Niemcy zapowiadają pakiet pomocowy dla Ukrainy. Brakuje w nim kluczowej broni

Pocisk Taurus KEPD 350
Pocisk Taurus KEPD 350
Źródło zdjęć: © MBDA | bernhard huber munich
oprac. MT

19.09.2023 09:15

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Minister obrony Niemiec Boris Pistorius zapowiedział nowy pakiet pomocowy dla Ukrainy o wartości 400 mln euro. Obejmuje on m.in amunicję, poinformował polityk w rozmowie z portalem dziennika "Bild". Pakiet nie zawiera jednak pocisków manewrujących Taurus, których domaga się Ukraina.

Jak powiedział minister Pistorius, "amunicja jest tym, czego Ukraina najbardziej potrzebuje w swojej obronie (...)". Pakiet pomocowy obejmuje również pojazdy opancerzone i systemy rozminowywania.

Nowy pakiet pomocowy dla Ukrainy bez pocisków Taurus

"Ale mamy również na uwadze nadchodzącą zimę: wyślemy ubrania, a także generatory prądu i ciepła. Łącznie pakiet będzie wart 400 mln euro" - podkreślił Boris Pistorius w rozmowie z "Bildem".

Pociski Taurus wciąż nie wchodzą w grę: "Niemiecki rząd nie zdecydował jeszcze, czy wysłać pociski manewrujące Taurus" - powiedział Pistorius.

Ukraina bardzo zabiega o tę broń zdając sobie sprawę z jej dużej siły rażenia. Każdy tego typu pocisk waży ok. 1400 kg, z czego aż 500 kg przypada na głowicę MEPHISTO (Multi-Effect Penetrator, Highly Sophisticated and Target Optimised). W zależności od aktualnej potrzeby atakującego oddziału i celu może ona zostać zdetonowana jak klasyczny pocisk odłamkowo-burzący albo z opóźnieniem.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pociski manewrujące pozwalają zadawać Rosji duże straty

Istotną cechą pocisków manewrujących Taurus jest ich zasięg. Pozwalają razić cele znajdujące się w odległości nawet 500 km. Być może Niemcy finalnie zdecydują się na specjalne oprogramowanie, które zmniejszy zasięg do 300 km. Część tamtejszych polityków sugerowała już taki scenariusz argumentując go obawami o atakowanie przez Ukraińców celów położonych w głębi Rosji, co ich zdaniem może doprowadzić do zaognienia się konfliktu.

Ukraińska armia ma już jednak w swoim arsenale pociski manewrujące o zasięgu 500 km. Chodzi o Storm Shadow oraz SCALP-EG, które zostały dostarczone odpowiednio przez Wielką Brytanię i Francję.

O mocy pocisków manewrujących Storm Shadow świadczą udane ataki m.in na most Czonharski oraz stocznię w Sewastopolu. W efekcie tego ostatniego udało się zniszczyć dwa rosyjskie okręty - desantowy projektu 775 - Ropucha i podwodny. To znaczące osłabienie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej.

Źródło artykułu:PAP
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie