Wpadka Rosjan. Przez pomyłkę uczcili pamięć ukraińskiego asa lotnictwa

Su-57
Su-57
Źródło zdjęć: © Suchoj
Łukasz Michalik

14.05.2024 19:58

Świętując dzień zwycięstwa rosyjski koncern zbrojeniowy Rostiech postanowił połączyć nowy samolot Su-57 z chwalebną tradycją Wielkiej wojny ojczyźnianej. Problem w tym, że przez przypadek uczcił ukraińskiego bohatera.

Rosyjski koncern Rostiech postanowił dołączyć do świętowania dnia zwycięstwa, przygotowując z tej okazji okolicznościową grafikę, przedstawiającą samolot Su-57 w malowaniu nawiązującym do barw stosowanych w czasie drugiej wojny światowej.

Tłem dla nowego, rosyjskiego samolotu jest Ławoczkin Ła-7. To rosyjski myśliwiec produkowany od 1944 roku, charakteryzujący się – mimo pewnych problemów konstrukcyjnych – bardzo dobrymi osiągami.

Sam okolicznościowy obrazek przeszedłby zapewne bez echa, gdyby nie widoczne na nim detale. Jak zauważył polski korespondent wojenny, Marcin Ogdowski, sam fakt, że z okazji wielkiego święta zamiast okolicznościowego malowania prawdziwego samolotu, Rosjanie upubliczniają obrazek, nie najlepiej świadczy o kondycji ich przemysłu lotniczego.

Grafika także nie należy do udanych. Za samolotem Su-57 widać bowiem drugowojenny myśliwiec Ła-7 z numerem 27. Czyli wystawiony w Centralnym Muzeum Sił Powietrznych w Monino historyczny egzemplarz, na którym latał as myśliwski Iwan Kożedub, mający na koncie 62 zestrzelone samoloty wroga. Kożedub urodził się w obwodzie sumskim i był z pochodzenia Ukraińcem.

Su-57 w malowaniu nawiązującym do samolotu Ła-7 Iwana Kożeduba
Su-57 w malowaniu nawiązującym do samolotu Ła-7 Iwana Kożeduba© Rostiech

Ła-7 – samolot ukraińskiego asa myśliwskiego

Ła-7 jest uznawany za jeden z lepszych radzieckich myśliwców z okresu II wojny światowej. Konstrukcyjnie bazował na bardzo podobnym wizualnie samolocie Ła-5, ale w porównaniu z poprzednikiem charakteryzował się szerszym zastosowaniem – zamiast drewna – lekkich stopów.

Uzbrojony w 2 lub 3 20-mm działka Ła-7 charakteryzował się wysoką prędkością, sięgającą 661 km/h, a także dobrą zwrotnością i wznoszeniem. Jego słabymi stronami – co potwierdzili m.in. brytyjscy piloci, mający okazję zapoznać się z tą konstrukcją – było za to wyposażenie, jakość celowników czy niski komfort pracy pilota, którego kabina mogła rozgrzewać się do nawet 50 stopni Celsjusza.

Na samolocie Ła-7 o numerze 27 – czyli maszynie widocznej na grafice Rostiechu – Iwan Kożedub osiągnął ostatnie 17 spośród swoich 62 zwycięstw powietrznych. Wśród zestrzelonych na Ła-7 samolotów wroga znalazł się m.in. niemiecki odrzutowiec Me-262.

Łukasz Michalik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie