Ostatni Kormoran II na wodzie. Co dalej z niszczycielami min?
11 grudnia w gdańskiej stoczni Remontowa Shipbuilding odbyła się uroczystość chrztu i wodowania szóstego niszczyciela min typu Kormoran II – ORP Czajka. To jednocześnie ostatni okręt projektu 258.
Wydarzenie oznacza, że program wdrażania nowoczesnych niszczycieli min typu Kormoran II powoli zbliża się do końca. Okręty te zrewolucjonizowały polskie siły obrony przeciwminowej i pojawia się w związku z tym zasadnicze pytanie: co dalej?
Niszczyciele min polskim hitem eksportowym?
Podczas uroczystości przemysł podkreślał znaczenie projektu zarówno dla Marynarki Wojennej, jak i zdolności polskiego sektora przemysłowego, zaznaczając przy tym, że szkoda by zdolności w budowie niszczycieli min zostały z czasem zatracone.
– Równo 10 lat temu zwodowaliśmy prototyp, który zapoczątkował bardzo potrzebną i jak mówią marynarze, bardzo dobrą serię niszczycieli min. Pierwsze trzy okręty ORP Kormoran, ORP Albatros i ORP Mewa służą już naszej marynarce wojennej na morzu. – powiedział podczas wodowania ORP Czajka Adam Ruszkowski, prezes grupy Remontowa Holding. – Stały się tym samym pierwszymi okrętami, zbudowanymi od podstaw w Polsce po prawie 30 latach przerwy w dostawach nowych jednostek.
I faktycznie można podzielać uwagi przemysłu, że dostarczenie polskiej flocie w 2027 r. zwodowanej Czajki może oznaczać koniec projektu niszczycieli min typu Kormoran II w kontekście dostawy kolejnych jednostek. Wprawdzie dostarczone okręty będą w swoim cyklu życia przechodzić niezbędne remonty i modernizacje.
Jednak stoczniom zależy, by wciąż budować kolejne niszczyciele min typu Kormoran II. Marynarka Wojenna określiła jednak swoje zapotrzebowanie na sześć okrętów tej klasy: po trzy jednostki dla 12. i 13. Dywizjonu Trałowców. Stąd też duże nadzieje pokłada się w potencjalnych klientach eksportowych.
W marcu przy okazji wodowania piątej jednostki serii – przyszłej ORP Jaskółka – podkreślono, iż poczyniono kroki zmierzające do sprzedaży niszczycieli min typu Kormoran II użytkownikom zagranicznym. Członkowie konsorcjum podpisali list intencyjny, na którego mocy mają współpracować w promowaniu okrętów na rynki trzecie. Wówczas z ust przedstawicieli resortu obrony padła nazwa państwa, które mogłoby stać się pierwszym klientem eksportowym – Litwa.
Plany sprzedaży polskich niszczycieli min za granicę przypominają czasy, gdy polskie stocznie regularnie budowały okręty zarówno dla własnej floty, jak i klientów z całego świata. Przez kilka dekad powstały dziesiątki jednostek różnych klas – od okrętów desantowych, jednostki hydrograficzne po specjalistyczne jednostki demagnetyzacyjne.
Część z nich nadal znajduje się w służbie wielu państw, a głównym ośrodkiem ich produkcji była gdańska Stocznia Północna – dzisiejsza Remontowa Shipbuilding. Po 1989 r. zamówienia gwałtownie jednak spadły, co doprowadziło branżę do głębokiego kryzysu.
Plany te wydają się realne do zrealizowania. Chociażby Litwa, Łotwa i Estonia w ciągu najbliższych lat stanie przed koniecznością wymiany dotychczasowej floty przeciwminowej. Niemniej działania te wymagają dużego zaangażowania zarówno ze strony polskich stoczni, jak i rządu.
Bez promocji polskich okrętów plany te mogą spełznąć na niczym. Tym bardziej, że kilka dni temu francuski koncern Naval Group zaproponował Litwie wersję okrętu przeciwminowego powstającego w ramach belgijsko-holenderskiego programu rMCM. Nie są to typowe jednostki przeciwminowe, a okręty-matki będące bazą dla bezzałogowych platform przeciwminowych.
Zanim przypłynęły Kormorany II
Śmiało można stwierdzić, że niszczyciele min projektu 258 to okręty, które zrewolucjonizowały polskie siły przeciwminowe. Jeszcze do 2017 r., bo wówczas podniesiono banderę na prototypowym ORP Kormoran, opierały się na siedemnastu trałowcach bazowych projektu 207 (w trzech podwersjach) oraz trzech quasi niszczycielach min projektu 206FM.
Trałowce projektu 207 – popularnie nazywane "indykami" lub "plastikami" – to niewielkie jednostki zbudowane z laminatów poliestrowo-szklanych do działań typowo przybrzeżnych. Ich głównym zadaniem było trałowanie szlaków podejściach do portów morskich i baz. Z kolei jednostki projektu 206FM to gruntownie zmodernizowane i dostosowane do nowej funkcji trałowce projektu 206F.
Na początku lat 90. zakończono budowę trałowców projektu 207M i jednocześnie zaczęto wycofywać starsze 206F. Zakładano wtedy stworzenie nowej generacji niszczycieli min, ale kryzys lat 80. i późniejsze problemy finansowe państwa całkowicie to zablokowały. Gdy stało się jasne, że nowych okrętów szybko nie będzie, zdecydowano się na najtańsze rozwiązanie – głęboką modernizację trzech wycofywanych 206F, wybranych według stanu technicznego i dostępnych środków. Modernizacja połączona z remontem miała przedłużyć ich służbę o kolejne 10–15 lat.
Do przebudowy trafiły ORP Flaming, Czajka i Mewa – wszystkie zbudowane w połowie lat 60. w Gdyni, intensywnie eksploatowane i wielokrotnie uczestniczące w pracach przeciwminowych na Bałtyku oraz w składzie zespołów NATO. Każdy z nich przeszedł konwersję na niszczyciel min projektu 206FM na przełomie lat 90. i 2000., po czym służył jeszcze kilkanaście lat. Flaming wycofano w 2020 r., Mewę w 2019, a ostatnia z trójki – Czajka – opuściła banderę w 2021 r.
Niemniej okręty projektu 206FM nie były typowymi niszczycielami min i powstały w zasadzie jako potrzeba chwili przy ograniczonych środkach finansowych. Rewolucje przyniosły dopiero Kormorany II.
Niszczyciele min projektu 258 – rewolucja "made in Poland"
Kormorany to najliczniejsza seria okrętów zbudowana w polskich stoczniach od blisko trzydziestu lat. Umowę na opracowanie projektu i budowę pierwszej prototypowej jednostki zawarto w 2013 r. pomiędzy konsorcjum składającym się ze stoczni Remontowej Shipbuilding, ówczesnej Stoczni Marynarki Wojennej i Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej a ówczesnym Inspektoratem Uzbrojenia.
Prototypowego Kormorana (601) zwodowano w 2015 r. i dwa lata później oficjalnie wcielono do służby. W grudniu 2017 r. zamówienie rozszerzono o dwa niszczyciele min, które otrzymały nazwy Albatros (602) i Mewa (603). Podniosły one banderę wojenną odpowiednio 28 grudnia 2022 r. i 14 lutego 2023 r. W czerwcu 2022 r. podpisano umowę na pozyskanie trzech kolejnych okrętów projektu 258.
Zwodowana kilka dni temu Czajka powstaje właśnie na mocy umowy z 2022 r. Pierwszą jednostką drugiej serii była zwodowana w czerwcu ubiegłego roku Jaskółka, która obecnie przechodzi prace wyposażeniowe i powoli zbliża się do rozpoczęcia prób morskich. Kolejnym okrętem drugiej serii była Rybitwa, którą uroczyście zwodowano w marcu. Budowę Czajki rozpoczęto w październiku ubiegłego roku, a już dwa miesiące później odbyła się uroczystość położenia stępki pod budowę okrętu.
Cała trójka Kormoranów II w latach 2026–2027 zasili świnoujski 12. Dywizjon Trałowców, który nigdy nie dysponował niszczycielami min, jednak stopniowo przygotowuje się na przyjęcie nowoczesnych okrętów. Do tej pory jedynie gdyński 13. Dywizjon Trałowców dysponował okrętami tej klasy w postaci właśnie okrętów projektu 206FM.
Niszczyciele min projektu 258 mają długość 58,5 m i wyporność 850 t. Załoga składa się z 45 oficerów i marynarzy. Napęd stanowią dwa pędniki cykloidalne Voith-Schneider, zasilane przez dwa silniki wysokoprężne MTU 8V369TE74L o mocy 1360 KM, co pozwala na osiągnięcie prędkości maksymalnej około 15 węzłów i zasięgu do 2500 mil morskich. Kadłuby tych jednostek wykonano z amagnetycznej stali austenitycznej, co minimalizuje wytwarzane pola fizyczne. Konstruktorzy zadbali też o to, by Kormorany cechowały się obniżoną sygnaturą termiczną i obniżoną wykrywalnością przez radar.
Okręty dysponują wyposażeniem bogatym w systemy ogólnookrętowe oraz przeznaczonym do realizacji zarówno zadań wojny minowej, jak i nadzoru nad podwodną infrastrukturą krytyczną, która jak pokazują wydarzenia z ostatnich dwóch lat, jest szczególnie narażona na akty sabotażu. Dodatkowo każdy z okrętów jest w stanie przyjąć na pokład grupę sześciu nurków minerów.
Z kamerą na „Mewie”
Do zwalczania min wykorzystywane są zdalnie sterowane ładunki Głuptak. Wszystkie jednostki dysponują polskim systemem zarządzania walką SCOT‑M. Mimo to okręty mają na ten moment pewne różnice. Główną są zastosowane pojazdy podwodne. Kormorana wyposażono w pojazdy podwodne Saab Double Eagle Mk III, Kongsberg Hugin i Morświn. Okręty seryjne otrzymały pojazdy podwodne Gavia i Hugin oraz Double Eagle Mk III, zdecydowano się również na implementację sonaru holowanego Katfish.
Inny jest również pakiet uzbrojenia – Kormorana uzbrojono w zestaw ZU-23-2MR, podczas gdy Albatros i Mewa zostaną uzbrojone w system artyleryjski OSU-35K. Wszystkie mają jednak stanowiska dla "wukaemów" i operatorów zestawów przeciwlotniczych Grom/Piorun. Obecnie prototypowy Kormoran przechodzi remont średni i dokowy połączony z częściowym dostosowaniem jednostki do standardu okrętów seryjnych (bez wymiany armaty). Okręt wkrótce rozpocznie próby morskie i powróci do 13. Dywizjonu Trałowców.