Wieczna zmarzlina jak tykająca bomba. Naukowcy dostrzegają kolejne zagrożenie

Wieczna zmarzlina - zdjęcie ilustracyjne
Wieczna zmarzlina - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images | Galen Rowell
Karolina Modzelewska

14.12.2023 12:18

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Topnienie arktycznej wiecznej zmarzliny coraz bardziej niepokoi naukowców. Jeśli dojdzie do uwolnienia pokładów metanu kryjących się pod zamarzniętą Arktyką, możemy mieć styczność z kolejnym, poważnym źródłem emisji gazów cieplarnianych. Ta już teraz napędza zmiany klimatu i sprawia, że obserwujemy nasilające się ekstremalne zjawiska pogodowe.

Naukowcy, w artykule opublikowanym na łamach "Frontiers" zwracają uwagę, że topnienie wiecznej zmarzliny powoduje uwalnianie do atmosfery metanu, który wielu badaczy uznaje za gaz cieplarniany groźniejszy niż dwutlenek węgla. Eksperci zauważyli, że ten proces działa jak dodatnie klimatyczne sprzężenie zwrotne. Co oznacza, że potęguje wpływ kluczowych czynników klimatycznych na zaburzanie systemu klimatycznego.

Wieczna zmarzlina jak tykająca bomba

W swoich badaniach norwescy naukowcy postanowili skupić się na oszacowaniu, ile metanu znajduje się pod wieczną zmarzliną. Ich obserwacje dotyczyły norweskiego archipelagu Svalbard. Przeanalizowali dane historyczne i dane pochodzące z odwiertów zrobionych tutaj przez przedsiębiorstwa zajmujące się paliwami kopalnymi. Okazało się, że pod wieczną zmarzliną Svalbardu uwięzione są miliony metrów sześciennych metanu, który może migrować pod lodową pokrywą, a następnie uwalniać się do atmosfery.

Eksperci zwrócili uwagę, że historia geologiczna i lodowcowa Svalbardu jest bardzo podobna do historii reszty regionu Arktyki. Dlatego te migrujące złoża metanu prawdopodobnie występują również w innych częściach Arktyki. To niepokojące doniesienia. Jeśli doszłoby do uwolnienia metanu z wiecznej zmarzliny na dużą skalę, mogłoby to spowodować cykl ocieplenia, podczas którego topniejący lód uwolni kolejne pokłady metanu. To z kolei przyczyni się do dalszego topnienia lodu i ostatecznie gwałtownego wzrostu emisji metanu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Metan jest silnym gazem cieplarnianym" – podkreślił w oświadczeniu dr Thomas Birchall z Centrum Uniwersyteckiego na Svalbardzie, główny autor badania. Dodał: "obecnie wyciek spod wiecznej zmarzliny jest niewielki, ale czynniki takie jak cofanie się lodowców i rozmrażanie wiecznej zmarzliny mogą w przyszłości uchylić rąbka tajemnicy".

Serwis Science Alert przypomina, że obecnie nie ma jasnych szacunków, które pozwalałyby przewidzieć, ile metanu wycieka z wiecznej zmarzliny Arktyki. Wciąż istnieje zbyt wiele niewiadomych, aby to obliczyć. Wyniki badań norweskich badaczy wskazują jednak na występowanie obszarów, które budzą więcej obaw niż pozostałe. Eksperci sporządzili nawet mapę wiecznej zmarzliny na Svalbardzie, obrazującą rozmieszczenie metanu. Ich zdaniem wieczna zmarzlina jest wyraźnie nasycona lodem i działa jak dobre zabezpieczenie na obszarach nizinnych. Z kolei na wyżynach wieczna zmarzlina jest bardziej złożona, często sucha i bardziej przepuszczalna.

Zgodnie ze słowami badaczy, na razie wyciek metanu spod wiecznej zmarzliny jest niewielki, ale istnieje wiele czynników, które mogą to zmienić, w tym wspomniane cofanie się lodowców i topnienie wiecznej zmarzliny. Potrzebne są więc dalszej obserwacje i badania. Zwłaszcza że i tak ludzie już teraz generują ogromną ilość innych gazów cieplarnianych. Jak już pisaliśmy, raport Global Carbon Project sugeruje, że w 2023 r. może paść kolejny rekord pod względem globalnej emisji dwutlenku węgla z paliw kopalnych. Jak szacują eksperci, emisja CO2 wzrośnie o 1,1 proc. względem roku 2022 i osiągnie poziom 36,8 gigaton.

Dodatkowo topnienie wiecznej zmarzliny, to znacznie więcej zagrożeń, niż tylko emisja metanu. W wyniku tego procesu na powierzchnię mogą wydostać się nieznane wcześniej patogeny i odpady radioaktywne z czasów zimnej wojny. Warto pamiętać, Rosja posiada długą tradycję zanieczyszczania Arktyki za pomocą odpadów radioaktywnych. To na znajdujących się tutaj poligonach, na początku lat. 60 Sowieci zdetonowali tzw. Car bombę – największą bombę wodorową w dziejach.

Karolina Modzelewska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (5)