Wrak Su‑34 pod Bałakliją. Rosja bez kolejnego bombowca taktycznego

Su-34 - zdjęcie ilustracyjne
Su-34 - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images | Daniele Faccioli
Karolina Modzelewska

14.09.2022 15:13, aktual.: 14.09.2022 17:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W kolejnych, wyzwalanych miejscowościach Ukraińcy natrafiają nie tylko na porzucony sprzęt wojskowy i amunicję, ale i dowody skuteczności prowadzonych działań. Świadczy o tym, chociażby odkrycie wraku rosyjskiego bombowca taktycznego Su-34, który najprawdopodobniej został zestrzelony już w kwietniu. Wyjaśniamy, co to za maszyna i w jakich celach mogli jej używać Rosjanie.

Bałaklija to kolejne, wyzwolone przez Ukraińców miasto w obwodzie charkowskim. Według doniesień ukraińskiej policji w tym miejscu miało dochodzić do kolejnych, okrutnych działań Rosjan, w tym torturowania i więzienia jego mieszkańców. Na szczęście są też i bardziej optymistyczne doniesienia z tego regionu, w tym informacja o znalezieniu kolejnego już wraku rosyjskiego bombowca taktycznego (klasyfikowanego też jako samolot myśliwsko-bojowy) Su-34 o numerze pokładowym 24 (RF-95808).

Odkryto wrak kolejnego Su-34

Jak donosi MilitaryAviation.in.UA, samolot najprawdopodobniej został zestrzelony 25 kwietnia, a całe zdarzenie uchwycono na nagraniu (można je obejrzeć poniżej). W serwisie Facebook osoba rzekomo uczestnicząca w tej misji zamieściła bardziej szczegółowy opis całego zajścia. Trudno jednak ocenić prawdziwość tych doniesień. Wynika z nich, że bombowiec mógł uczestniczyć w bombardowaniu Charkowa. Jego załoga "popełniła fatalny błąd" i nie uniknęła ukraińskich rakiet. Kiedy samolot spadał "załoga tej popielniczki katapultowała się".

Kilka dni temu informowaliśmy o odkryciu wraku Su-34 o numerze pokładowym 20 (RF-95004). Teraz do listy potwierdzonych strat należy doliczyć pozostałości Su-34 znalezione w okolicach Bałakliji. Samolot mógł należeć do rosyjskiego 47 Pułku Lotnictwa Bombowego.Takie udokumentowane straty bez wątpienia są ciosem dla Kremla, zwłaszcza że każda taka maszyna kosztuje około 36 mln dolarów. Pokazuje to również, jak kosztowne jest prowadzenie wojny i rodzi pytanie, ile czasu Rosja będzie potrzebowała na odbudowę dawnego potencjału swojego lotnictwa.

Su-34 (w kodzie NATO Fullback) to maszyna zdolna do przenoszenia bomb lotniczych, taktycznych bomb termojądrowych i różnego rodzaju pocisków. Więcej o jej specyfikacji pisaliśmy tutaj. Jak informuje MilitaryAviation.in.UA, we wraku odkrytego ostatnio egzemplarza znaleziono pozostałości pocisków R-73 (w kodzie NATO AA-11 Archer). To tylko jeden z przykładów tego, co może przenosić i czym atakować Su-34. R-73 to kierowany pocisk rakietowy powietrze–powietrze. Jego głównym przeznaczeniem jest zwalczanie celów powietrznych na krótkich dystansach. Pocisk uznaje się za odpowiednik nowszych wersji amerykańskich pocisków AIM-9 Sidewinder.

Pocisk ma długość 2,9 m i średnicę 0,17 m. Jest naprowadzany termicznie i może poruszać się z prędkością 2,5 Ma (3060 km/h). Jego masa to 105 kg, przy czym 7,4 kg waży głowica odłamkowo-burząca. Zasięg pocisku to aż 30 km. Eksperci uważają, że R-73 cechuje bardzo duża zwrotność, którą zapewnia mu sterowanie gazodynamiczne. Pociski tego typu sprawdzają się podczas ataków na wrogie bombowce, myśliwce czy samoloty transportowe bez względu na porę dnia oraz kierunek zbliżania się maszyn.

Karolina Modzelewska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie