Kalifornijskie pożary lasów są pierwszym "gigapożarem" we współczesnej historii

Pożar lasu w pobliżu Shaver Lake w Kalifornii.
Pożar lasu w pobliżu Shaver Lake w Kalifornii.
Źródło zdjęć: © Getty Images

08.10.2020 09:45

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Sierpniowe pożary w północnej Kalifornii rozrosły się na ponad mln akrów, podnosząc go z poziomu klasyfikacji "megapożaru" do "gigapożaru", który nie był do tej pory nigdy użyty we współczesnej historii. 

Jak podaje Guardian za agencją Cal Fire, ogień obecny jest w siedmiu różnych hrabstwach Kalifornii i objął powierzchnię 1,03 mln akrów, czyli obszar większy niż stan Rhode Island.

Sierpniowe pożary stoją na czele listy zjawisk, które w tym roku przetrawiły 4 mln akrów Kalifornii, co jest podwojeniem dotychczasowego rekordu. Pięć z sześciu największych pożarów, jakie kiedykolwiek odnotowano w tym stanie, miało miejsce w 2020 roku, skutkując kilkudziesięcioma zgonami i tysiącami zniszczonych budynków. 

To może być tylko początek 

Jak twierdzą naukowcy, na zachodzie Stanów Zjednoczonych rosną temperatury i przedłużają się susze, które powodują utratę wilgotności roślinności i gleby, co jest skutkiem zmian klimatu. 

To wysuszenie sprawia, że większe pożary są znacznie bardziej prawdopodobne. Jak wynika z analizy Climate Center, wielkie pożary są trzy razy częstsze na zachodzie USA niż w latach 70., a sezon ich występowania wydłużył się o trzy miesiące.

Tegoroczne pożary poskutkowały wielką ilością duszącego dymu, który przez chwilę przysłonił nawet słońce i był widoczny z kosmosu. Eksperci ostrzegają, że może to być jednak pestka przy tym, co będzie się dziać, jeśli nie zatrzymamy emisji gazów cieplarnianych do atmosfery.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (8)
Zobacz także