"Rosyjskie Kraby" już wyjechały? Miały trafić do Ukrainy

"Rosyjskie Kraby" już wyjechały? Miały trafić do Ukrainy

Armatohaubica samobieżna 2S35 Koalicja-SW
Armatohaubica samobieżna 2S35 Koalicja-SW
Źródło zdjęć: © Lic. CC BY-SA 4.0, Vitaly V. Kuzmin, Wikimedia Commons
Norbert Garbarek
21.12.2023 09:42, aktualizacja: 21.12.2023 11:00

Jak podaje portal Defense Express, rosyjskie media propagandowe informują, że tamtejsza armia używa "pojedynczych egzemplarzy" dział samobieżnych 2S35 Koalicja-SW. Przypominamy, co dziś wiadomo o tym sprzęcie przypominającym polską armatohaubicę Krab.

Defense Express zaznacza, że informacje o użyciu "rosyjskich Krabów" na froncie w Ukrainie przez wojska agresora nie zostały oficjalnie potwierdzone przez władze w Moskwie. Rosjanie podkreślają jednocześnie, że przemysł zbrojeniowy rozpoczął seryjną produkcję tych dział, co jednak - zdaniem ukraińskiego portali - "brzmi dziwnie, ponieważ jeszcze w sierpniu br. zastępca dyrektora generalnego Rostec przed forum Armia-2023 ogłosił, że rozpoczęła się seryjna produkcja Koalicji-SW".

Nie można więc wykluczyć, że ogłoszenie sprzed kilku miesięcy miało charakter propagandowy, a rosyjskie działo przechodziło jeszcze wtedy badania. Brak jednak potwierdzenia, by i tym razem informacja o rozpoczęciu seryjnej produkcji była w 100 proc. prawdą, zatem deklaracje Rosjan wciąż należy traktować z dystansem.

"Rosyjski Krab", czyli 2S35 Koalicja-SW

Rosyjska armia pokłada wielkie nadzieje w maszynie, nad którą prace rozpoczęły się jeszcze w 2006 r. To sprzęt, który - według Moskwy - ma "dokonać przełomu w walce". Przypomnijmy jednak, ż najnowocześniejszy dziś przedstawiciel rosyjskiej artylerii lufowej kal. 152 mm początkowo wyglądał nieco inaczej niż obecnie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wynika to przede wszystkim ze zmiany podejścia do układu konstrukcyjnego lufy. W pierwszych wersjach był on dwulufowy, jednak ostatecznie Rosja postanowiła zastosować klasyczny jednolufowy układ.

W pierwszych latach prowadzenia prac nad Koalicją-SW, Rosjanie planowali nie tylko umieścić dwie lufy na wspólnej wieży, ale też osadzić broń na podwoziu czołgu T-14 Armata, który jest kolejnym przykładem zawiłych deklaracji związanych z rozpoczęciem wielkoskalowej produkcji.

Ostatecznie 2S35 Koalicja-SW została umieszczona na sprawdzonym podwoziu czołgu T-90. Działo zyskało pełny automat ładowania, dzięki któremu broń może strzelać z prędkością sięgającą 10 strzałów na minutę. Zasięg ognia tej nowej konstrukcji Rosjan wynosi natomiast 30 km, choć niektóre źródła podają, że jest to nawet 80 km. Dziennikarz WP Tech Łukasz Michalik zauważa, że znane dziś parametry Koalicji-SW sugerują, że Rosjanie zbudowali działo, które donośnością pocisków dorównuje polskiej haubicy AHS Krab lub niemieckiej PzH 2000.

Norbert Garbarek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie