Flota Czarnomorska krwawi? Brytyjczycy mówią o poważnych stratach

Rostów nad Donem z dziurami po ataku pociskiem Storm Shadow.
Rostów nad Donem z dziurami po ataku pociskiem Storm Shadow.
Źródło zdjęć: © X (dawniej Twitter) | Oryx
Karolina Modzelewska

27.12.2023 14:56, aktual.: 27.12.2023 16:17

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Brytyjski minister obrony Grant Shapps napisał na platformie X (dawniej Twitter), że w ciągu ostatnich czterech miesięcy 20 proc. rosyjskiej Floty Czarnomorskiej zostało zniszczone. Dodał też, że dominacja Rosji na Morzu Czarnym jest obecnie zagrożona. Wpis odwoływał się do ataku na okręt "Nowoczerkask", ale to nie jedyna jednostka, którą Moskwa straciła w ostatnim czasie.

W nocy z 25 na 26 grudnia Ukraińskie Siły Zbrojne przeprowadziły atak na okręt desantowy projektu 775 (w kodzie NATO: Ropucha), noszący nazwę "Nowoczerkask". Najprawdopodobniej w tym celu użyto bombowców frontowych Su-24 zintegrowanych z pociskami manewrującymi Storm Shadow. Są to pociski, które mogą razić cele na dystansie przekraczającym 500 km. W sieci pojawiły się nagrania sugerujące, że naprawa jednostki i jej przywrócenie do służby nie będą możliwe.

Flota Czarnomorska ponosi straty

"Nowoczerkask" to nie jedyny okręt Floty Czarnomorskiej, który w ostatnim czasie znalazł się na ukraińskim celowniku. Do bardziej spektakularnych ataków można zaliczyć także wrześniowy atak na bazę rosyjskiej Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu. Wówczas Ukraińcy wystrzelili wiele pocisków w kierunku stoczni Sewmorzawod. Trafiły one dwie jednostki znajdujące się w suchych dokach - okręt desantowy "Mińsk" i okręt podwodny typu Kilo 636.3 "Rostów nad Donem". Co ciekawe w trakcie tych ataków Siły Zbrojne Ukrainy także sięgnęły po pociski Storm Shadow. Użyto też dronów morskich.

Okręt desantowy "Mińsk", to podobnie jak "Nowoczerkask" okręt projektu 775 – Ropucha. Tego typu okręty do końca lat 80. były produkowane w Polsce. Służyły marynarce wojennej ZSRR, a obecnie część z nich służy Rosji. Są to duże okręty o długości ok. 115 metrów i ładowności do 500 ton. Posiadają pokład ładunkowy o powierzchni 600 metrów kwadratowych, który pozwala na transport różnorodnych ładunków. Podstawowe uzbrojenie Ropuch stanowią armaty 57 mm lub 76 mm, ale opcjonalne można stosować na nich także wyrzutnie Grad kal. 122 mm.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Okręt podwodny "Rostów nad Donem" to jednostka, która służyła we Flocie Czarnomorskiej od 2014 r. Należy do rodziny ulepszonych okrętów projektu 636.3 Warszawianka (w kodzie NATO: Improved Kilo). Jest to okręt z klasycznym napędem diesel-elektrycznym o długości 70-74 metrów (w zależności od wersji i wyporności w zanurzeniu ok. 4 tys. ton. Wyposażono go m.in. w zaawansowaną technologię stealth. Okręt może zejść na głębokość nawet 300 metrów, a jego uzbrojenie stanowi sześć wyrzutni torpedowych kalibru 533 mm dostosowanych też do wystrzeliwania pocisków manewrujących Kalibr lub stawiania min morskich.

Karolina Modzelewska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie