USA nadal się uczą. Wyciągają wnioski z wojny w Ukrainie

Armia USA.
Armia USA.
Źródło zdjęć: © YouTube
Norbert Garbarek

10.10.2023 11:27, aktual.: 17.01.2024 18:40

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Rozwój walki elektronicznej i rola dronów w konfliktach zbrojnych sprawiły, że USA zmieniają swoje plany modernizacji armii. Amerykanie rozumieją, że obecnie ważne są zdolności obronne, siła ataku i czas reakcji.

– Mamy moralny obowiązek wyciągnąć wnioski z tej straszliwej wojny – mówił amerykański gen. James Rainey podczas konferencji Stowarzyszenia Armii USA w Waszyngtonie. Słowa te tyczyły się nie tylko trwającej od miesięcy wojny w Ukrainie, ale też konfliktu na Bliskim Wschodzie. Ostatnie działania Waszyngtonu wskazują, że wspomniane wnioski są już wyciągane przez armię.

Cytowany przez serwis Defense One Rainey podkreśla, że identyfikowane w Ukrainie systemy walki elektronicznej (EW) rozwijają się w "niespotykanym dotąd tempie i skali". Z tego powodu USA muszą dziś modernizować swoje plany rozwojowe, aby dotrzymać kroku rozwojowi innych rodzajów broni na całym świecie.

Atak i obrona. Żadnej z tych rzeczy nie można pomijać w rozwoju broni

Rainey wyjaśnia, że nie ma jedynej drogi, którą należy podążać w kontekście rozwoju systemów walki elektronicznej. Oznacza to, że armia nie może polegać wyłącznie na rozwiązaniach defensywnych, ale potrzebuje też narzędzi ofensywnych.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Generał daje do zrozumienia, że umiejętność obrony przed systemami EW jest kluczowa, ale nie można jednocześnie pomijać obecności w armii narzędzi, które pozwolą atakować obiekty wroga elektronicznie.

Serwis Defense One zwraca uwagę, że amerykańskie wojsko ma na uwadze konieczność modernizacji maszyn, aby zagwarantować im możliwie szybkie działanie, a co za tym idzie – skrócić czas reakcji w warunkach zagrożenia. Jako przykład podano artylerie holowane, które nierzadko potrzebują przynajmniej 10 minut, aby przygotować je do ostrzału lub złożyć do pozycji gotowej do transportu. – Nadal musimy modernizować nasze systemy ogniowe, ale też musimy szukać robotycznych rozwiązań do artylerii – wyjaśnił Rainey.

W kontekście rozwoju armii USA wypowiedział się też Douglas R. Bush, asystent sekretarza armii ds. akwizycji, logistyki i technologii. Z jego wypowiedzi wynika, że "wojna wpłynęła na plany modernizacji służby, ale bardziej jako wzmocnienie niż ograniczenie".

Zwrócił uwagę, że USA przesuwa obecnie finansowanie na rozwój systemów zwalczających bezzałogowce. To, jak dużym zagrożeniem są drony na froncie, wyjaśniał wcześniej dziennikarz Wirtualnej Polski Przemysław Juraszek. Decyzja Stanów Zjednoczonych wynika więc ze świadomości tego, jak obecnie wyglądają pola walki i jaki sprzęt jest kluczowy do uzyskania przewagi.

Norbert Garbarek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie