dzięki czemu za wyrzutnią nie powstaje "strefa śmierci", a strzelać można z wnętrza schronów, zamkniętych pomieszczeń czy okopów - warunkiem bezpieczeństwa jest około 5 metrów wolnej przestrzeni po bokach strzelającego. Zasięg skutecznego ognia to około 150 m do ruchomych celów.

Mimo niewielkiej masy pocisk Komara przebija ok. 260 mm jednolitej stali. To za mało na czołowe pancerze współczesnych czołgów, ale pozwoli na ich uszkodzenie i wystarczy na zniszczenie innych pojazdów opancerzonych czy różnych umocnień.

W tej roli Komar sprawdza się jako tanie, łatwo dostępne uzupełnienie drogich pocisków przeciwpancernych, jak Javelin, których użycie przeciwko ciężarówkom czy lekko opancerzonym transporterom byłoby marnotrawstwem.

Warto zauważyć, że po przekazaniu Komarów Ukrainie Polska rozpoczęła poszukiwania nowej broni o podobnych cechach. Ostatecznie, w 2022 roku zapadła decyzja o kupieniu kilkunastu tysięcy granatników M72 EC MK1.

Łukasz Michalik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie