Lotniskowiec "Admirał Kuzniecow" wraca do służby. Rosjanie podali datę

Dymiący lotniskowiec Admirał Kuzniecow
Dymiący lotniskowiec Admirał Kuzniecow
Źródło zdjęć: © Mil.in.ua
Łukasz Michalik

07.07.2023 08:46

Jedyny rosyjski lotniskowiec, "Admirał Kuzniecow", jest nadal remontowany. Agencja TASS podała jednak prawdopodobną datę powrotu okrętu do służby. Mimo technicznej gotowości "Kuzniecowa" do działania Rosjanie mogą mieć problem z ponownym skompletowaniem jego załogi.

"Admirał Kuzniecow" to jedyny lotniskowiec rosyjskiej marynarki wojennej. Okręt nazywany w Rosji ciężkim krążownikiem lotniczym, od 2017 roku przebywa w stoczni remontowej Zwiezdoczka w Murmańsku.

Zdemolowała go tam seria pożarów, a prace remontowe uległy opóźnieniu z powodu zatonięcia suchego doku, zdolnego przyjąć tak duży okręt. Spowodowane stoczniowymi katastrofami zniszczenia nie tylko opóźniły powrót "Kuzniecowa" do służby, ale postawiły pod znakiem zapytania sens dalszych napraw. Pojawiły się – również w Rosji – opinie, że naprawa lotniskowca jest nieopłacalna.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Uszkodzenia były na tyle poważne, że źródła rosyjskie i ukraińskie sugerowały nawet niezdolność lotniskowca do samodzielnego utrzymania się na wodzie, spowodowaną korozją kadłuba. Wskazywano także na problem ze skompletowaniem załogi okrętu, który do działania potrzebuje około 1500 marynarzy i personelu lotniczego.

Jak informuje rosyjska agencja TASS, remont Kuzniecowa ma dobiec końca przed zakończeniem 2024 roku. Rosjanie dają sobie przy tym margines błędu, dopuszczając – w razie problemów podczas testów – powrót lotniskowca do służby także w roku 2025. Remont ma wydłużyć czas eksploatacji okrętu o 20 lat.

Problem z napędem lotniskowca

Lotniskowiec "Admirał Kuzniecow" to największy okręt rosyjskiej marynarki wojennej. Przy długości kadłuba ponad 306 metrów, wypiera ponad 59 tys. ton, a jego grupa lotnicza to około 30 samolotów i śmigłowców (przy ograniczeniu intensywności działań lotniczych okręt może transportować większą liczbę samolotów).

Mimo swoich rozmiarów okręt ma ograniczone możliwości, wynikające m.in. z braku katapult (lotniskowiec typu STOBAR). Wymusza to start samolotów z wykorzystaniem dziobowej rampy, co ogranicza zapas przenoszonego przez nie paliwa i uzbrojenia.

Mankamentem "Kuzniecowa" jest także napęd w postaci ośmiu kotłów parowych, który mimo klasycznej budowy okazał się bardzo awaryjny. W rezultacie okręt podczas swoich rejsów wypuszcza z komina kłęby czarnego dymu. Wygląd kopcącego lotniskowca był na tyle osobliwy, że – gdy przepływał w pobliżu Wielkiej Brytanii – brytyjski sekretarz obrony Michael Fallon nazwał go "okrętem hańby".

Łukasz Michalik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie