Dwa lata ministra Kosiniaka-Kamysza. Wielka kontynuacja i nowe inicjatywy
Mijają dwa lata, odkąd szefem resortu obrony został Władysław Kosiniak-Kamysz. Choć nowy minister wielokrotnie krytykował swojego poprzednika, jego rządy w MON-ie upływają pod znakiem kontynuacji. Jakimi sukcesami może pochwalić się obecny minister obrony?
- Jakie zmiany wprowadził w MON minister Władysław Kosiniak-Kamysz?
- Jaka zagraniczna broń dotarła do Polski?
- Które programy modernizacyjne wojsko realizuje?
- Jaką broń zamawia armia w polskim przemyśle?
- Wyzwania dla MON-u na 2026 r.
Kierowany przez Władysława Kosiniaka-Kamysza MON uniknął rewolucji, jakie często towarzyszą zmianie ekipy rządzącej. Wojsko nie zostało zdestabilizowane radykalnymi ruchami kadrowymi, główne programy modernizacyjne rozpoczęte przez poprzedniego ministra były i są kontynuowane, a zmiany w armii przebiegają w kierunku wskazanym już wiele lat wcześniej.
Definiuje je zagrożenie ze strony Rosji i konieczność szybkiego nadrobienia dziesięcioleci zaniedbań, w tym zabezpieczenia wschodniej granicy, prowadzonego w ramach Tarczy Wschód.
Polska ma czego szukać w kosmosie
Polska armia stopniowo zwiększa swoją liczebność i pozyskuje nowy sprzęt, dostarczany m.in. na miejsce tego, który został przekazany Ukrainie. Do Polski dotarły już wszystkie czołgi M1A1 FEP (116 egz.), a także 118 spośród 250 zamówionych czołgów M1A3 SEPv3.
W kraju jest już również ponad 200 armatohaubic K9 (spośród 364 zamówionych), a także wszystkie 180 pozyskanych pierwszą umową wykonawczą czołgów K2. Dostawy kolejnych mają rozpocząć się w 2026 r. Wraz z kolejnymi transportami do kraju dotarło także ok. 100 - z 290 zamówionych - wyrzutni rakiet systemu Homar-K.
W mocy pozostają również podpisane wcześniej umowy, dotyczące m.in. pozyskania samolotów F-35, śmigłowców AH-64E czy realizacji programów Narew i Wisła, dotyczących budowy polskiej obrony przeciwlotniczej krótkiego i średniego zasięgu.
Do pomyślnego finału został także doprowadzony program Kormoran, rozpoczęty ponad dekadę temu i oznaczający rewolucyjną zmianę w polskich siłach obrony przeciwminowej.
Ostatni z sześciu zamówionych niszczycieli min, ORP Czajka, został zwodowany 11 grudnia. Seria jednostek projektu 258 to pierwsze od 30 lat okręty, zaprojektowane i zbudowane od podstaw w Polsce. Jednocześnie kontynuowany jest program Miecznik – postępuje budowa fregaty ORP Wicher, a położenie stępki pod drugi okręt z serii – ORP Burza – zaplanowano na 18 grudnia 2025 r.
Nowe umowy wykonawcze
Atrakcyjne medialnie i szeroko nagłaśniane umowy ramowe, często przewidujące gigantyczne zamówienia różnego uzbrojenia, nie mają większego znaczenia. To pozbawione mocy, ogólne deklaracje zainteresowania i woli współpracy. Znaczenie mają dopiero umowy wykonawcze i to właśnie one, podpisywane przez MON z krajowymi i zagranicznymi partnerami, przenoszą programy modernizacyjne ze strefy planów i zamierzeń do rzeczywistości.
Ważnym sukcesem jest doprowadzenie do pomyślnego finału rozwoju polskiego bojowego wozu piechoty Borsuk. MON podpisał pierwszą umowę wykonawczą zakładającą dostarczenie 111 egzemplarzy, a w przygotowaniu jest kolejna, na jeszcze większą liczbę wozów. Co więcej, pierwsze 15 Borsuków zostało już przekazane wojsku.
Nowej umowy wykonawczej doczekała się także armatohaubica Krab – w grudniu 2024 r. podpisano umowę na dostarczenie przez Hutę Stalowa Wola 96 egzemplarzy dla czterech dywizjonowych modułów ogniowych Regina. Wojsko zamówiło także pierwszą partię Lekkich Opancerzonych Transporterów Rozpoznawczych (LOTR) Kleszcz.
Realizacji doczekał się ponadto program Barbara – Polska podpisała umowę dotyczącą zakupu w Stanach Zjednoczonych obserwacyjnych aerostatów. Pierwszy z nich ma uzyskać wstępną gotowość operacyjną w drugiej połowie 2026 r.
Rozpoczęto również realizację programu Ratownik. Jego celem jest budowa nowoczesnej, uniwersalnej jednostki, które poza zadaniami związanymi z ratownictwem morskim będzie mogła naprawiać i dozorować podwodną infrastrukturę czy zabezpieczać działania okrętów podwodnych. Palenie blach dla nowego okrętu – symboliczne rozpoczęcie budowy, poprzedzające położenie stępki – przeprowadzono w listopadzie 2025 r.
Długo wyczekiwane decyzje: programy Orka i Karkonosze
Losy programu Orka przez lata mogły stanowić kanwę smutnych anegdot, pokazujących bezwład i brak decyzyjności MON-u. To już przeszłość, bo po niemal ćwierć wieku zwłoki Polska wybrała nowe okręty podwodne – będą nimi opracowane w Szwecji jednostki typu A26 Blekinge, których dostarczenie poprzedzi przekazanie Polsce jednostki pomostowej – zmodernizowanego okrętu A17.
Decyzja w sprawie Orki została podjęta w ostatniej chwili, równolegle z doniesieniami, że jedyny polskich okręt podwodny, ORP Orzeł, ponownie się zepsuł.
Rozpoczęto także realizację programu Karkonosze, zakładającego pozyskanie przez Polskę powietrznych tankowców. Choć MON nie oznajmił tego wprost, ze względu na założone finansowanie w ramach programu SAFE, Polska zamierza pozyskać samoloty typu Airbus A330 MRTT. Maszyny te, poza tankowaniem innych statków powietrznych, mogą pełnić także rolę transportowca, samolotu do przewozu pasażerów, VIP-ów czy – po zakupie odpowiedniego pakietu wyposażenia – pełnić rolę latającego szpitala.
Porządki i stabilizacja
W ocenie dorobku aktualnego szefa resortu może pojawić się zarzut o niewielką liczbę nowych, dużych inicjatyw, jednak trudno uznać to za wadę. Poprzednik pozostawił tak wiele rozpoczętych programów stanowiących poważne obciążenie budżetu MON-u, że priorytetem stało się ich uporządkowanie i realizacja mniej medialnych, ale kluczowych dla przyszłości wojska zadań. Dotyczy to nie tylko zakupów sprzętu, ale także rozbudowy zaplecza logistycznego i infrastruktury - także szkoleniowej - zdolnej obsłużyć powiększającą się armię.
Przykładem ważnych, choć mało spektakularnych zmian jest także kwestia samolotów FA-50. Maszyny zostały kupione bez uzbrojenia, które należało pozyskać osobno. Dopiero z nim nowe samoloty przedstawiają realną wartość i będą mogły stopniowo i w miarę swoich możliwości przejmować część zadań, wykonywanych wcześniej przez Su-22 czy MiG-i 29.
Su-22 to niejedyne statki powietrzne, jakie w Polsce przeszły lub – jak MiG-29 – stopniowo odchodzą na emeryturę. Ze służby wycofano również stare śmigłowce Mi-14 i pokładowe Seasprite’y.
Nowe umowy wykonawcze przewidują także polonizację dostarczanego uzbrojenia, w tym jego produkcję w Polsce – dotyczy to haubic K9 czy czołgów K2, a także wyrzutni rakiet Homar-K. Poza budową zdolności produkcyjnych, Polska rozbudowuje także zaplecze serwisowe, pozwalające m.in. na naprawy czołgów Abrams czy pozyskuje zdolności w zakresie produkcji amunicji – zarówno artyleryjskiej, jak i rakietowej.
Ważną zmianą, jest również Operacja Szpej, czyli próba unowocześnienia oporządzenia żołnierzy i dostarczenia im wygodnego, praktycznego wyposażenia.
Największym wyzwaniem, przed którym stoi minister Kosiniak-Kamysz, są jednak nie zakupy sprzętu, ale przede wszystkim odbudowa wyszkolonych rezerw. Choć obecnie MON usiłuje realizować te zadania dzięki dobrowolnym szkoleniom i służbie ochotników, coraz bardziej widoczna staje się potrzeba przywrócenia poboru. Ten – co warto podkreślić – nie został w 2010 roku zniesiony, ale tylko zawieszony. Ryzykowna politycznie decyzja jest przesuwana w czasie, jednak w niedalekiej przyszłości może okazać się koniecznością.