Dotrzymali słowa. Wysłali żołnierzy i sprzęt do Polski
Od 1 grudnia kluczowy węzeł logistyczny NATO w Rzeszowie oraz wschodnia flanka Sojuszu mają dodatkową ochronę. Holandia, zgodnie z deklaracjami sprzed kilku tygodni, wysłała do Polski kilkuset żołnierzy oraz cenne uzbrojenie.
Holenderski kontyngent ma pozostać w Polsce równo pół roku, do 1 czerwca 2026 r. Składa się z 300 holenderskich żołnierzy, którzy będą obsługiwać m.in. najskuteczniejsze systemy przeciwlotnicze NATO - Patriot oraz NASAMS.
Holandia wzmacnia ochronę wschodniej flanki NATO
"Bezpieczeństwo na wschodniej flance NATO to zadanie wszystkich sojuszników. 300 żołnierzy, systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Patriot oraz system NASAMS to wkład Królestwa Niderlandów. Bardzo dziękuję, że już wkrótce, ramię w ramię, będziemy strzec naszych wartości, granic i bezpieczeństwa" - przekazał za pośrednictwem portalu X szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
NASAMS (Norwegian Advanced Surface to Air Missile System) to system przeciwlotniczy opracowany przez koncern Kongsberg Defence & Aerospace wspólnie z amerykańskim RTX. Został wprowadzony do służby w 1998 roku i od tego czasu doczekał się łącznie trzech wariantów, z których każdy przynosił istotne usprawnienia. Ostatni pozwala na wykorzystywanie pocisków AIM-120 AMRAAM, w tym z wariantem ER o zwiększonym zasięgu, AIM-9X Sidewinder Block II oraz IRIS-T.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Parasol ochronny nad Rzeszowem
NASAMS ma opinię jednego z najskuteczniejszych systemów obrony powietrznej średniego zasięgu, a jego renomę podkreśla fakt, że jest wykorzystywany do ochrony m.in. amerykańskiego Białego Domu. Dobrze wypada również w Ukrainie, gdzie wykazuje się bardzo wysoką skutecznością.
NASAMS sprawdza się w walce z dronami, śmigłowcami, samolotami, a nawet pociskami manewrującymi. Problemem dla tego systemu mogą być jednak pociski balistyczne. Z tymi radzi sobie z kolei system Patriot, w związku z czym obydwa rozwiązania dobrze się uzupełniają.
"Holandia zapewnia zaawansowane możliwości wielowarstwowej obrony powietrznej. W ten sposób chronimy zaopatrzenie logistyczne dla Ukrainy, bronimy wschodniego skrzydła NATO, a także zwiększamy własne umiejętności. W końcu to jeden z pierwszych przypadków, gdy używamy jednocześnie takiej kombinacji systemów. Pokazujemy Rosji, że nie ma sensu atakować tego węzła. To wzmacnia bezpieczeństwo Polski, Ukrainy, NATO i Holandii" - ocenił minister obrony Holandii Ruben Brekelmans.
Wschodnia flanka NATO wymaga szczególnej ochrony z uwagi na wojnę w Ukrainie oraz prowokacyjne działania Rosjan. Dodatkowo lotnisko Rzeszów-Jasionka stało się dla Sojuszu jednym z kluczowych obiektów na mapie Europy, ponieważ pełni rolę największego węzła logistycznego z pomocą dla Ukrainy.