Ciężkie rosyjskie miotacze ognia. Zauważono je blisko Ukrainy

Ciężkie rosyjskie miotacze ognia. Zauważono je blisko Ukrainy
28.02.2022 15:39
System TOS-1 w pobliżu Ukrainy
System TOS-1 w pobliżu Ukrainy
Źródło zdjęć: © East News | VASILY MAXIMOV

Zespół amerykańskiej stacji CNN twierdzi, że widział pod Biełgorodem w Rosji, nieopodal granicy z Ukrainą, system artylerii rakietowej TOS-1. Broń nazywana jest potocznie "rosyjskim miotaczem ognia", gdyż wykorzystuje niezwykle groźną amunicję termobaryczną.

CNN podkreśla przy tym, że nie ma dotąd dowodów świadczących o użyciu tego rodzaju broni na Ukrainie. Jak pisaliśmy na łamach WP Tech, TOS-1, nazywany również "Pinokiem", może w kilka sekund pokryć salwą obszar o powierzchni 40 km kwadratowych. Oznacza to, że jest w stanie zniszczyć średniej wielkości miasto.

Rosyjski zabójca miast

TOS-1 to wieloprowadnicowa wyrzutnia pocisków termobarycznych (nazywanych również bombą paliwowo-powietrzną lub bombą próżniową). "Przy trafieniu w cel niewielki ładunek rozpyla w powietrzu materiał łatwopalny, tworzący z nim mieszankę wybuchową. Następnie inicjowana jest eksplozja, wysysająca tlen z okolicy i silniejsza od klasycznej bomby tej samej wielkości" – opisuje działanie tej broni portal belsat.eu. Podstawowym przeznaczeniem bomby próżniowej jest niszczenie fortyfikacji, w tym bunkrów.

Działanie tej broni budzi spore kontrowersje, stąd nie brakuje głosów, że używanie takich systemów jak TOS-1 powinno być zakazane. Zdaniem Brenta Eastwood, byłego oficer armii USA, może to być "najpotężniejsza broń Putina", która nie zawiera ładunku nuklearnego. "[TOS-1] nie tylko wystrzeliwuje głowice odłamkowo-burzące, ale też rakiety zapalające, powodując upiorne pożary, które okaleczają i zabijają jak napalm" – twierdzi amerykański wojskowy.

Każdy z pocisków TOS-1 waży ok. 180 kg, a w jego głowicy znajduje się ok. 45 kg termobarycznego materiału wybuchowego. Sam system jest wyrzutnią obrotową 30 lub 24 rakiet z głowicami kal. 220 mm, umieszczaną na podwoziu czołgu T-72 lub T-90. W ciągu 6-15 sekund odpala rakiety o zasięgu od 400 do 6000 m.

Były oficer komentuje wydarzenia w Ukrainie. "Rosji już nie będzie takiej, jaka była"

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie