Oto skutki wojny atomowej. Znamy wyniki badań naukowców

Najgroźniejszym skutkiem wojny atomowej będzie głód.
Najgroźniejszym skutkiem wojny atomowej będzie głód.
Źródło zdjęć: © YouTube

22.08.2022 11:33, aktual.: 22.08.2022 15:26

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Badacze sprawdzili wpływ, jaki wojna atomowa może mieć na światową produkcję żywności. Wnioski naukowców nie napawają optymizmem.

Międzynarodowy zespół naukowców z USA, Niemiec oraz Hiszpanii zbadał wpływ hipotetycznej wojny atomowej na światową produkcję żywności. Badanie opublikowało renomowane czasopismo Nature Food. Okazuje się, że w wojnie atomowej najgorsze mogą być nie bomby, a... głód. To właśnie on, a nie wybuchy czy promieniowanie, ma pochłonąć najwięcej ofiar. Według najnowszych badań głód , który pojawi się w następstwie nuklearnej zimy, może doprowadzić do śmierci ponad 5 mld ludzi, co stanowi ok. 63 proc. obecnej populacji.

Wojna atomowa. Jakie skutki może mieć dla światowej produkcji żywności?

Jako podstawowy scenariusz dla badania naukowcy przyjęli wojnę atomową między NATO a Rosją. Obie strony dysponują podobną liczbą głowic atomowych (na papierze Rosja ma ich ok. 5,9 tys., USA ok. 5,4 tys., a Wielka Brytania ok. 225), choć znacznie ważniejsze są środki przenoszenia oraz technologia umożliwiająca aktywną obronę przed atakiem. Tutaj druzgocącą przewagę ma NATO, które w razie hipotetycznego ataku powinno zniszczyć dużą część rosyjskich głowic jądrowych.

Naukowcy założyli jednak najgorszy możliwy scenariusz, zakładający bezpośrednie trafienie bronią jądrową większości zachodnich miast oraz zakładów przemysłowych. Zdaniem autorów badania miałoby to fatalne skutki dla klimatu – zarówno w krótkiej, jak i dłuższej perspektywie czasowej. Zwracają oni uwagę nie tyle na samą radioaktywność, która zabije lub ograniczy populację wielu zwierząt i roślin, ale też na dym oraz pył. To właśnie one mają mieć największy wpływ na światową produkcję żywności po wojnie atomowej.

Nuklearna zima wciąż budzi kontrowersje wśród naukowców

Zgodnie z teorią nuklearnej zimy, opracowanej przez Carla Sagana w 1983 r., setki wybuchów atomowych wypuszczą do atmosfery ogromne ilości pyłu oraz dymu. Zanieczyszczą one powietrze, ale też ograniczą dostęp do światła słonecznego, przez co Ziemia przez co najmniej kilkanaście lat ma być w stanie permanentnej zimy. Teorię nuklearnej zimy rozpropagowały w kulturze głośne filmy, w tym brytyjski Threads (1984, reż. Mick Jackson), przy którym Carl Sagan był konsultantem.

Teoria nuklearnej zimy znalazła jedynie częściowe potwierdzenie w badaniach naukowców – część z nich zgadza się z rozumowaniem Sagana, inni są przeciwko. Autorzy badania z Nature Food zaliczają się do tej pierwszej grupy. Ich zdaniem na skutek wojny atomowej między NATO i Rosją nastąpią nieodwracalne zmiany klimatyczne, przez które wyprodukowane zostanie o 90 proc. mniej kalorii, niż w czasie pokoju, co doprowadzi do ogólnoświatowego głodu.

Skutki wojny atomowej obejmą cały świat

Naukowcy zaznaczają, że klęska głodu po wojnie atomowej dotknie nie tylko terenów zniszczonych przez wybuchy atomowe, ale też kraje biedniejsze. Zdaniem badaczy tylko w Indiach i Pakistanie głód pochłonie więcej ofiar, niż wybuchy i promieniowanie zabiją na całym świecie. Im większa sumaryczna moc głowic atomowych użyta w konflikcie, tym groźniejsze będą skutki dla klimatu.

Drastyczne zmniejszenie produkcji żywności obejmie populację całej planety. Zdaniem naukowców skażenie radioaktywne oraz chmury dymu dotrą w każdy zakątek Ziemi za sprawą silnych wiatrów oraz burz, jakie powstaną po wojnie atomowej. Podobną sytuację opisuje "Ostatni brzeg", powieść Nevile’a Shute’a, aż dwukrotnie adaptowana przez Hollywood. Opisuje ona moment, gdy do Australii dociera skażenie radioaktywne, a wszyscy jej mieszkańcy umierają na chorobę popromienną.

Jednak zdaniem autorów badania w takim scenariuszu prawdziwą przyczyną śmierci ma być nie promieniowanie, a głód. To właśnie on stanie się najbardziej morderczym skutkiem wojny atomowej. Miejmy nadzieję, że nigdy nie zweryfikujemy prawdziwości wniosków, do których doszli naukowcy.

Tomasz Bobusia, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie