Polski wykrywacz min. Wynalazek, który uratował życie tysięcy ludzi

Żołnierze podczas ćwiczeń z detektorem min
Żołnierze podczas ćwiczeń z detektorem min
Źródło zdjęć: © Picryl
Łukasz Michalik

24.12.2023 08:11, aktual.: 25.12.2023 10:27

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Wśród wynalazków, które świat zawdzięcza polskim konstruktorom, poczesne miejsce zajmuje wykrywacz min. Choć nie był pierwszym urządzeniem o takim przeznaczeniu na świecie, dopiero Polak – Józef Kosacki – dopracował go na tyle, by urządzenie mogło trafić do masowej produkcji i powszechnego użytku.

Wynalazek, który przeszedł do historii jako Polski Wykrywacz Min (polish mine detector), miał powstać w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Podczas II wojny światowej, patrolujący wybrzeże Szkocji żołnierze z polskiej 10. Brygady Kawalerii Pancernej trafili na ustawione przez Anglików pole minowe, o którym nie zostali powiadomieni.

Poruszony ofiarami wśród Polaków Józef Kosacki, służący wówczas w Centrum Wyszkolenia Łączności w Dundee, postanowił odkurzyć swoje stare pomysły, nad którymi – jeszcze w Polsce - pracował przed wojną.

Początkowo wykrywacz powstawał z myślą o lokalizowaniu niewybuchów na poligonach artyleryjskich, a kontynuowane w Wielkiej Brytanii prace doprowadziły do opracowania detektora, który przeszedł do historii jako Polish Mine Detector (polski wykrywacz min).

Nieco mniej sensacyjna wersja tej historii wskazuje, że polski wykrywacz powstał niezależnie od tragicznego wypadku. Prace nad nim prowadzono najpierw w Polsce, a po jej kapitulacji we Francji, skąd, po upadku tej ostatniej, Józef Kosacki wraz z częścią polskich oddziałów został ewakuowany do Wielkiej Brytanii.

Polski wykrywacz min – wynalazek bez patentu

W 1941 roku opracowany przez Józefa Kosackiego i Andrzeja Garbosia był gotowy, a jego skuteczność potwierdziły testy prowadzone na plażach z użyciem min pozbawionych zapalników i garści zakopywanych w piasku monet.

Żołnierze z detektorem min
Żołnierze z detektorem min© Domena publiczna

Niebawem sprzęt potwierdził swoją przydatność w warunkach frontowych – 500 wykrywaczy ułatwiło siłom aliantów zwycięstwo pod El Alamein (II bitwa pod El Alamein). Dzięki wykrywaczom udało się w listopadzie 1942 roku sforsować niemieckie pola minowe, co ułatwiło pokonanie wojsk niemiecko-włoskich, wchodzących w skład Afrika Korps.

Twórcy polskiego wykrywacza min zrezygnowali z opatentowania swojego wynalazku, traktując go jako polski wkład w zwycięstwo nad Niemcami. Zostali za to nagrodzenie osobistym listem od króla Jerzego VI, a wykrywacz – w niemal niezmienionej formie – pozostał na wyposażeniu armii brytyjskiej przez kolejnych 50 lat. Wycofano go dopiero w roku 1995.

Współczesny wykrywacz min
Współczesny wykrywacz min© Mil.in.ua

Pierwszy masowo produkowany wykrywacz

Polish mine detector bywa – błędnie – nazywany pierwszym wykrywaczem min. Nie jest to prawdą, bo metody wykrywania ukrytych metalowych obiektów były znane już wcześniej.

Józef Kosacki i Andrzej Garboś zdołali jednak zbudować urządzenie lekkie, proste w budowie i łatwe w obsłudze, dzięki czemu wykrywacze min (a w zasadzie metalu) mogły być produkowane i stosowane masowo. Rozwiązania zaproponowane przez Polaków stały się zarazem standardem, powielanym przez twórców niezliczonych wykrywaczy min na całym świecie.

Łukasz Michalik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (10)