Mobilizacja emerytów. Tylko oni wiedzą, jak produkować pociski FIM‑92 Stinger

FIM-92 Stinger
FIM-92 Stinger
Źródło zdjęć: © Army.mil
Łukasz Michalik

01.07.2023 17:03, aktual.: 01.07.2023 18:45

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Producent pocisków przeciwlotniczych Stinger, koncern Raytheon, musi zatrudnić emerytów. Starsi, 70-letni specjaliści okazali się niezbędni – tylko oni wiedzą, jak wyprodukować broń opracowaną i masowo wytwarzaną w czasie zimnej wojny.

Mobilizacja amerykańskich emerytów to efekt wojny w Ukrainie. Waszyngton dostarczył Ukraińcom 1,7-2 tys. pocisków przeciwlotniczych Stinger, przekazując je z rezerw amerykańskiej armii. W rezultacie w wojskowych magazynach pojawiły się braki.

Aby je uzupełnić, konieczne stało się ponowne uruchomienie seryjnej produkcji słynnych MANPADS-ów. Problem polega na tym, że współczesny personel Raytheona nie wie, jak je budować.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Aby wznowić produkcję, konieczna okazała się pomoc emerytowanych pracowników. Jak to możliwe, skoro przez ostatnie lata Stingery – choć w ograniczonej liczbie – były przecież produkowane?

FIM-92 Stinger - montaż zamiast produkcji

Powodem problemu jest pożądana skala produkcji. Zestawy FIM-92 Stinger opuszczały wprawdzie fabrykę, ale proces ich powstawania była raczej montażem niż faktyczną produkcją. Amerykańskie pociski przeciwlotnicze były bowiem składane ze zmagazynowanych podzespołów, które wyprodukowano dawno temu.

Zapasy podzespołów uległy jednak wyczerpaniu, co zmusiło Raytheon do wznowienia produkcji brakujących elementów. Okazało się to problemem, bo – jak obrazowo przedstawia sytuację serwis Defence One – stare maszyny przez lata obrosły w magazynach pajęczynami, a współczesny personel miał problemy z posługiwaniem się dokumentacją, opracowaną na początku lat 80.

Wznowienie starych metod produkcji okazało się konieczne również dlatego, że wyprodukowanie części pocisków w inny sposób wiązałoby się z koniecznością ich przeprojektowania i ponownej certyfikacji, co zabrałoby cenny czas.

Zmusiło to koncern do szukania pomocy wśród byłych pracowników. Emerytowani specjaliści mają teraz wrócić do pracy, aby przeszkolić swoich następców i umożliwić ponowną, masową produkcję pocisków FIM-92 Stinger.

Pocisk przeciwlotniczy FIM-92 Stinger

FIM-92 Stinger to jeden z najsłynniejszych MANPADS-ów (lekka, naramienna wyrzutnia przeciwlotnicza) świata. Wszedł do służby w 1981 roku, a swojej skuteczności dowiódł m.in. podczas wojny w Afganistanie.

Stingery dostarczane afgańskim mudżahedinom pozwoliły im na skuteczne zwalczanie sowieckich śmigłowców i samolotów, które w początkowym okresie wojny miały bardzo dużą swobodę działania.

Stinger ma głowicę naprowadzaną na podczerwień, długość 152 cm i waży wraz z wyrzutnią nieco ponad 15 kg, z czego 10 przypada na sam pocisk. Pocisk ma zasięg do ok. 4,8 km i pozwala na zwalczanie celów lecących na wysokości 189 m – 3,8 km.

Łukasz Michalik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie