Rosyjska mina PTKM-1R w rękach Ukraińców. Ta broń atakuje czołg od góry

Rozłożona Mina PTKM-1R
Rozłożona Mina PTKM-1R
Źródło zdjęć: © Defence UA
Łukasz Michalik

11.09.2022 14:54

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Jednym z efektów ukraińskiej ofensywy są znaczne ilości rosyjskiego sprzętu i broni, jakie wpadają w ręce Ukraińców. Wśród nich zdarzają się egzemplarze rzadkie i nietypowe. Przykładem takiej broni jest rosyjska, przeciwczołgowa mina PTKM-1R – broń, którą Rosja ujawniła światu w 2021 roku.

Mina PTKM-1R to cenna, rzadka, a zarazem nietypowa zdobycz. Rosjanie pokazali tę broń po raz pierwszy w Moskwie w sierpniu 2021 roku, a jej światowa prezentacja miała miejsce na egipskich targach EDEX (Egypt Defence Expo) kilka miesięcy później.

Mina przeciwczołgowa PTKM-1R to bardzo nietypowa broń. Ważące niemal 20 kg urządzenie ma pół metra wysokości i 20 cm średnicy. Mina jest rozkładana ręcznie w odległości 5-50 metrów od przewidywanej trasy przejazdu czołgów.

Dzięki sensorom akustycznym i sejsmicznym PTKM-1R jest w stanie rozpoznać rodzaj zbliżającego się celu, a jej użytkownik może ustalić wartości, których spełnienie spowoduje aktywację broni. W praktyce oznacza to, że PTKM-1R może nie zareagować na przejazd transportera opancerzonego, ale zaatakuje, gdy zbliży się do niej czołg czy samobieżna haubica.

Mina PTKM-1R w pojemniku transportowym
Mina PTKM-1R w pojemniku transportowym© Defence UA

Mina PTKM-1R strzela w górny pancerz

Po aktywacji korpus miny PTKM-1R przechyla się w kierunku celu i wystrzeliwuje w górę pocisk z głowicą kumulacyjną o wadze 2,8 kg. Pocisk jest wyposażony we własny radar i sensor termiczny, dzięki któremu jest w stanie samodzielnie zlokalizować cel.

Gdy znajdzie się nad nim, odpala głowicę, która – atakując z góry – uderza w górny, zazwyczaj najcieńszy pancerz. Mina PTKM-1R jest w stanie przebić do 70 mm stalowego pancerza, a po zadanym czasie (1-10 dni) ulega samozniszczeniu.

Ta niezwykła broń wpadła właśnie w ręce Ukraińców w rejonie Charkowa. Zdobycz jest podwójnie cenna, bo po raz pierwszy została zdobyta nie po rozłożeniu, ale w pojemnikach transportowych, jeszcze przed aktywacją.

To już kolejna nietypowa broń, zdobyta w czasie trwającej właśnie ofensywy. Zaledwie wczoraj opisywaliśmy radar artyleryjski Zoopark-1M, który również został zdobyty przez Ukraińców.

Łukasz Michalik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie