Trump chce zaciskać pasa. Eksperci: to może się źle skończyć
Marynarka USA rozważa nową ciężką torpedę RAPTOR za ok. 500 tys. dol., ponad 8 razy tańszą od Mk 48. Analitycy oceniają, że oszczędności mogą uderzyć w osiągi i bezpieczeństwo okrętów podwodnych.
Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych poszukuje nowych torped kal. 533-mm (ang. Rapid Acquisition Procurable Torpedo - RAPTOR). Obecnie jedyną taką ciężką torpedą w arsenale Amerykanów jest Mk 48. Jej najnowsze wersje kosztują ok. 4,2 mln dol.
W 2025 r. Amerykanie zakupili zaledwie 79 takich torped. Jak ocenia Naval News, może to być zdecydowanie za mało wobec dynamicznie rozwijającej się floty Chin. Z tego powodu USA planują stworzyć nową ciężką torpedę RAPTOR, której koszt wyniesie ok. 500 tys. dol. Jest to aż osiem razy mniej niż za Mk 48.
Cena kusi, parametry niepewne
Analitycy Defense Express oceniają, że z niską ceną w parze iść muszą gorsze parametry. Ich zdaniem nowa torpeda będzie miała mniejszy zasięg, głębokość pracy i będzie wolniejsza.
Mk 48 jest torpedą ciężką, ważącą ok 1,6 tony. Jednocześnie jest też bardzo szybka - może osiągać prędkość 63 węzłów (ok. 110 km/h). Torpeda napędzana jest paliwem Otto fuel II, spalającym się beztlenowo.
Jej ładunek bojowy waży 292,5 kg. Dzięki temu Mk 48 ma przełamywać okręty klasy niszczyciel. Torpeda jest w stanie operować na znacznych głębokościach, do ok. 800 metrów. Mk 48 napędzana jest tłokowym silnikiem z turbiną gazową. Mk 48 ma własne sonary. Może być również sterowana po kablu światłowodowym.
Gdzie można ciąć koszty
Jak ocenia Defense Express, Amerykanie mogą próbować ciąć koszty konstruując torpedę z napędem elektrycznym, a nie paliwowym. Dodatkowo konstruktorzy mogą próbować osłabić konstrukcję torpedy, zmniejszając maksymalną głębokość zanurzenia, montując gorszą elektronikę i mniejszą głowicę.
Chociaż dzięki temu torpeda będzie cichsza, to jednak działania te obniżą jej maksymalną prędkość i zasięg. Jak zauważają analitycy, oszczędzić można również na systemie naprowadzania, wymieniając go na znacznie prostszy.
Ryzyko dla okrętów podwodnych
Działania te jednak niosą za sobą ogromne ryzyko. Torpedy są podstawową bronią do ataku i obrony okrętów podwodnych. Amunicja znajdująca się na okręcie jest również ograniczona.
Jak oceniają dodatkowo eksperci, torpeda musi być szybka, by z łatwością dogonić wrogie cele. Zdaniem analityków oszczędność na systemie naprowadzania również nie jest dobrym pomysłem. Współczesne wrogie wabiki mogą skutecznie "zmylić" słabą torpedę.
Jak oceniają eksperci Defense Express - najlepiej by było, gdyby cel został zniszczony lub unieruchomiony już pierwszym strzałem. Z tego powodu oszczędność na głowicy również nie wydaje się optymalnym rozwiązaniem.