WAŻNE
TERAZ

Idzie uderzenie w Glapińskiego? Oto plan ukarania go za SAFE 0 proc.

Mit "drugiej armii świata". Propaganda Moskwy kontra fakty

"Trzydniowa operacja specjalna", jak moskiewska propaganda nazywała atak na Ukrainę, trwa już czwarty rok. Przez ten czas Rosjanie zdołali się wielokrotnie skompromitować i okryć hańbą zbrodniarzy wojennych. Jednocześnie pokazali zdolność do adaptacji i wyciągania wniosków. Co wojna w Ukrainie mówi o rosyjskiej armii?

Pojazdy opancerzone i czołgi należące do sił rosyjskichZniszczone pojazdy opancerzone należące do sił rosyjskich
Źródło zdjęć: © Getty Images | Anadolu
Łukasz Michalik

Od początku pełnoskalowego ataku na Ukrainę Rosja straciła ponad 1,2 mln żołnierzy. Nie są to jednak wyłącznie polegli - liczbę tę tworzą także ranni czy żołnierze z różnych powodów niezdolni do służby. Według źródeł ukraińskich (w kwestii strat w ludziach mniej więcej zgodnych z niezależnymi szacunkami) Rosja straciła tylko w ostatnim roku ponad 400 tys. żołnierzy, z czego ok. 70 tys. to polegli.

Łączna liczba zabitych po stronie rosyjskiej od 24 lutego 2022 r. jest znacznie wyższa. Na podstawie analizy dostępnych danych, jak nekrologi czy postępowania spadkowe, niezależne źródła, m.in. rosyjski serwis Mediazona czy BBC, zidentyfikowały ok. 200 tys. poległych Rosjan. Po doliczeniu niezidentyfikowanych ofiar, od początku wojny mogło ich zginąć nawet ponad 300 tys.

Polska ma czego szukać w kosmosie

Kosztem tak dużych strat, utrzymując inicjatywę na froncie, Rosja opanowała ok. 0,7 proc. ukraińskiego terytorium. Część tych zdobyczy została odzyskana przez Ukraińców w serii kontrataków przeprowadzonych w połowie lutego 2026 r.

Rosja nie była w stanie w zeszłym roku przeprowadzić żadnej znaczącej ofensywy na froncie. Nie zdołała przejąć żadnego dużego miasta. Jej celem było zajęcie w minionym roku całego Donbasu, ale i tu poniosła porażkę.

Pal Jonson
Minister obrony Szwecji

Straty większe od wydajności systemu uzupełnień

Pomimo tego jakość rosyjskiego wojska istotnie wzrosła, a armia jest silniejsza niż przed wojną. Dotyczy to zarówno poziomu dowódców, jak i wyszkolenia żołnierzy - stereotypowy, niewyszkolony "mobik" to już odległa przeszłość. Rosyjski system uzupełnień przez większość ostatniego roku wojny był w stanie dostarczać wystarczającą liczbę przeszkolonych żołnierzy, by pokryć ponoszone straty.

Porównanie rosyjskich strat osobowych w kolejnych latach wojny
Porównanie rosyjskich strat osobowych w kolejnych latach wojny © WP

Zauważalne tąpnięcie nastąpiło jednak w ostatnich miesiącach, co wskazuje m.in. płk Piotr Lewandowski. Rosja po raz pierwszy zaczęła ponosić większe straty niż jest w stanie uzupełnić bez uciekania się do poboru (w Ukrainie po stronie rosyjskiej nie walczą poborowi, ale żołnierze kontraktowi, w teorii zgłaszający się na ochotnika).

Wzrost znaczenia lotnictwa

Atutem, który pozwala rosyjskim wojskom na wydzieranie Ukraińcom kolejnych metrów terenu, jest wsparcie lotnicze. Rosja nie zdołała wywalczyć panowania w powietrzu, a ukraińskie lotnictwo - niemal zniszczone w 2022 r. - jest stopniowo odbudowywane. W takich warunkach rosyjskie samoloty zaczęły na masową skalę atakować ukraińskie pozycje bronią, która była rzadkością we wczesnej fazie wojny – kierowanymi bombami szybującymi. Broń ta powstaje na masową skalę poprzez dołączenie modułu ze skrzydłami i układem kierowania (UMPK) do zwykłej bomby.

Choć bomby z modułami UMPK początkowo zadziwiały prymitywną konstrukcją i chałupniczą jakością wykonania, okazały się skuteczne. Ostatni rok wojny był czasem, gdy Rosja zaczęła stosować tę broń na wielką skalę – w 2025 r. rosyjskie samoloty zrzuciły na ukraińskie pozycje 40-50 tys. szybujących bomb kierowanych (100-150 dziennie).

Rosyjska bomba FAB-300 z modułem UMPK (bomba jest zawieszona do góry nogami, po zrzucie odwraca się, aby moduł UMPK był na górze)
Rosyjska bomba FAB-300 z modułem UMPK (bomba jest zawieszona do góry nogami, po zrzucie odwraca się, aby moduł UMPK był na górze) © Mil.ru

Wymusiło to na Ukraińcach zmianę taktyki i rezygnację z dużych, umocnionych punktów oporu. Kierowane bomby szybujące, pozwalające na atakowanie celów spoza zasięgu obrony przeciwlotniczej, są ciągle rozwijane. Jesienią 2025 r. Rosjanie wprowadzili do walki model z silnikiem odrzutowym, który w optymalnych warunkach zwiększa zasięg tej broni do ponad 150 km.

Rosja uzupełnia straty w samolotach

Rosyjskie lotnictwo ponosi w tej wojnie straty bezpowrotne, jak w przypadku nieprodukowanych już samolotów Su-25 czy Tu-95. Straty samolotów wywodzących się z myśliwca Su-27 – jak bombowców Su-34 czy wielozadaniowych Su-30 i Su-35 – są jednak z powodzeniem uzupełniane.

Su-34, zdjęcie poglądowe
Su-34, zdjęcie poglądowe © Getty Images | Artyom_Anikeev

Rosyjski przemysł zdołał wyprodukować tyle samolotów, aby mniej więcej skompensować straty ponoszone w walce i wypadkach. Niewiadomą pozostaje stopień wyeksploatowania pozostałych samolotów, które – na skutek intensywnego wykorzystania – tracą swoje resursy i z czasem przestaną nadawać się do lotu.

Zanik manewru

Czwarty rok wojny przyniósł dalszą erozję manewru, będącą następstwem "przezroczystości" pola bitwy – za spraw dronów skryta koncentracja czy przemieszczanie wojsk w pobliżu frontu stały się niemal niemożliwe. W rezultacie zniknęły charakterystyczne dla wcześniejszej fazy konfliktu kolumny czołgów i wojsk zmechanizowanych.

Zakończone sukcesem ukraińskie kontrataki, w których użyto zwartych oddziałów z ciężkim sprzętem, są bardzo rzadkim wyjątkiem. Ich powodzenie wynikało m.in. z faktu, że ze względu na ograniczenia własnych, etatowych środków łączności, w 2025 r. Rosjanie zaczęli na dużą skalę używać nielegalnie zdobytych terminali Starlink.

System Starlink odkryty w okupowanym Doniecku na Ukrainie
System Starlink odkryty w okupowanym Doniecku na Ukrainie © Getty Images | Pierre Crom

Niespodziewane wyłączenie rosyjskich Starlinków na tyle zdezorganizowało komunikację i wydłużyło rosyjski kill chain (łańcuch zabijania – proces od wykrycia celu do jego zniszczenia), że Ukraińcy zdołali przeprowadzić serię udanych, lokalnych kontruderzeń.

Ich przebieg jest jednak wyjątkiem, a nie frontową regułą. Standardem stała się walka w ugrupowaniu rozproszonym – tak, aby grupy żołnierzy czy pojazdy nie stanowiły dogodnego celu dla artylerii i dronów. Z tego samego powodu Rosjanie na coraz większą skalę korzystają z nieopancerzonych samochodów. To sprzęt tani i łatwo dostępny – jego źródłem są m.in. konfiskaty pojazdów, prowadzonych przez kierowców-recydywistów, przyłapanych w Rosji na prowadzeniu po spożyciu alkoholu.

Czołg nadal ma znaczenie

Czołgi są jak smokingi. Nie używasz ich zbyt często, ale kiedy potrzebujesz to zrobić, nic innego ci nie pomoże.

David Johnson
War on the Rocks

Czołgi nadal ogrywają znaczącą rolę. Często są jednak stosowane nie jako czołgi, ale jako dobrze opancerzona, wysoce mobilna artyleria, strzelająca ogniem pośrednim (bez widoczności celu). Tę zmianę w sposobie prowadzenia walki widać w statystykach – rosyjskie straty w czołgach były w ostatnim roku o połowę mniejsze niż w roku poprzednim.

Porównanie rosyjskich strat w sprzęcie w kolejnych latach wojny
Porównanie rosyjskich strat w sprzęcie w kolejnych latach wojny © WP

Wbrew optymistycznym, ale nieprawdziwym analizom nie jest to jednak potwierdzenie tezy, że Rosjanom kończą się czołgi. Choć ich zmagazynowane zapasy faktycznie zostały w dużej części wykorzystane, przestawiony na tryb wojenny przemysł zdołał nie tylko uzupełnić straty, ale także wygenerować nadwyżkę sprzętu, w którą uzbrojono stacjonujące w Rosji siły, które nie biorą udziału w wojnie.

Weryfikacja skuteczności rosyjskich superbroni

Choć rosyjska produkcja sprzętu wojskowego nie załamała się, a wojna w Ukrainie przynosi weryfikację kolejnych mitów, którymi Rosjanie usiłowali zastraszać świat w ostatnich latach. Nikt już nie powtarza przedwojennej narracji Moskwy o "drugiej armii świata", a aktualne zdolności Rosjan obrazowo podsumował Jarosław Wolski z Defence Channel.

To pierwsza armia Trzeciego Świata.

Jarosław Wolski
Defence Channel

Niczym bańka mydlana pękł także wizerunek rosyjskich "superbroni". Potężnie uzbrojony BMPT Terminator niezbyt nadaje się do walki, czołg T-14 okazał się nieporozumieniem, a pojazdy budowane w ramach programu Armata pozostały jedynie efektowną ozdobą defilad.

MiG-31K z pociskiem Ch-47M2 Kindżał
MiG-31K z pociskiem Ch-47M2 Kindżał © Mil.in.ua

Wojna zweryfikowała także pozbawione "anałogów w mirie" (odpowiedników w świecie) rosyjskie rakiety hipersoniczne. Choć starsze, poradzieckie systemy przeciwlotnicze faktycznie mają problem ze zwalczaniem takich celów, system Patriot (o ile nie brakuje rakiet) z powodzeniem jest w stanie niszczyć pociski 9M732 systemu Iskander-M czy bazujące na nich aerobalistyczne pociski Ch-47M2 systemu Kindżał, startujące spod kadłuba samolotu MiG-31K.

Dwukrotne użycie przez Rosjan pocisku Oresznik również trudno uznać za sukces – choć Ukraina nie dysponuje obecnie bronią, zdolną do zniszczenia Oresznika, Zachód ma systemy antybalistyczne, które nie powinny mieć problemu z jego neutralizacją, jak pociski SM-3 czy izraelski system Arrow-3. Analiza pozostałości Oresznika wskazuje także, że nie jest to nowy pocisk, a konstrukcja bazująca na rakiecie sprzed ponad 30 lat. Co więcej, jego koszt jest tak duży, że Rosja nie może pozwolić sobie na jego regularne stosowanie.

Do jakiego wniosku prowadzą doświadczenia z ostatniego roku wojny w Ukrainie? Wydaje się, że najlepszym podsumowaniem będzie przywołanie słów, przypisywanych XIX-wiecznemu kanclerzowi Cesarstwa Niemieckiego. Otto Von Bismarck miał przed laty stwierdzić:

Rosja nigdy nie jest tak silna ani tak słaba, na jaką wygląda.

Otto von Bismarck
Kanclerz Cesarstwa Niemieckiego
Misja AI © Cyfrowi Bezpieczni

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
Zniknie 13 mln ton gazu. Globalny rynek odczuje mocny wstrząs
Zniknie 13 mln ton gazu. Globalny rynek odczuje mocny wstrząs
Te ptaki rządzą ruchem w Warszawie. Nurogęsi znów powędrują do Wisły
Te ptaki rządzą ruchem w Warszawie. Nurogęsi znów powędrują do Wisły
Statek, który przywiózł nadzieję. Powrót "Sobieskiego" do Polski
Statek, który przywiózł nadzieję. Powrót "Sobieskiego" do Polski
Świat patrzy na Koreę. Nowy myśliwiec KF-21 kontra F-35 w walce o niebo
Świat patrzy na Koreę. Nowy myśliwiec KF-21 kontra F-35 w walce o niebo
Polskie zakupy broni. Dwa kraje odpowiadają za 90 proc. importu
Polskie zakupy broni. Dwa kraje odpowiadają za 90 proc. importu
Wkrótce start pierwszej polskiej elektrowni na Bałtyku. Wydano 500 zgód
Wkrótce start pierwszej polskiej elektrowni na Bałtyku. Wydano 500 zgód
Nadchodzą roboty DNA. Maleńkie maszyny zmienią medycynę i technologię
Nadchodzą roboty DNA. Maleńkie maszyny zmienią medycynę i technologię
Tragiczny lot. Zwłoki zawinięto w koc na 13 godzin
Tragiczny lot. Zwłoki zawinięto w koc na 13 godzin
Ostrzeżenie Banku Pekao. Ktoś podszywa się pod pracowników
Ostrzeżenie Banku Pekao. Ktoś podszywa się pod pracowników
Wykryli je w cieśninie Ormuz. To czarny scenariusz dla świata
Wykryli je w cieśninie Ormuz. To czarny scenariusz dla świata
Jest nadzieja. NASA ma szansę wrócić do dawnej świetności [OPINIA]
Jest nadzieja. NASA ma szansę wrócić do dawnej świetności [OPINIA]
Są piątą armią świata. Zbudowali myśliwiec, jakiego nie ma nikt na świecie
Są piątą armią świata. Zbudowali myśliwiec, jakiego nie ma nikt na świecie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀