Rosja atakuje Ukrainę śmieciami. Oto plany agresora
Rosja planuje wykorzystać nietypową broń to walki z Ukrainą. Chodzi o śmieci, które mają trafić na okupowane tereny, czyli do obwodu donieckiego i Ługańskiego. Docelowo na terenie Ukrainy ma powstać cały szereg wysypisk śmieci.
16.01.2024 13:52
Rosjanie chcą zasypać Ukrainę odpadami. Zgodnie z planami Kremla, w obwodzie donieckim mają powstać trzy składowiska odpadów. W obwodzie ługańskim natomiast planowana jest budowa sześciu tego rodzaju obiektów. Jak donosi profil WarNewsPL, Rosjanie chcą dostarczać na te składowiska śmieci z obwodów rostowskiego, biełgorodzkiego i woroneskiego.
Ukraińskie Centrum Narodowego Oporu wzywa obywateli do zgłaszania potencjalnego ruchu sprzętu Rosjan, a także miejsc gromadzenia jego paliw czy składów broni. Ma to pomoc Ukraińcom nie tylko w walce z wrogimi żołnierzami, ale także w udaremnianiu prób wywołania potencjalnej katastrofy ekologicznej.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Protesty Rosjan doprowadzą do katastrofy na Ukrainie?
Jak informuje Centrum Narodowego Oporu, Rosjanie już teraz ćwiczą wywóz śmieci z obwodu rostowskiego na okupowane tereny obwodu donieckiego. Ma być to odpowiedź na protesty obywateli Rosji, którzy buntują się przeciwko budowie nowego składowiska śmieci w okolicy Rostowa.
Jak podaje ukrinform.net, od początku inwazji Rosji na Ukrainę, w samym obwodzie ługańskim zniszczeniu uległo ponad 26 tys. hektarów lasów. Z doniesień serwisu commondreams.org wynika, że działania wojenne wpłynęły na zniszczenie lub uszkodzenie 2,4 mln hektarów lasów spośród 10 mln hektarów lasów, które znajdują się na terenie kraju.
Zbrodnie wojenne i ekologiczne
Jedną z najpoważniejszych zbrodni przeciw środowisku naturalnemu, podczas toczącej się na terenie Ukrainy wojny, było wysadzenie zbiornika w Nowej Kachowce. Zdarzenie to według artykułu 56 Protokołów dodatkowych Konwencji Genewskich z 1977 r. jest traktowane jako zbrodnia wojenna. Doprowadziło do śmierci kilkunastu osób, zalania kilkudziesięciu miejscowości, a zgodnie z doniesieniami cbsnews.com, powodzią zagrożonych było 40 tys. ludzi, a 17 tys. musiało być ewakuowanych.
Karol Kołtowski, dziennikarz Wirtualnej Polski