Trwa ładowanie...
dvc5hqf

Fejsbuczek, kłamczuszek, czyli jak Facebook robi nas w konia [Opinia]

Facebook od kilku lat prowadzi "ofensywę", której celem jest poprawienie wizerunku wśród użytkowników. I chociaż z ust Marka Zuckerberga i szefów Facebooka można usłyszeć ciekawe pomysły, to w rzeczywistości nie są one wiele warte.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Mark Zuckerberg podczas przesłuchania przez Komisję Sprawiedliwości Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych
Mark Zuckerberg podczas przesłuchania przez Komisję Sprawiedliwości Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych (Getty Images, Fot: Pool)
dvc5hqf

Jedną ze zmian, które Facebook wprowadził dość dawno, bo w 2014 roku była funkcja "dlaczego widzę tę reklamę". Pojawia się ona przy postach sponsorowanych (reklamach) i pozwala użytkownikowi dowiedzieć się szczegółów o jego profilu marketingowym. I wszystko byłoby świetnie, gdyby ta informacja była prawdziwa, a jestem na 100 procent przekonany, że nie jest. Spójrzmy na poniższy przykład.

Kilka miesięcy temu zacząłem interesować się gotowymi domkami letniskowymi na sprzedaż. Szukałem o nich informacji w internecie i dołączyłem do dwóch grup na Facebooku poświęconym tej tematyce. W tym czasie na moim "wallu" zaczęły pokazywać mi się reklamy domków letniskowych na sprzedaż.

 Facebook
(Facebook)

Wniosek z tego jest prosty: Facebook zobaczył, że interesuje mnie konkretny produkt (bo wie, co oglądam na jego stronach) i na tej podstawie pokazał mi reklamę, która może przyciągnąć moją uwagę. Nie mam nic przeciwko temu, chociaż nie jest fanem śledzenia moich poczynań w internecie, to rozumiem, że portal musi na siebie zarabiać, a robi to przez sprzedawanie personalizowanych reklam. Ale nie lubię być robiony w konia.

dvc5hqf

Klikając opcję "dlaczego widzę tę reklamę" na wspomnianym poście sponsorowanym nie widzę informacji, że ma on związek z moimi zainteresowaniami i historią przeglądania. Nie. Według Facebook widzę wspomnianą reklamę, bo... jestem osobą, która dużo podróżuje za granicę. Wspomnę tylko, że przez pandemię od stycznia praktycznie nie ruszyłem się z domu.

Jest dla mnie bardziej niż oczywiste, że Facebook pokazuje mi reklamy domków letniskowych, bo tego szukałem w internecie. Jednak z jakiegoś niezrozumiałego powodu portal ukrywa przede mną tę informację.

Zobacz: Pożarta przez czarną dziurę. Astronomowie publikują niezwykłą animację [wideo]

Grzechy i grzeszki Facebooka

Sam ten przypadek nie jest jeszcze powodem, aby szefom Facebooka zarzucać kłamstwo, ukrywanie prawdy czy manipulowanie opinią publiczną. Podobnych sytuacji jest jednak mnóstwo, gdy Mark Zuckerberg lub szefostwo portal mówią jedno, a potem dzieje się co innego lub z ich zapowiedzi niewiele wynika. Oto kilka przykładów:

dvc5hqf

Facebook mówi, że walczy z plagą fake newsów, ale nie zabrania politykom umieszczania kłamstw w reklamach.

Facebook "oddał" władzę w ręce zewnętrznej rady nadzorującej odnośnie polityki treści, która nie będzie w stanie zająć się nawet jednym procentem spornych postów, ani nawet nie zaczęła jeszcze działać.

Facebook mówi, że najważniejsze są posty od rodziny i znajomych, a w rzeczywistości spamuje filmikami, o które nikt nie prosił, i których jedynym celem jest utrzymanie użytkownika, jak najdłużej przed ekranem.

dvc5hqf

A to tylko niewielki wycinek grzechów giganta. Można by przecież dalej wymieniać: afera Cambridge Analytica, rosnące z powodu social mediów uzależnienia, FOMO (fear of missing out), polaryzacja społeczeństwa. I lista ta zapewne będzie się wydłużała dopóty, dopóki politycy nie przestaną bezczynnie patrzeć, jak rośnie im jeszcze większy potwór technologiczny. Bo przecież sam z siebie ten potwór nie będzie ograniczał swego potencjału.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dvc5hqf

Podziel się opinią

Share
dvc5hqf
dvc5hqf
Więcej tematów