Koronawirus w Polsce pod kontrolą? Ekspert: "Nie popadajmy w nierealistyczny optymizm"

Koronawirus w Polsce pod kontrolą? Ekspert: "Nie popadajmy w nierealistyczny optymizm"
Źródło zdjęć: © YouTube.com

29.05.2020 09:40, aktual.: 29.05.2020 11:02

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Koronawirus w Polsce nie zniknął, tylko przeszedł w fazę pewnej kontroli - tłumaczył Łukasz Szumowski. W związku z luzowaniem obostrzeń coraz więcej osób lekceważy jednak ryzyko zakażenia. - Nie popadajmy w nierealistyczny optymizm - alarmują naukowcy.

Koronawirus w Polsce przechodzi w fazę pewnej kontroli - mówił niedawno minister zdrowia Łukasz Szumowski. Chociaż pierwszą falę pandemii mamy już za sobą, szef resortu podkreślił, że nie oznacza to, że COVID-19 przestaje być groźny. W różnych miejscach w kraju wciąż mogą pojawiać się ogniska epidemii, dlatego wskazanym jest, aby rodacy nie lekceważyli wirusa i nadal zachowywali wszelkie środki ostrożności.

Przed "nierealistycznym optymizmem" związanym z luzowaniem obostrzeń przestrzegają również naukowcy. Ich zdaniem mieszkańcy kraju błędnie oceniają zagrożenie i swoją podatność na choroby, analizując dane o wzrastającej liczbie wyzdrowiałych osób. Dr Marta Znajmiecka-Sikora z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego, zajmująca się psychologią pracy i organizacji, podkreśla jednak, że w niektórych przypadkach, taki optymizm może okazać się pomocny, ponieważ patrząc w przyszłość liczymy na szczęście i ze wszystkich sił staramy się nie wierzyć w pecha.

- Optymistyczne przekonania motywują nas do działania, a w pewnych sytuacjach mogą odegrać rolę samospełniającego się proroctwa. Jednak znacznie częściej nierealistyczny optymizm skutkuje podejmowaniem błędnych decyzji i doświadczaniem negatywnych konsekwencji. Np. przekonanie, że nigdy nie choruję, może powodować lekceważenie ryzyka zachorowania, zaś przeświadczenie, że jestem świetnym kierowcą - do ryzykownej jazdy, a w konsekwencji wypadku - ostrzega ekspertka na stronie internetowej Uniwersytetu Łódzkiego.

Defensywny pesymizm

Zjawiskiem przeciwnym do nierealistycznego optymizmu jest defensywny pesymizm. Nazywany jest tak zwanym syndromem czarnobylskim, gdyż został zaobserwowany po awarii w elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Dr Znajmiecka-Sikora zwraca uwagę na to, iż wielu ludzi uważało wówczas, że są bardziej narażeni na szkodliwe promieniowanie od innych.

- Złudzenie to przyniosło jednak pewne skutki pozytywne, a mianowicie pesymiści częściej niż realiści i optymiści podejmowali działania, których celem było przeciwdziałanie wystąpieniu chorób wywołanych napromieniowaniem, takie jak np. picie płynu Lugola, powstrzymanie się od jedzenia nabiału i nowalijek, minimalizowanie przebywania na otwartym terenie - wyjaśnia specjalistka.

Według uczonej, to, jak będziemy zachowywać się po pandemii i na ile zmieni ona nasze postrzeganie zagrożenia koronawirusem, zależy głównie od naszych indywidualnych doświadczeń. - Można się spodziewać, że osoby, które w jakiś sposób osobiście doświadczyły zagrożenia, będą w stanie realnie je ocenić, a w przyszłości podejmować działania prewencyjne. Istnieje jednak ryzyko, że u wielu osób, które ominie zagrożenie, zjawisko nierealistycznego optymizmu będzie skutecznie uniemożliwiało realną ocenę sytuacji oraz podejmowanie działań prewencyjnych w przyszłości - podkreśla Dr Marta Znajmiecka-Sikora

- Jeżeli czegoś nie przeżyliśmy osobiście, mamy tendencję do bagatelizowania zagrożenia - dodaje ekspertka.

Chcesz śledzić na bieżąco rozwój koronawirusa w Polsce? Sprawdź dedykowaną temu aplikację internetową.

Więcej na temat koronawirusa dowiesz się zapisując na nasz specjalny newsletter.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)