Koronawirus: COVID-19 mogą zarażać osoby, które nie wykazują jeszcze żadnych objawów

Koronawirus: COVID-19 mogą zarażać osoby, które nie wykazują jeszcze żadnych objawów
13.03.2020 17:49
Koronawirus: COVID-19 mogą zarażać osoby, które nie wykazują jeszcze żadnych objawów
Źródło zdjęć: © East News | Xiong Qi/Xinhua News/East News

Naukowcy ostrzegają, że koronawirusem mogą zarażać osoby nieposiadające jeszcze żadnych objawów choroby, czyli takie, które same niedawno się nim zaraziły. Jest to duże wyzwanie dla walki z pandemią.

Analiza zachorowań na koronawirusa w Singapurze i Tianjin w Chinach wykazała, że odpowiednio dwie trzecie i trzy czwarte osób zaraziło się od innych, którzy byli już nosicielami SARS-CoV-2, ale wciąż nie wykazywali objawów.

Koronawirus: Kwarantanna chorych osób

Odkrycie stwarza pewne problemy, bo okazuje się, że izolowanie ludzi, gdy poczują się gorzej, jest znacznie mniej skuteczne w zwalczaniu pandemii, niż początkowo sądzono.

- To jedna z pierwszych rzeczy, która budziła nasze zmartwienie, kiedy wybuchła epidemia – powiedział prof. Steven Riley z Imperial College London, nie biorący udziału w badaniu sposobów rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Zobacz też: Koronawirus. Jak się przed nim uchronić? Nie wystarczy mycie rąk.

Naukowcy z Belgii i Holandii wykorzystali informacje o COVID-19 z Singapuru i Tianjin, aby obliczyć czas między zarażeniem jednej osoby a zarażeniem kolejnej. Wynik jest istotny z punktu widzenia szacunków prędkości, z jaką może się rozprzestrzeniać SARS-CoV-2.

Koronawirus: Czas pomiędzy zarażeniami

Średni czas pomiędzy zarażeniami wynosił 5,2 dni wśród badanych z Singapuru, a 3,95 dnia wśród badanych z Chin. Naukowcy obliczyli, jaki odsetek infekcji najprawdopodobniej rozprzestrzenił się od osób, które nadal inkubowały wirusa i nie miały żadnych objawów.

Dane liczbowe nie są precyzyjne, ponieważ naukowcy nie mieli dokładnych informacji na temat tego, kto zainfekował kogo w badanych grupach. Ale nawet najniższe szacunki wskazują na znaczną transmisję koronawirusa od osób bez objawów.

Wśród badanych z Singapuru od 45 do 84 proc. infekcji pochodziło od osób inkubujących wirusa. W Chinach szacunki wahały się w granicach od 65 do 87 proc.

Tapiwa Ganyani, jeden z członków zespołu badawczego powiedział, że liczby sugerują, iż sama izolacja chorych nie wystarczy, aby stłumić wybuch pandemii. Wymagane są dodatkowe środki np. zachowanie dystansu indywidualnego i unikanie przebywania w dużych skupiskach ludzkich.

Odkrycie potwierdzają ostatnie wypowiedzi Marii Van Kerkhove, szefowej wydziału chorób zakaźnych i chorób odzwierzęcych WHO. Zdaniem Kerkhove wstępne dane dowodzą, że pacjenci silniej zarażają we wczesnych stadiach choroby, w tym przed pojawieniem się objawów.

Eksperci są zgodni, że nadal trzeba izolować osoby z objawami koronawirusa, ale nie jest to wystarczające rozwiązanie do zatrzymania pandemii.

Koronawirus a SARS

Rowland Kao, który bada dynamikę chorób zakaźnych na Uniwersytecie w Edynburgu, powiedział: „Jednym z czynników odróżniających pandemię koronawirusa od epidemii SARS w 2003 r. jest to, że SARS był zakaźny dopiero po pojawieniu się objawów klinicznych, co sprawiło, że był łatwiejszy do kontrolowania. W przypadku obecnej pandemii od dawna podejrzewano, że znaczna liczba transmisji nastąpiła przed pojawieniem się objawów klinicznych".

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)