Niezwykle rzadkie nagranie. Potyczka Ukraińców z Rosjanami

Wystrzał wieży rosyjskiego czołgu w Ukrainie.
Wystrzał wieży rosyjskiego czołgu w Ukrainie.
Źródło zdjęć: © Twitter | OSINT Technical
Norbert Garbarek

06.06.2023 13:57

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Do sieci trafiło nagranie z pancernej potyczki 5 czołgów w Ukrainie. Materiał pochodzi z obwodu zaporoskiego, gdzie pojedynek stoczyły 2 maszyny należące do obrońców i 3 prowadzone przez żołnierzy Federacji Rosyjskiej.

Unikalny charakter nagranie zawdzięcza dużej liczbie czołgów, które znalazły się w jednym miejscu i toczą między sobą bój. Opublikowany na profilu zespołu OSINT Technical film jest "zapisem jednego z największych starć bliskiego zasięgu sfilmowanych w Ukrainie" – czytamy na Twitterze. Ukraińcom udało się zniszczyć przynajmniej jedną wrogą jednostkę, a wykorzystali do tego najprawdopodobniej T-64BW. Dodatkowo na nagraniu udało się zarejestrować moment wyrzucenia wieży wrogiego czołgu w powietrze - to fragment widoczny w okolicach 39 sekundy.

W świetle tego, że dziś coraz częściej obserwujemy filmy przedstawiające zniszczenia za sprawą walki na daleki zasięg, materiał z obwodu zaporoskiego pokazuje, że pancerne potyczki bliskiego kontaktu nadal nie są rzadkością.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Para Ukraińskich czołgów walczy z trzema przeciwnikami

Użyty w starciu z Rosjanami T-64BW jest jednym z podstawowych elementów ukraińskiej armii. Maszyna stanowi modernizację T-64, którą przeprowadzono w 2017 r., a za produkcję tych czołgów odpowiada charkowski Zakład im. Małyszewa. Względem poprzednich generacji, T-64BW doczekał się nowych celowników (termowizyjnych), cyfrowego systemu nawigacji i łączności oraz zmodyfikowanego opancerzenia. Modernizacja nie wymaga istotnej ingerencji w konstrukcję pojazdu, dzięki czemu ogranicza się czas produkcji oraz koszty.

Wspomniany nowy celownik termowizyjny TPN-1-TPW pozwala wykrywać cele w odległości nawet 5 km i skutecznie identyfikuje jednostki w zasięgu 4 km. System działa w każdych warunkach, bowiem bez trudu radzi sobie w dzień i w nocy, ale też podczas opadów śniegu. Armatę kal. 125 mm zintegrowano z cyfrowym systemem kierowania ogniem, która jest wyposażona w system stabilizacji i podążania za celem. To pozwala prowadzić ostrzał nawet pozostając w ruchu, a to istotny czynnik zapewniający większe bezpieczeństwo podczas bezpośrednich starć na bliskim zasięgu.

System łączności cyfrowej z radiostacją Lybid-K 2RB gwarantuje skuteczny zasięg komunikacji do 70 km i pozwala przesyłać zaszyfrowane dane z pozycjami wrogich jednostek. To ważne wsparcie, które umożliwia prowadzenie dodatkowego ostrzału np. z udziałem oddalonej artylerii.

Warto podkreślić, że obecnie każda strata czołgu w armii rosyjskiej jest na wagę złota. Rosjanie w ostatnim czasie rozpoczęli przygotowanie zardzewiałych T-80BW do walki, co świadczy o dużych niedoborach w sprzęcie. Poza tym japoński dziennik Nikkei zauważył, że Putin z powrotem sprowadza do Rosji sprzęt, który wcześniej wysłano do Indii oraz Birmy.

Norbert Garbarek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie