Koronawirus w Polsce. Ekspert ostrzega: wciąż pojawiają się nowe ogniska epidemii [Mapa zakażeń]

Strona głównaKoronawirus w Polsce. Ekspert ostrzega: wciąż pojawiają się nowe ogniska epidemii [Mapa zakażeń]
03.06.2020 09:27
Koronawirus w Polsce. Ekspert ostrzega: wciąż pojawiają się nowe ogniska epidemii [Mapa zakażeń]
Źródło zdjęć: © Pokazwirusa.pl

Pandemia COVID-19 na świecie nie słabnie, a w Polsce wciąż pojawiają się nowe ogniska epidemii. Ekspert zauważa, że koronawirus atakuje w różnym stopniu w zależności od "lokalnych uwarunkowań". Mapa zakażeń potwierdza to.

Mapa zakażeń koronawirusem w Polsce pokazała w dniu 3 czerwca (dane z godz. 9:00) już 24 395 zakażeń oraz 1092 zgony. To stawia Polskę na ok. 35 miejscu pod kątem ilości zakażeń na świecie. Prezes Fundacji Instytutu Profilaktyki Zakażeń dr Paweł Grzesiowski w rozmowie z PAP zauważa, że mamy do czynienia z "pełzającą epidemią" – z dnia na dzień sytuacja nie ulega poprawie, a jednocześnie zauważamy kolejne przypadki zakażeń.

- Od kwietnia występuje w naszym kraju mniej więcej stała liczba potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 z okresowymi wzrostami w ogniskach epidemicznych. Wciąż jednak pojawiają się nowe ogniska epidemii, a stare nie są do końca opanowane - podkreśla, a dane zebrane z mapy zakażeń to potwierdzają. Sytuacja 3 czerwca wygląda następująco w poszczególnych regionach:

  • woj. śląskie - 8557 potwierdzonych przypadków,
  • woj. mazowieckie - 3660 potwierdzonych przypadków,
  • woj. dolnośląskie - 2639 potwierdzonych przypadków,
  • woj. wielkopolskie - 2188 potwierdzonych przypadków,
  • woj. łódzkie - 1613 potwierdzonych przypadków.

Najmniejszą całkowitą liczbę zakażeń odnotowuje się w woj. lubuskim (120) i warmińsko- pomorskim (179).

Dr Grzesiowski zauważa jednak, że wraz z łagodzeniem przepisów będziemy się częściej przemieszczać – dotyczy to również osób, które bezobjawowo przechodzą zakażenie SARS-CoV-2, jak i tych, które przez kwarantannę nigdy nie zetknęły się z wirusem (i mogą być przez to bardziej podatne). To może prowadzić do większej ilości zachorowań i drugiej fali epidemii.

W związku z tym, że koronawirus atakuje w większości przypadków bezobjawowo, to, przy założeniu że śmiertelność spowodowana COVID-19 wynosi 0,5 proc., rzeczywista liczba zakażonych może przekraczać 180 tys. w Polsce.

- Niedoszacowanie zgonów o 50 proc. powoduje, że może być to około 350 tys. przypadków, co daje prawie 1 proc. Populacji - dodaje dr Grzesiowski. PAP zwraca uwagę również na badania prof. Krzysztofa Pyrcia, kierownika Pracowni Wirusologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, z których wynika, że 2 proc. osób może "mieć już przeciwciał IgG specyficzne dla koronawirusa".

Dr Grzesiowski przyznaje, że jeśli wziąć to pod uwagę, to daje ok. 780 tys. osób w Polsce, które miały styczność z SARS-CoV-2. 2 proc. to jednak i tak niewiele, jak zauważa ekspert. Jego zdaniem, by mówić o odporności populacji na epidemię, to co najmniej 70 proc. społeczeństwa musi być odporne na zakażenie. Tego poziomu nie osiągnął jak do tej pory żaden kraj.

Zobacz też: Koronawirus dusi Amazonię. Zielone płuca świata nie mają czym oddychać

Koronawirus na świecie

- Pandemia na świecie nie słabnie, w różnych częściach świata różne jest jej nasilenie w zależności od lokalnych uwarunkowań – ostrzega dr Grzesiowski. Mapa zakażeń opracowana przez Johns Hopkins University wskazuje już prawie 6,4 mln zakażeń na całym świecie oraz ponad 380 tys. zgonów.

Najwięcej przypadków potwierdzono w USA (prawie 1,9 mln zakażeń i ponad 106 tys. zgonów), ale nowych chorych przybywa również w innych regionach: Brazylii, Rosji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Włoszech.

304740755213151457
Źródło zdjęć: © JHU

Kolejne kraje decydują się na łagodzenie przepisów dotyczących zachowania w trakcie pandemii, a wielu ekspertów w odpowiedzi ostrzega przed drugą falą pandemii. Przypominamy, że od 30 maja złagodzono w Polsce przepisy dotyczące obowiązku noszenia maseczek, a od czerwca ponownie otwarto kina i inne ośrodku kultury. Od połowy miesiąca kibice będą mogli wrócić też na stadiony.

- Trzeba pamiętać, że im więcej ludzi gromadzi się w jednym miejscu, szczególnie w pomieszczeniach, tym większe jest ryzyko zakażenia - podkreśla dr Grzesiowski. Wskazuje, że najbardziej zagrożone są placówki służby zdrowia, szpitale, szkoły, domy opieki, zakłady pracy czy jednostki wojskowe.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)