Wyruszają z azjatyckiego mocarstwa. Wkrótce dotrą do Polski

K239 Chunmoo przygotowywane do transportu morskiego w południowokoreańskim porcie
K239 Chunmoo przygotowywane do transportu morskiego w południowokoreańskim porcie
Źródło zdjęć: © Hanwha Aerospace Europe
Mateusz Tomczak

21.06.2023 10:05, aktual.: 21.06.2023 10:32

W drodze do Polski są już pierwsze południowokoreańskie wyrzutnie K239 Chunmoo. To tylko początek realizacji dużego kontraktu, dzięki któremu nasza armia ma zostać mocno wzmocniona.

Na mocy umowy zwartej jesienią zeszłego roku z tym azjatyckim mocarstwem, Polska nabędzie ponad 200 wyrzutni K239 Chunmoo. Wraz z systemami HIMARS będą one jednymi z najważniejszych elementów wyposażenia polskiej armii. Nie tylko w kontekście artylerii rakietowej, ale w ogóle. Ciekawostką jest przy tym fakt, że postanowiono zintegrować K239 Chunmoo z wybranymi polskimi podzespołami.

K239 Chunmoo w drodze do Polski

O wysyłce pierwszych wyrzutni K239 Chunmoo poinformował ich producent, koncern Hanwha Aerospace. Sprzęt dotrze do Polski drogą morską. W mediach społecznościowych opublikowano kilka zdjęć z portu Masan, gdzie miał miejsce ich załadunek.

– W pierwszej połowie sierpnia koreański sprzęt dotrze do naszego kraju i trafi na wyposażenie Sił Zbrojnych RP – potwierdził Mariusz Błaszczak, Minister Obrony Narodowej.

Do końca tego roku do Polski ma dotrzeć łącznie 18 wyrzutni, które dołączą do wyposażenia 18. Dywizji Zmechanizowanej. Ma być to kolejny dowód umacniania wschodniej flanki NATO (wspomniana jednostka mieści się w Siedlcach).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Południowokoreańska wyrzutnia na polskim podwoziu

Wyrzutnie K239 Chunmoo będą osadzone na podwoziu Jelcz 8×8, ciężarówki powstającej w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Co więcej, zdecydowano się zastosować tutaj systemy łączności i system kierowania ogniem Topaz, które są rozwijane przez WB Electronics (zostaną zainstalowane już w Polsce). Rodzime akcenty są zatem znaczące.

Same wyrzutnie są natomiast kompatybilne z pociskami o różnym kalibrze. Można w nich osadzić np. sześć kierowanych rakiet kal. 239 mm o zasięgu ok. 80 km, jak również jeden pocisk balistyczny pozwalający razić cele oddalone o nawet ok. 290 km.

To podstawowa amunicja dla K239 Chunmoo, która zostanie dostarczona przez Koreę Południową w ramach tego samego kontraktu. W omawianych wyrzutniach można jednak stosować również inne pociski, w tym np. Guryong (K33) 131 mm. Duży atut K239 Chunmoo to dwa zasobniki, w których można stosować różne pociski jednocześnie. W tym elemencie południowokoreańskie rozwiązanie ma przewagę na wyrzutniami HIMARS.

Mateusz Tomczak, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)