Rzeź Rosjan pod Awdijiwką. Ukraińcy wysadzili budzący trwogę system TOS‑1A

Rosyjski system TOS-1A z dodatkową klatką na wyrzutni tuż przed zniszczeniem.
Rosyjski system TOS-1A z dodatkową klatką na wyrzutni tuż przed zniszczeniem.
Źródło zdjęć: © X (dawniej Twitter) | Ukrainian Front
Przemysław Juraszek

31.10.2023 14:58, aktual.: 17.01.2024 15:20

Rosjanie w ostatnich tygodnia zawzięcie starają się okrążyć Ukraińców walczących w Awdijiwce. Ze względu na niezwykle ufortyfikowany teren sprowadzają nawet budzące przerażenie wyrzutnie rakiet termobarycznych TOS-1A. Wyjaśniamy, co wywołuje ten strach.

Rosjanie pod Awdijiwką ponieśli duże straty w sprzęcie wojskowym, ale udało im się przesunąć pod linię kolejową na północy. Warto zaznaczyć, że ten teren jest przez Ukraińców w praktyce fortyfikowaną od 2014 r. twierdzą z gęstą siecią tuneli łączących ukryte stanowiska obronne.

Atakowanie w takich warunkach jest wręcz istnym koszmarem podobnym do tego, jaki przechodzili Ukraińcy atakujący rosyjskie umocnienia w obwodzie zaporoskim. W tym celu Rosjanie aby poprawić swoje możliwości ofensywne ściągnęli na linię frontu rzadkie wyrzutnie rakiet z głowicą termobarycznych TOS-1A, które idealnie nadają się do eliminowania ukrytego w fortyfikacjach przeciwnika.

Nic więc dziwnego, że jednocześnie te systemy stały się jednym z głównych celów Ukraińców z 103 Brygady Obrony Terytorialnej, którzy w tym przypadku zaatakowali TOS-a improwizowaną amunicją krążącą opartą na komercyjnym dronie. Warto też zobaczyć, że Rosjanie obudowali wyrzutnię TOS-a klatką mającą utrudnić detonację przewożonych rakiet.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

TOS-1A— rosyjski system zabijający wszystko, co żywe

TOS-1A to systemy, które potrafią zniszczyć wszystko, co żyje. Zostały wprowadzone do służby w rosyjskiej armii jako tzw. ciężkie miotacze ognia podczas radzieckiej interwencji w Afganistanie. Ich konstrukcja jest dość prosta - na podwoziu czołgu T-72 umieszczono wyrzutnię dla 24 niekierowanych rakiet kal. 220 mm. Każda z tych rakiet zawiera 45 kg termobarycznego ładunku wybuchowego, co stanowi o sile tej broni.

Ładunek termobaryczny różni się od zwykłych ładunków wybuchowych tym, że nie zawiera tlenu w swojej strukturze. Zamiast tego, tlen jest pobierany z powietrza. Z tego powodu, tuż przed eksplozją, ładunek termobaryczny jest rozprowadzany w powietrzu w formie aerozolu i dopiero po chwili następuje detonacja głównego zapalnika.

W wyniku eksplozji, w strefie zero, temperatura może osiągnąć nawet 3000 stopni Celsjusza i cały tlen w okolicy zostaje zużyty, tworząc dodatkowo próżnię. Do tego dochodzi fala uderzeniowa, która ze względu na powstałą próżnię po chwili wraca, powodując skoki ciśnienia sięgające nawet kilkuset kilogramów na centymetr kwadratowy.

Taka eksplozja powoduje rozrywanie nie tylko tkanek miękkich, co prowadzi do śmierci w męczarniach ludzi, którzy przetrwali inne skutki eksplozji. Fala uderzeniowa jest też na tyle silna, że może także uszkodzić nawet poszycie samolotów. Co więcej, efekt rozrywania jest wzmacniany w obszarach zamkniętych, takich jak zabudowania czy fortyfikacje, ponieważ fale uderzeniowe wpadają w rezonans.

Przemysław Juraszek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie