Operacja Unthinkable. Dla Polski Churchill chciał rozpętać III wojnę światową

Operacja Unthinkable. Dla Polski Churchill chciał rozpętać III wojnę światową
02.01.2022 00:48
Brytyjski czołg Comet, który wszedł do służby pod koniec II wojny światowej
Brytyjski czołg Comet, który wszedł do służby pod koniec II wojny światowej
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

"Uczciwy ład dla Polski". Pod takim hasłem w 1945 roku Churchill, po pokonaniu Niemiec, chciał zaatakować Związek Radziecki. Z Sowietami mieli walczyć Anglicy, Amerykanie i Polacy. Ramię w ramię z niedawnymi wrogami - ocalonymi od zniszczenia niedobitkami armii III Rzeszy.

Klęska III Rzeszy oznaczała, że znaczna część Europy – w tym także Polska – znalazła się w strefie wpływów Związku Radzieckiego. Nie wszyscy chcieli się z tym pogodzić. Dotyczyło to nie tylko władz i obywateli państw, którym po wyzwoleniu spod niemieckiej okupacji Sowieci narzucali nowy ustrój i podległe sobie rządy.

Plany odbicia środkowej Europy z rąk Stalina snuli również niektórzy amerykańscy dowódcy. A także premier Wielkiej Brytanii, Winston Churchill. Jego niechęć do Związku Radzieckiego nie była tajemnicą.

Już w 1939 brytyjski polityk (wówczas Pierwszy Lord Admiralicji) całkiem serio rozważał Operację Pika: lotniczy atak na radzieckie pola naftowe na Kaukazie. Było to pochodną faktu, że w tamtym czasie Stalin był sojusznikiem Hitlera, a radzieckie dostawy surowców uznawano za istotną pomoc, udzielaną przez Sowietów III Rzeszy.

W późniejszych latach z inicjatywy Churchilla, w komórce sztabowej British Armed Forces Joint Planning Staff, został opracowany ogólny plan wojny zachodnich aliantów ze Związkiem Radzieckim. Nie jest znana dokładna data rozpoczęcia prac, ale – sądząc po treści dokumentu – musiało to nastąpić najpóźniej wczesną wiosną 1945 roku. Czyli w czasie, kiedy Wielka Brytania i ZSRR wciąż formalnie byli sojusznikami, a wrogiem, z którym solidarnie walczono, była III Rzesza.

Sowieci groźniejsi od Niemców?

Choć antyhitlerowski sojusz formalnie obowiązywał, dowództwo brytyjskich sił zbrojnych zaczynało dostrzegać zagrożenie, jakie dla Zachodu może stanowić Związek Radziecki. Analiza powojennego porządku świata wskazywała, że to nie słabnące Niemcy, ale rosnący w siłę Związek Radziecki stanie się w przyszłości głównym rywalem.

Marszałek Gieorgij Żukow podczas parady zwycięstwa w Moskwie w 1945 r.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna
Marszałek Gieorgij Żukow podczas parady zwycięstwa w Moskwie w 1945 r.

Taka postawa spotkała się ze sprzeciwem ze strony dyplomatów z Foreign Office, próbujących podtrzymać oficjalną, zgodną z linią polityczną rządu narrację o sojuszu z ZSRR.

Mimo tego w Wielkiej Brytanii już od 1943 roku powstawały analizy na temat wpływu działań ZSRR na bezpieczeństwo Wielkiej Brytanii i całego brytyjskiego imperium, obejmującego w tamtym czasie m.in. Indie czy Bliski Wschód.

Nie do pomyślenia. Operacja Unthinkable

Pierwsze analizy podkreślały zagrożenie ze strony ZSRR dotyczące nie samej Europy, ale właśnie Bliskiego Wschodu. Chodziło o ewentualne następstwa radzieckiego ataku i przejęcia przez ZSRR złóż ropy naftowej. Niechęć Churchilla budziła także polityka Sowietów na terenach wyzwalanych przez Armię Czerwoną, zwłaszcza w Polsce.

Opracowany w maju 1945 roku, tajny dokument, zawierał ramowy plan operacji Unthinkable (nie do pomyślenia), będącej w praktyce atakiem zachodnich aliantów na ZSRR i początkiem III wojny światowej. Choć Churchill wspominał, że jedną z przyczyn ataku miało być zapewnienie Polsce "uczciwego ładu", trudno posądzać go o idealizm. Decyzja była pragmatyczna - chodziło o maksymalne osłabienie Związku Radzieckiego i oddalenie zagrożenia od Wielkiej Brytanii.

Lokalizacja armii aliantów tuż po zakończeniu II wojny światowej
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons, W. B. Wilson, Lic. CC BY-SA 3.0
Lokalizacja armii aliantów tuż po zakończeniu II wojny światowej

Plan zakładał rozpoczęcie działań 1 lipca 1945 roku - w dniu, kiedy miało nastąpić ustalone z Sowietami wycofanie brytyjskich i amerykańskich jednostek, które w wyniku działań wojennych znalazły się w Niemczech na terenach, wyznaczonych na radziecką strefę okupacyjną.

Polacy razem z Niemcami

W pierwszej fazie operacji miało wziąć udział 47 (ta i inne liczby w różnych wariantach ulegały następnie znacznym zmianom) brytyjskich i amerykańskich dywizji. W walce miał je wesprzeć niedawny wróg - 10 dywizji niemieckich. W planie uwzględniono także udział 4 dywizji Wojska Polskiego. Brytyjczycy szacowali, że siły te uderzą na 170 radzieckich dywizji, których potencjał oceniano bardzo różnie.

Brytyjski czołg Cromwell, należący do polskiej 1 Dywizji Pancernej, znanej jako Czarne diabły
Źródło zdjęć: © Domena publiczna
Brytyjski czołg Cromwell, należący do polskiej 1 Dywizji Pancernej, znanej jako Czarne diabły

Planiści podkreślali kompetencję sowieckich dowódców i wyposażenie ich wojsk w nowoczesne modele broni. Jednocześnie zwracali uwagę na gorszą organizację i mniej wydajną logistykę potencjalnego wroga. Atutem Zachodu miało być także bezwzględne panowanie na morzu i jakościowa przewaga w powietrzu. Jednocześnie zwracano uwagę na ryzyko współpracy pomiędzy ZSRR i Japonią.

Zgodnie z założeniami, decydujące starcie miało rozegrać się nie na terenie okupowanych Niemiec, ale kilkaset kilometrów dalej na wschód – po wschodniej stronie Odry. Miały tam uformować się dwa fronty, na liniach Szczecin – Bydgoszcz i Lipsk – Poznań, a na jednym z nich wojska Zachodu miały dokonać przełamania.

Ciekawą rolę przypisano polskim wojskom, walczącym na wschodzie ramię w ramię z Armią Czerwoną przeciwko Niemcom. Zdaniem Brytyjczyków, niechęć Polaków do Rosjan była tak duża, że siły te przeszłyby na stronę Zachodu, zwiększając jego potencjał o około 10 dodatkowych dywizji.

Szybkie zwycięstwo albo klęska

Za warunek zwycięstwa uznano zniszczenie potencjału militarnego Armii Czerwonej przed osiągnięciem przez wojska Zachodu linii Gdańsk – Wrocław, uznanej za granicę wydolności logistyki.

Przywódcy formalnie sprzymierzonych mocarstw podczas konferencji w Jałcie
Źródło zdjęć: © Domena publiczna
Przywódcy formalnie sprzymierzonych mocarstw podczas konferencji w Jałcie

Działania na wschód od tej linii wymagałyby dalszych, długotrwałych przygotowań. Jeśli Armia Czerwona zachowałaby swój potencjał, mogłaby – wycofując się – wciągać Zachód w głąb swojego terytorium, rozciągając linie komunikacyjne atakujących i narażając ich na atak z południa. Wygranie wojny w takich okolicznościach Brytyjczycy uznawali za nierealne, a samo rozpoczęcie operacji za bardzo ryzykowne.

Ostatecznie analizy, przygotowane na potrzeby operacji Unthinkable, skłoniły Brytyjczyków do całkowitej zmiany założeń. Choć w późniejszym czasie nadal badano możliwości ataku na ZSRR (od wojny konwencjonalnej po atomową), to wobec sowieckiej przewagi w Europie rozpoczęto studia nad możliwością obrony Wysp Brytyjskich w sytuacji, gdyby to Sowieci zaatakowali Zachód i dotarli do kanału La Manche.

Informacje na temat operacji Unthinkable zostały utajnione. Mimo tego już w 1959 roku pojawiły się wzmianki na jej temat – w swoich pamiętnikach umieścił je były szef Imperialnego Sztabu Generalnego, sir Alan Brooke. Oficjalne odtajnienie dokumentów nastąpiło dopiero w 1998 roku.

Wrocław w 1945 r. Na ulicach miasta sowieckie działo samobieżne ISU-152 i czołg T-34
Źródło zdjęć: © Domena publiczna
Wrocław w 1945 r. Na ulicach miasta sowieckie działo samobieżne ISU-152 i czołg T-34

Nowa wojna na terenie Polski

Czy operacja Unthinkable miała jakiekolwiek szanse realizacji? Jak zwracali uwagę brytyjscy analitycy, jednym z kluczowych warunków powodzenia było zaskoczenie Sowietów. Tymczasem już od połowy czerwca 1945 roku Rosjanie rozpoczęli szybką reorganizację, likwidując jednostki o niskich stanach ukompletowania i przekształcając dotychczasowe korpusy w dywizje pancerne i zmechanizowane, które po zmianach miały większą od korpusów siłę uderzeniową.

Czy mogło to być wynikiem przecieku o pracach nad operacją Unthinkable? Biorąc pod uwagę skuteczność sowieckiej siatki szpiegowskiej w Wielkiej Brytanii, znanej jako Piątka z Cambridge, nie można wykluczyć takiej możliwości.

Niezależnie od rozwoju sytuacji i nadziei, jakie wśród części Polaków budziła możliwość rozpoczętego po II wojnie światowej konfliktu Zachodu ze Związkiem Radzieckim, Polska po raz kolejny w ciągu kilku lat stałaby się areną krwawych walk. Straty, jakie ponieśliby wówczas Polacy są trudne do oszacowania, ale można przypuszczać, że byłyby ogromne.

Korzystałem z: Jonathan Walker, "Trzecia wojna światowa. Tajny plan wyrwania Polski z rąk Stalina"; Robert Czulda, "Operacja Unthinkable", TW Historia 2010/3; Geoffrey Roberts, "Churchill i Stalin. Toksyczni bracia"; Patrick Osborn, "Brytyjskie plany ataku na ZSRR 1939 - 1941"; Grzegorz Hryciuk, "Wojska radzieckie w radzieckiej strefie okupacyjnej Niemiec 1945–1954", Przegląd Historyczno-Wojskowy.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (251)